` Wojciech Hoffmann o trasie Turbo - Back To The Past Tour - Antyradio

Wojciech Hoffmann: Na trasie zagramy „Kawalerię Szatana” w całości

Aleksandra Degórska
AKTUALIZACJA 07.06.2016 07.06.2016 13:41
AKTUALIZACJA 07.06.2016 07.06.2016 13:41

Zespół Turbo wkrótce ruszy w trasę koncertową. Wojciech Hoffmann w rozmowie z redakcją Antyradio.pl opowiedział o nadchodzącym wydarzeniu.

Fot. |north

Turbo zaplanował prawdziwą koncertową petardę. W sierpniu 2016 roku wystartuje trasa zatytułowana Back To The Past Tour 2016/2017. Na razie tournée obejmuje blisko 40 miast, ale możliwe, że w najbliższym czasie dojdą kolejne daty koncertów.

Na rok 2016 przypada 30. rocznica ukazania się legendarnego krążka Turbo zatytułowanego „Kawaleria Szatana”. Z tego też powodu zespół postanowił zaprezentować w całości materiał z tej płyty podczas nadchodzących koncertów.

Wojciech Hoffmann zdradził redakcji Antyradio.pl, że oprócz numerów z tej płyty nie zabraknie słynnych przebojów, jak również i muzycznych niespodzianek:

Prawdopodobnie odegramy krążek w całości według kolejności utworów na płycie. Chciałbym również, żeby pojawiły się numery bardziej teraźniejsze. W 2015 roku graliśmy trasę z okazji 35-lecia zespołu, gdzie wykonywaliśmy bardzo przekrojowy program, czyli wszystkie najważniejsze kawałki. Wiadomo, że podczas tej trasy nie zabraknie „Dorosłych dzieci”, bo to jest utwór sztandarowy. Zapewne będzie „Szalony Ikar”,  „Jaki był ten dzień” i wiadomo, że „Kawaleria Szatana” w całości. Chcielibyśmy jednak również nawiązać do tej nowszej twórczości, czyli zaprezentujemy więcej utworów ze „Strażnika Światła” i „Piątego żywiołu”, może będzie też coś nowego - tego nie wykluczam. Możliwe, że będą najnowsze numery z płyty, która jest przygotowywana.

Na swoim profilu na Facebooku zespół poinformował w lutym 2016 roku, że rozpoczyna pracę nad nowym materiałem i jak się okazuje, już niebawem będziemy mogli usłyszeć pierwsze próbki tego materiału:

W zasadzie praca nad tą płytą trwa już od dłuższego czasu, ale „ostrzej” zacząłem pracować w lutym 2016. Jest już parę kawałków stworzonych na 100%, mamy jeszcze 5 utworów do zrobienia. Płyta będzie ostra. Kontynuujemy swój tradycyjny heavy metal i nie będziemy już nic zmieniać. Po albumie „Awatar” wróciliśmy do korzeni i niech tak zostanie. Będzie bardzo energetycznie.

Kiedy zatem należy się spodziewać tego materiału?

Chcielibyśmy, żeby płyta pojawiła się w 2017 roku, wiosną. Dobrze byłoby, gdybyśmy ruszyli z nagrywaniem zaraz po tej trasie. Najlepiej, gdyby ukazała się przed latem, wtedy po wakacjach można zorganizować następną trasę promującą ten krążek.

Trudno wskazać konkretną datę, bo wszystko zależy od trasy Back To The Past 2016/2017, która może się jeszcze rozrosnąć. Nadal ustalane są daty kilku koncertów, które najprawdopodobniej zostaną dodane do tego tournée. 

Zespół nie wyklucza również pojawienia się gości na trasie, ale też nie może tego obiecać. Na pewno jako support zaprezentuje się Internal Quiet:

Znamy tych chłopaków, są to bardzo sympatyczni ludzie. Niewykluczone, że po drodze pojawią się jakieś dodatkowe supporty. Bez przerwy ciągle się do nas zgłaszają młode zespoły, które chciałyby z nami zagrać.

Dla wielu kapel możliwość zagrania przed legendarną formacją jest sporym wyróżnieniem, o czym z resztą wspominają młodzi twórcy na spotkaniach z Turbo. Do tej sytuacji wciąż nie może się przyzwyczaić Wojtek Hoffmann:

Najśmieszniejsze jest to, że w ogóle tego nie czujemy, tego prestiżu. Wydaje mi się, że gramy tak jak zawsze, tak jak 30 lat temu. Występujemy jak zwykle, wychodzimy na scenę i w ogóle tego nie czujemy. Dopiero dowiadujemy się o tym, gdy gramy z ludźmi, którzy do nas podchodzą i mówią nam o tym. Patrzymy na to wszystko z takim zdziwieniem - ale o co im chodzi? Oczywiście to rozumiem, że te zespoły uważają to za prestiż. To jest bardzo sympatyczne, gdy po tylu latach dowiadujesz się, że byłeś czy jesteś dla kogoś kimś ważnym w muzyce i że to zaszczyt z tobą wystąpić - jest to bardzo miłe.

