12.10.2017 13:07

Buckethead: Jutro mogę umrzeć, to ciężkie doświadczenie

Gitarzysta znany z Guns N’ Roses zmaga się z ciężką chorobą serca. Groził mu wylew, a jego życie stale jest zagrożone.

Buckethead: Jutro mogę umrzeć, to ciężkie doświadczenie
foto: kadr z wideo

Brian Patrick Carroll, znany pod pseudonimem Buckethead, to jeden z najbardziej „płodnych” gitarzystów rockowych na świecie. Jego znakiem rozpoznawczym są maska i charakterystyczny kubełek na głowie, bez których rzadko pokazuje się publicznie. W karierze nagrał ponad 300 albumów studyjnych, współpracował też z wielką liczbą muzycznych sław. W latach 2000-2004 był członkiem Guns N’ Roses, a jego partie trafiły na rekordowo długo nagrywany album tego zespołu z 2008 roku, „Chinese Democracy”.

Wygląda na to, że Brian będzie jednak musiał porzucić pracoholizm i zmniejszyć tempo życia. Jak często bywa w przypadku hiperaktywnych osób, organizm zaczął odmawiać posłuszeństwa. Muzyk przyznał, że cierpi na chorobę serca. O jej szczegółach opowiedział w podcaście Coming Alive.

"

Mam problem z sercem. Moje serce nie bije w rytmie. Tak się dzieje od dłuższego czasu, ale ostatnio zaczęło gwałtownie szaleć. Naprawdę nie wiedziałem, co się dzieje.

Próbowałem pogodzić się z tym i zostawić serce samemu sobie, ale w końcu musiałem coś z tym zrobić. Kiedy zrobiło się poważnie, poszedłem do lekarza, a on powiedział: „Niewiele brakuje, byś dostał wylewu”.

Byłem bardzo zaskoczony, bo przedtem czułem się naprawdę dobrze. Zasugerowali mi, bym poddał się zabiegowi zwanego ablacją – zamrażają serce. To chyba ma coś wspólnego ze stresem, bo powiedzieli, że moje serce jest w porządku, ale może być też sprawą genetyczną – nie wiem. "

Niestety, ablacja nie poprawiła stanu zdrowia Briana.

"

Przeszedłem zabieg, ale to tak naprawdę nie zastopowało problemu, wciąż się z tym zmagam. Biorę leki, co jest trudne, bo przez całe życie nic nie brałem. Jest naprawdę trudno i strasznie. Nawet chodzenie po pokoju jest ciężkie. Jestem wdzięczny lekarstwom, ponieważ powstrzymują serce od szaleństwa. Wygląda na to, że muszę pogodzić się z tym, że jest to częścią mnie. Nie mogę tak naprawdę od tego uciec. "

Czy w takim razie Buckethead uspokoi swój tryb życia albo zrezygnuje z nagrań? To drugie jest absolutnie wykluczone.

"

Wiesz, dzień po zabiegu nagrywałem płytę z przyjacielem. Leżałem w łóżku i nagrywałem.

Jutro mogę umrzeć. Każdy może umrzeć, ale to ciężkie doświadczenie. Chcę teraz grać i wykorzystać moje doświadczenia. "

Brian to nie jedyny znany muzyk, któremu ciężka choroba utrudnia funkcjonowanie. Z powodu pewnej formy stwardnienia rozsianego ze Slipknota musiał odejść Joey Jordison. Z kolei wokalista Neurosis, Scott Kelly zmaga się z poważną chorobą psychiczną.

Maciej Koprowicz
Tagi: #Buckethead #Rock News