` Brytyjska gwiazda mówi po Polsku. Ten film zobaczysz na Netfliksie - Antyradio

Brytyjska gwiazda mówi po Polsku. Ten film zobaczysz na Netfliksie

AKTUALIZACJA 12.11.2025 12.11.2025 15:09
AKTUALIZACJA 12.11.2025 12.11.2025 15:09

Odkryj polski wątek w "Czwartkowym Klubie Zbrodni" na Netflix. Która brytyjska gwiazda wypowiedziała zdania po polsku? 

Ben Kinglsey, Helen Mirren, Pierce Brosnan - Czwartkowy Klub Zbrodni - kadr z filmu Netflix
Fot. materiały prasowe/Netflix
Z tego artykułu dowiesz się:
  • Jakie polskie elementy pojawiają się w filmie "Czwartkowy Klub Zbrodni".
  • Dlaczego przedstawienie postaci Polaka może być rozczarowujące.
  • Kto zagrał postać Bogdana i dlaczego to zaskakuje.
  • Jakie reakcje mogą wywołać wątki polskie w filmie według opinii widzów.

Polski wątek w filmie Netfliksa "Czwartkowy Klub Zbrodni"

Polscy widzowie lubią wyłapywać rodzime smaczki w zagranicznych filmach. Komedia kryminalna "Czwartkowy Klub Zbrodni" na podstawie bestsellerowej powieści Richarda Osmana pod tym samym tytułem zalicza się do tego typu produkcji, bo polski wątek jest w niej silny. Jednocześnie może być też powodem do rozczarowania. 

Quiz: Quiz. Filmy z lat 2000. Pamiętasz Shreka lub Kac Vegas?

1/10 Chodzi o polski dubbing. Kto podkłada głos osła w Shreku?

W filmie serwisu Netflix pojawiła się gwiazdorska obsada: Helen Mirren, Ben Kinglsey, Pierce Brosnan, Celia Imrie oraz David Tennant, Richard E. Grant i Jonathan Pryce. Jedna z brytyjskich gwiazd kilkukrotnie w trakcie trwania "Czwartkowego Klubu Zbrodni" posługuje się językiem polskim. W produkcji pojawia się też postać Polaka. I tu niestety zaczyna być problematycznie. 

"Czwartkowy Klub Zbrodni": stereotypowy Polak, który nie zna polskiego 

"Czwartkowy Klub Zbrodni" opowiada o czwórce emerytów mieszkających ośrodku dla seniorów, którzy interesują się niewyjaśnionymi zagadkami kryminalnymi. Traf chce, że sami wpadają w samo centrum takiej sprawy. Stawka jest wysoka, bo od rozwiązania serii morderstw zależy, czy dalej będą mogli mieszkać na terenie urokliwego zamku. Głównymi bohaterami są niezwykle zaradna Elizabeth (Mirren), dawny psychiatra Ibrahim (Kinglsey), prostolinijny, ale skuteczny związkowiec Ron (Brosnan) oraz nowa członkini grupy - była pielęgniarka Joyce (Imrie). 

W trakcie trwania amatorskiego śledztwa w sprawie jednego ze współwłaścicieli ziemi, na której znajduje się ośrodek, Elizabeth trafia na Bogdana. Polak jest pomocnikiem Iana Venthama - szemranego biznesmena, chcącego za wszelką cenę pozbyć się staruszków z nieruchomości, do której ma prawa. Spostrzegawcza seniorka próbuje wyciągnąć informacje od Bogdana. Zanim jednak przejdziemy do sedna sprawy, warto zauważyć, że polska postać, wygląda niezwykle stereotypowo - dres, "żonobijka", wąs rodem z lat 90. i złoty łańcuch na klacie. Jest oczywiście robotnikiem. 

Elizabeth widzi Bogdana, który zaczął prace na terenie ośrodka. Zauważa, że na ramieniu ma tatuaż przedstawiający różaniec z wpisanym w niego imieniem, jakże typowym dla Polski - Marina. Żeby wzbudzić zaufanie mężczyzny, emerytka przedstawia się jako Marina, a gdy dowiaduje się, że to imię schorowanej matki Bogdana, która została w Polsce, postanawia powiedzieć kilka zdań po Polsku. Mężczyzna odpowiada jej polszczyzną, niestety równie, a może nawet bardziej łamaną, niż postać grana przez Mirren. 

Kto zagrał Bogdana w filmie Netfliksa "Czwartkowy Klub Zbrodni"?

Kaleczenie polskiego przez Bogdana nie pojawia się w filmie raz. Można odnieść wrażenie, że aktor przyswoił polskie zdania, kompletnie nie rozumiejąc ich znaczenia, bo w jednym momencie kompletnie nie baczy na interpunkcję. A wszystko dlatego, że w Bogdana nie wcielił się Polak, ani nawet aktor polskiego pochodzenia, tylko... Brytyjczyk - znany chociażby z filmu "Harry Potter i Czara Ognia" Henry Lloyd-Hughes. 

Czwartkowy Klub Zbrodni - kadr z filmu Netflix
fot. / Czwartkowy Klub Zbrodni - kadr z filmu Netflix

Jest to dość kuriozalna sytuacja, biorąc pod uwagę ilu Polaków od lat mieszka na Wyspach Brytyjskich. Do tego dochodzi mocno stereotypowe przedstawienie polskiej postaci, na co wskazuje fakt, że Bogdan pochodzi z Krakowa - miasta niezwykle popularnego i znanego wśród Brytyjczyków. Niestety tego typu wykorzystanie polskiego wątku przywodzi na myśl wywołujące niezamierzony śmiech kwestie wypowiadane przez Michaela Fassbendera w filmie "X-Men: Apocalypse", czy zdania padające z ust jednej z dziewczyn Charliego Harpera z sitcomu "Dwóch i pół" (która była Polką i nie potrafiła posługiwać się swoim językiem). 

Twórcy filmu w reżyserii Chrisa Columbusa nie przyłożyli się do tego elementu  "Czwartkowego Klubu Zbrodni", co dziwi, biorąc pod uwagę, że prawdopodobnie mieli świadomość, iż tytuł będą oglądać również Polacy. Z jednej strony polscy widzowie mogą ucieszyć się z rodzimego wątku, z drugiej jednak mieć zastrzeżenia co do jego wykonania. Produkcję z 2025 roku można oglądać na Netflix. 

Źródło: Antyradio

Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Po więcej informacji zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka, Twittera, TikToka i Instagrama. Żeby posłuchać, co teraz gramy, kliknij w poniższy baner!