"Frankenstein" opowiada historię z Ząbkowic Śląskich? Wybuchła tam afera

Sergiusz Kurczuk
AKTUALIZACJA 04.06.2025 04.06.2025 15:14
AKTUALIZACJA 04.06.2025 04.06.2025 15:14

Odkryj, jak mroczna historia z Ząbkowic Śląskich mogła zainspirować Mary Shelley do stworzenia powieści "Frankenstein".

Frankenstein - Boris Karloff - kadr z filmu
Fot. Mary Evans/All Film Archive/East News
  • Czy głośna afera, która miała miejsce na obecnych ziemiach polskich, wpłynęła na powieść "Frankenstein"?
  • Istnieje teoria, według której Mary Shelley zainspirowała się mroczną opowieścią z Ząbkowic Śląskich. 
  • Jeszcze do niedawna w tym polskim mieście odbywał się festiwal horroru inspirowany "Frankensteinem". 

"Frankenstein" był inspirowany wydarzeniami z Ząbkowic Śląskich?

Już niedługo na Netflix trafi najnowszy film Guillermo del Toro. Słynny reżyser postanowił wziąć na warsztat klasykę horroru - powieść "Frankenstein" autorstwa Mary Shelley. Niedawno platforma zaprezentowała pierwszy zwiastun nadchodzącej produkcji. 

Jak jednak w głowie 19-letniej pisarki powstał pomysł na opowieść, która zmieniła kształt horroru i science fiction, wciąż inspirująca kolejnych twórców? Okazuje się, że Shelley mogła zainspirować się prawdziwymi wydarzeniami i to z terenów obecnej Polski. Mowa o mieście jeszcze do 1946 roku znanym jako Frankenstein. Dziś są to Ząbkowice Śląskie. 

Sama nazwa miasta nie była jednak powodem ewentualnej inspiracji do stworzenia historii o naukowcu, który postanowił ożywić stwora złożonego z ludzkich szczątków. Tytuł, a zarazem nazwisko szalonego doktora, który miał się za nowego Prometeusza, to jedynie pokłosie mrocznej historii, która jest związana z Ząbkowicmi Śląskimi. 

Quiz: Pamiętasz kultowe horrory? Strasznie trudny quiz dla geniuszy

1/15 Kto był reżyserem kultowego horroru "Egzorcysta"?

Afera grabarzy z Frankensteinu

Mowa o tak zwanej Aferze grabarzy z Frankensteinu, która miała miejsce w 1606 roku. Wówczas oskarżono pracowników cmentarz o wykopywanie zwłok i ich bezczeszczenie i tym samym sprowadzenie na miejscowość zarazy, która szalała w tym okresie. Zarzuty czarów i dewastowania cmentarza postawiono sześciu mężczyznom i dwóm kobietom. Odbyło się śledztwo, w którym udział brali lekarze. Medycy początkowo uznali całą sytuację za przesąd i chęć znalezienia kozła ofiarnego. Jednak w wyniku śledztwa u jednego z grabarzy znaleziono "wiele pojemników z trującym proszkiem". 

Jak nietrudno się domyślić, biorąc pod uwagę czasy, w których doszło do Afery grabarzy z Frankensteinu, oskarżonych poddano torturom, w wyniku których przyznali się, że uzyskali trującą substancję ze zwłok wykopanych na cmentarzu. Grupa miała wykorzystać proszek do zatrucia znacznej części miasta poprzez rozsypywanie go po domach, na progach budynków oraz smarowanie nim klamek i kołatek. 

To jednak nie wszystkie rzekome przewiny grabarzy z Frankensteinu. Mieli okradać domy i zwłoki, a zmarłym kobietom w ciąży rozcinać brzuchy, wyciągać płody i zjadać na surowo ich serca. Przyznali się również, że obrabowali miejscowe kościoły, z których zabrali między innymi nakręcane zegary. Elementy urządzeń też miały posłużyć jako ingrediencje do tworzenia trującego proszku. Grabarz ze Strzegomia przyznał się również do "zhańbienia" ciała młodej kobiety. Nie wiadomo jednak czy chodzi o żywą osobę, czy też zwłoki. 

