Youtuber odnalazł Lecha Rocha Pawlaka. Dalej rapuje po „francusku”
Pamiętacie hit wczesnego polskiego YouTube’a – Lecha Rocha Pawlaka? Opolski raper być może zaliczy wkrótce wielki powrót do polskiej memosfery, a jego legendarne „Żeli papą” i „Wena jest King Konga” znowu rozbujają domówki w całej Polsce. Na to szczerze liczymy!
Wracasz do domu, rzucasz plecak w kąt, a z lodówki wyciągasz świeżą butelkę biedronkowej Coli Original. Siadasz przed monitorem „z dupą” i odpalasz Neostradę. Świat jest prosty, a polski YouTube w powijakach. W tych odmętach kiełkowały byty, które organicznie stały się podwaliną polskiej memosfery i żyją do dziś w naszych umysłach. Wystarczy wymienić „hardkora”, co wspinał się na od internetu kablu czy doktora nauk, co chciałby, żeby Jan Rodzeń, dyrektor Klubu Księgarza w Warszawie, „upadł i sobie głupi ryj rozwalił”.
Jednym z największych klasyków pozostaje jednak opolski raper Lech Roch Pawlak, który zachwycił Polskę swoim „francuskim” rapem. Piszemy w cudzysłowie, bo artysta sam przyznał, że francuskiego nie zna, a tym samym korzysta z samej fonetyki tego jakże pięknego języka. Efekty takiego zabiegu okazały się udane, a Pawlak w ten sposób wyprzedził cały mumble rap o dobrych kilka lat.
Lech Roch Pawlak odnaleziony. Raper wciąż nawija po „francusku”
Nie tylko my tęsknimy za tym, co dawne i już nie wróci. Pewien YouTuber i TikToker, podpisujący się jako Wolan, postanowił odnaleźć legendę opolskiej sceny rapowej. Na jego profilach w mediach społecznościowych pojawiły się materiały ze spotkania z Lechem Rochem Pawlakiem. Okazuje się, że raper wciąż robi to, co kocha najbardziej, a jego talent nie zwietrzał.
W nagraniu zobaczymy więc świetny freestyle po „francusku” oraz tradycyjne polskie nawijki, które zjeżą włosy na karku nawet najmocniejszych graczy na rodzimej scenie hip-hopowej. Wolan przeprowadził także wywiad z Lechem, dzięki któremu możemy dowiedzieć się, jaka jest jego historia i jak kultowe nagranie trafiło do sieci. Zapytał go również o to, skąd wziął się pomysł na rapowanie po „francusku”.
Nie mam zielonego pojęcia! Samo przyszło od siebie
Mówił też o swojej pracy w wolontariacie i ochronie zwierząt. Jego zdaniem dużą krzywdę wyrządzają ludzie, którzy myślą „a sobie mięso zjem”.
Teraz mamy tyle tego jedzenia, a trafia do śmietnika. Przez co? Przez głupich ludzi
Całą rozmowę z Lechem Rochem Pawlakiem znajdziecie poniżej.
Po więcej informacji zachęcamy was do odwiedzenia naszego Facebooka oraz Instagrama.