` Cały świat zna tę polską książkę. Za granicą nakręcili na jej podstawie arcydzieło - Antyradio

Cały świat zna tę polską książkę. Za granicą nakręcili na jej podstawie arcydzieło

AKTUALIZACJA 27.04.2026 27.04.2026 17:17
AKTUALIZACJA 27.04.2026 27.04.2026 17:17

Odkryj filozoficzną głębię w adaptacji "Solaris" Lema przez Tarkowskiego. Jak  radziecki film eksponuje ludzkie dramaty na tle kosmicznych zagadek? 

Solaris - kadr z filmu
Fot. Mosfilm/materiały prasowe
Z tego artykułu dowiesz się:
  • Co sprawia, że "Solaris" jest wyjątkowym dziełem science fiction.
  • Jakie różnice występują między książką Lema a filmem Tarkowskiego.
  • Dlaczego Stanisław Lem był niezadowolony z adaptacji filmowej Tarkowskiego.
  • Które filmowe adaptacje "Solaris" miały miejsce i jak zostały odebrane.

"Solaris" - wielkie dzieło Lema doczekało się wybitnej adaptacji filmowej 

W panteonie światowej literatury science fiction niewiele jest dzieł, które z taką siłą i intelektualną głębią eksplorowałyby granice ludzkiego poznania i problem komunikacji z "obcym". Na samym szczycie tego zestwienia znajduje się "Solaris" - arcydzieło Stanisława Lema.

Quiz: Kultowe filmy lat 80. Tylko geniusz zgarnie 75% punktów

1/16 Jak nazywa się wynalazca, który stworzył wehikuł czasu w filmie "Powrót do przyszłości"?

Ta powieść od momentu swojego wydania w 1961 roku nieustannie fascynuje, prowokuje i zmusza do myślenia czytelników na całym świecie. Polska książka przekroczyła wszelkie granice - językowe, kulturowe i gatunkowe, stając się jednym z najważniejszych dzieł filozoficznych XX wieku. Jej potęga była tak wielka, że zainspirowała jednego z najwybitniejszych reżyserów w historii kina - Andrieja Tarkowskiego, do stworzenia filmowej adaptacji, która sama w sobie jest uznawana za ponadczasowe arcydzieło.

O czym jest "Solaris" Stanisława Lema?

Powieść Lema zabiera nas w odległą przyszłość, na stację badawczą unoszącą się nad planetą Solaris. Planetę tę niemal w całości pokrywa gigantyczny, galaretowaty ocean, który okazuje się być jedną, ogromną, żywą i inteligentną istotą. Główny bohater - psycholog Kris Kelvin, przybywa na stację, by zbadać tajemnicze i niepokojące zjawiska, które doprowadziły do załamania psychicznego poprzedniej załogi. Na miejscu odkrywa, że ocean potrafi materializować najgłębiej skrywane, często bolesne wspomnienia i tęsknoty przebywających na stacji ludzi, tworząc ich fizyczne, "neutrinowe" kopie.

W przypadku Kelvina ocean materializuje jego zmarłą tragicznie żonę, Harey, która popełniła samobójstwo po ich kłótni. Pojawienie się jej "sobowtóra" staje się dla bohatera źródłem niewyobrażalnej udręki, ale i perwersyjnej nadziei. Powieść Lema nie jest typową historią o kosmicznej przygodzie. To głęboki, filozoficzny traktat o granicach ludzkiego poznania, o niemożności pełnego zrozumienia "innego" i o tym, jak nasze własne, ludzkie emocje i ograniczenia uniemożliwiają nam nawiązanie autentycznego kontaktu z czymś, co wykracza poza nasze pojmowanie.

"Solaris" Tarkowskiego - najlepszy film science fiction w historii kina? 

Przeniesienie tak gęstej, intelektualnej i pozbawionej klasycznej akcji prozy na ekran filmowy wydawało się zadaniem karkołomnym. Wyzwania tego podjął się w 1972 roku genialny rosyjski reżyser Andriej Tarkowski. Jego film, chociaż zatytułowany "Solaris", nie jest jednak wierną, dosłowną adaptacją książki. Tarkowski potraktował powieść Lema jako punkt wyjścia do stworzenia własnej, medytacyjnej i głęboko humanistycznej opowieści.

Rosyjski reżyser skupił się nie tyle na naukowych i filozoficznych dylematach kontaktu z obcą inteligencją, co na wewnętrznym, duchowym dramacie głównego bohatera. Jego film to opowieść o winie, pamięci, tęsknocie za domem i poszukiwaniu odkupienia. Tarkowski rozbudował ziemskie wątki, pokazując relacje Kelvina z ojcem, a samą planetę Solaris uczynił lustrem, w którym odbijają się nie tyle naukowe, co moralne i egzystencjalne problemy ludzkości. Film, z hipnotyzującymi zdjęciami Wadima Jusowa i niezapomnianą muzyką Eduarda Artiemjewa, to poetyckie, powolne i niezwykle piękne dzieło, które wymaga od widza skupienia i cierpliwości.

Co ciekawe, to nie pierwsza próba przeniesienia "Solaris" na duży ekran przez Rosjan. Zaledwie kilka lat wcześniej, bo w 1968 roku powstała pierwsza radziecka adaptacja dzieła Lema w reżyserii Borysa Nirenburga. Produkcja nie zyskała jednak takiego uznania, jak wersja Tarkowskiego. 

Lem nie lubił "Solaris" Tarkowskiego 

Mimo że produkcja była nominowana do Złotej Palmy na Festiwalu Filmowym w Cannes i nagrodzono ją finalnie nagrodami FIPRESCI i Grand Prize, sam Stanisław Lem nie był zachwycony adaptacją Tarkowskiego. Uważał, że reżyser "nie nakręcił »Solaris« tylko »Zbrodnię i kar«ę", całkowicie pomijając kluczowy dla niego, filozoficzny problem niemożności poznania kosmosu. Pisarz nie był w stanie obejrzeć filmu w całości. 

Jednak film Tarkowskiego do dziś jest uznawany za jedno z największych arcydzieł w historii kina science fiction. Stawia się go na równi z "2001: Odyseją kosmiczną" Stanleya Kubricka. W 2002 roku powstała kolejna, tym razem amerykańska adaptacja powieści w reżyserii Stevena Soderbergha z George'em Clooneyem w roli głównej. Nie dorównała artystycznemu poziomowi ani książki, ani filmu Tarkowskiego.

Źródło: Antyradio/Wikipedia

Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Po więcej informacji zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka, Twittera, TikToka i Instagrama. Żeby posłuchać, co teraz gramy, kliknij w poniższy baner!