Całe szczęście Turbo nie czuje dystansu między tymi młodymi ludźmi, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z muzyką. Zespół szybko łapie dobry kontakt z młodszą generacją. 

Jak przyznaje sam Wojciech Hoffmann na koncertach pojawia się coraz mniej fanów w jego wieku na rzecz młodszych wielbicieli:

Nasi fani z lat 80. mają już tyle lat prawie co my, czyli około 50-60. Przez lata z różnych powodów rzadziej przychodzą na koncerty. 90% publiczności to małolaty. Dla nas jest to bardzo fajna sprawa.

Choć lata lecą to gitarzysta nie myśli o emeryturze. Oczywiście jeśli ludzie przestaną przychodzić na koncerty, to nie będzie sensu w ogóle ich organizować, wtedy tak zwana „emerytura zespołu” będzie musiała nastąpić.

Na szczęście na razie to nie grozi kapeli:

Chciałbym do końca swoich dni grać oraz tworzyć. Myślę, że tak będzie i nigdy nie pójdę na żadną emeryturę. Nie muszę, bo mam cały czas wakacje. Moja cudowna praca to wakacje. Oczywiście jest to spory wysiłek fizyczny i psychiczny, ale generalnie jak się kocha swoją pracę to nie odczuwa się zmęczenia czy upływu czasu. Trzeba kochać to, co się robi i dlatego nie ma opcji, żebym poszedł na emeryturę.

Muzyk twierdzi, że im jest straszy tym więcej ma on pomysłów:

Chciałbym wydać taką płytę jak Behemoth, oczywiście nie z Turbo, ale chodzą mi po głowie takie myśli, żeby mając 61 lat pokazać ludziom, że człowiek nie musi umierać w tym wieku. Wręcz przeciwnie, cały czas może się rozwijać i przeć do przodu. Nie wykluczone, że coś takiego będzie. Połowa powie, że jest to super, a połowa złapie się za głowę.

Temat wydaje się być na czasie, bowiem ostatnimi czasy umiera coraz więcej legendarnych muzyków, jak chociażby Prince, David Bowie czy Lemmy. Niektórzy twierdzą, że to koniec rocka, bo sporo wybitnych przedstawicieli tego gatunku odchodzi.

Również Hoffmann zastanawiał się nad tym, czy rock umiera:

To niestety może się wydarzyć, bo nie ma następców, a jeżeli są to o nich nie wiemy, bo media promują w większości inną muzykę, która przynosi duże pieniądze. Ludzie zapomnieli, że na rocku również można zarobić. To jest skomplikowana sytuacja. Rock jeszcze jest i mam nadzieję, że przynajmniej te 50 lat jeszcze będzie egzystować. Jak nie będzie AC/DC, Black Sabbath czy Deep Purple - to co dalej?

Hoffmann uważa, że przyroda nie lubi pustki i możliwe, że wkrótce wydarzy się coś niezwykle istotnego w kontekście muzyki.

Zapytany również o to, co sądzi na temat występów Axla Rose'a w AC/DC gitarzysta stwierdził, że to muzyka jest najważniejsza i tak naprawdę żaden artysta nie chce nigdy przestać robić tego, co wychodzi mu najlepiej, czyli tworzyć:

Tutaj jest specyficzna sytuacja, bo zespół miał zakontraktowaną trasę, którą w zasadzie musiał odegrać. Poprosił Axla, bo możliwe, że wydawał się najbardziej pasującym do tej muzyki i myślę, że się nie pomylił. To jest kawał światowego frontmana i się nadaje. Wiadomo, że ortodoksyjni fani będą zawsze na nie. Jak któryś z muzyków umiera, to dużo wielbicieli twierdzi, że zespół powinien zakończyć działalność, ale niby dlaczego miałby przestać pracować? Oczywiście artyści mają te swoje miliony na koncie i mogliby to zrobić, ale nikt nie myśli o tym, że oni kochają tę muzykę i chcą grać. Przykłady można by mnożyć, ale w Polsce wystarczy spojrzeć na Dżem - nie ma Ryśka, ale kapela istnieje cały czas, bo najważniejsza jest muzyka.

Tym właśnie kieruje się Wojciech Hoffmann, który kocha to, co robi i dalej wraz z Turbo mimo wszystko idzie do przodu. Jeśli chcecie zobaczyć kapelę na żywo to już od sierpnia 2016 roku nadarzy się taka okazja.

Zobaczcie, w jakich miastach zagra kapela:

Wybierzecie się na występ zespołu Turbo?