20 września 1606 roku odbył się proces grabarzy. Wszyscy zostali uznani za winnych i skazani na śmierć przez okaleczenie i spalenie na stosie. Na tym jednak historia i krwawe żniwo inkwizycji się nie skończyły. 5 października podobną śmierć poniosło kilkanaście kolejnych osób, których grabarze podczas tortur wskazali jako swoich wspólników. Łącznie śmierć w tej sprawie poniosło 17 osób uznanych za winne. Rok po tych wydarzeniach pastor Samuel Heinitz poświęcił kaplicę św. Mikołaja, którą mieli sprofanować grabarze. 

Czy osoby skazane na śmierć w Aferze grabarzy z Frankensteinu słusznie poniosła karę? Wielu obecnych uczonych wskazuje, że duża część winy została wymuszona na oskarżonych za pomocą tortur. Nie odrzuca się jednak całkowicie winności schwytanych grabarzy. Chociaż mieli dość wątpliwy motyw, to jednak pojawiły się pewne poszlaki wskazujące, że faktycznie mogli popełnić część z zarzucanych im czynów. 

Mary Shelley usłyszała o aferze z Ząbkowic Śląskich? 

Afera grabarzy z Frankensteinu rozeszła się echem po całej Europie. Dwa lata po sprawie w Lipsku wydano drukiem sześć dziękczynnych kazań związanych ze sprawą, które wygłosił pastor Heinitz. Poza tym historię opisała gazeta "Newe Zeytung" wydawana w Augsburgu. Badacze twórczości Shelley uważają, że istnieje spora szansa, że młoda angielska pisarka i poetka mogła poznać szczegóły afery grabarzy z Frankensteinu, inspirując się nią przy tworzeniu powieści i samym jej tytule. 

"Spędziłam lato 1816 roku w okolicach Genewy. Było wyjątkowo zimno i deszczowo i wieczorami zbieraliśmy się przy kominku, delektując niemieckimi opowiadaniami o duchach. Te baśnie budziły w nas chęć, by je naśladować. Dwoje przyjaciół [...] oraz ja postanowiliśmy, każde z osobna wymyślić historię opartą na fenomenach nadprzyrodzonych" - napisała w przedmowie do pierwszego wydania "Frankensteina" z 1818 roku autorka. 

W 1816 roku Shelley spędzała czas nad Jeziorem Genewskim wraz z lordem Byronem i Johnem Polidorim. Z powodu potężnej erupcji wulkanu Tambora na wyspie Sumbawa w Indonezji, lato 1816 roku było bardzo chłodne i deszczowe. Z tego względu trójka przyjaciół spędzała bardzo dużo czasu w domu, wypełniając go mrocznymi opowieściami, które sprawiły, że Shelley wpadła na pomysł "Frankensteina". Poświęciła na to dwa lata życia. 

Shelley powołała do życia książkę, która zmieniła losy świata. "Frankenstein" miał ogromny wpływ na rozwój powieści gotyckiej i samego horroru. Tytuł doczekał się niezliczonej ilości adaptacji w praktycznie każdym istniejącym medium. Fakt, że po ponad 200 latach od premiery "Frankenstein" rozbudza umysły kolejnych twórców, którzy postanawiają opowiedzieć historię szalonego naukowca i jego potwora na swój sposób dowodzi, że młoda pisarka stworzyła przełomowy tekst kultury. 

Ciężko powiedzieć, na ile Afera grabarzy z Frankensteinu rzeczywiście zainspirowała  Shelley, ale bez względu na to jak było, w latach 1996–2016 w Ząbkowicach Śląskich organizowany był festiwal grozy i horroru pod nazwą "Weekend z Frankensteinem", więc tak czy inaczej, to polskie miasto jest kojarzone z przełomową powieścią grozy. 

Źródło: Antyradio/Wikipedia.org