Niewiele osób zwróciło na to uwagę. Co kultowy film Spielberga ma wspólnego ze "Star Wars"?
Czy E.T. i Yoda dzielą jedno uniwersum? Odkryj filmowe nawiązania między hitem Spielberga a "Gwiezdnymi wojnami".
- "E.T." i "Gwiezdne wojny" łączą filmowe nawiązania.
- W scenie z filmu Spielberga pojawia się postać Yody.
- Czy obie produkcje rozgrywają się w tym samym świecie?
Yoda w "E.T" - nawiązanie czy połączenie dwóch filmów?
Fani George'a Lucasa i Stevena Spielberga zapewne zdają sobie sprawę, że obaj twórcy się przyjaźnią i dzięki ich połączonym siłom lata 70. mogły poszczycić się prawdziwymi przełomami w hollywoodzkiej kinematografii. Mowa i takich klasykach jak "Szczęki", seria "Indiana Jones" i saga "Gwiezdnych wojen".
Ale ten ostatni tytuł łączy ze Spielbergiem coś więcej niż praca przy oryginalnej trylogii. Nie każdy zauważył, że jeden z jego najsłynniejszych filmów jest bezpośrednio powiązany z uniwersum "Star Wars". Chodzi o obecność przedstawicieli kosmicznego gatunku, do którego należał główny bohater filmu "E.T.".
Jak przypomina jeden z filmów na kanale YouTube The Musicologist, "E.T." to film Spielberga z 1982 roku, a więc trafił do kin już po premierze "Nowej nadziei" i "Imperium kontratakuje", kiedy "Gwiezdne wojny" były ogólnoświatowym fenomenem. Spielberg postanowił puścić oko do miłośników "Star Wars" w "E.T." na co wskazuje znacząca scena. Zanim jednak do niej przejdziemy, warto zauważyć, że w pokoju Elliota - jednego z głównych bohaterów filmu o sympatycznym kosmicie, który przypadkiem trafia na Ziemię, można znaleźć zabawki odnoszące się do świata z odległej galaktyki - figurki przedstawiające postacie, modele pojazdów z "Gwiezdnych wojen", a nawet blaster Hana Solo.
Quiz: Kultowe filmy lat 80. Tylko geniusz zgarnie 75% punktów
E.T. w "Gwiezdnych wojnach". Lucas potwierdził powiązanie dwóch kultowych tytułów
To jednak tylko zwykłe Easter Eggi. O wiele ciekawszym momentem była scena dziejąca się podczas Halloween, kiedy główni bohaterowie prowadzą po osiedlu tytułowego E.T. w przebraniu ducha. W pewnym momencie mijają dziecko w stroju Yody. Ten widok sprawia, że E.T. odłącza się od swoich ziemskich przyjaciół i podąża w kierunku Yody, mówiąc słowo "dom".
Dodatkowego smaczku nadaje fakt, że w tym fragmencie filmu słyszymy motyw muzyczny zarejestrowany dla Yody, pojawiający się w "Imperium kontratakuje". Nic w tym dziwnego, w końcu autorem muzyki do obu filmów była ta sama osoba - legendarny kompozytor John Williams, który postanowił zacytować sam siebie, żeby podbić efekt spotkania dwóch kosmitów.
Ten mały, łatwy do przeoczenia szczegół spowodował, że fani "Gwiezdnych wojen" zaczęli się zastanawiać, czy to oznacza, iż gatunek E.T., istnieje w świecie "Star Wars", a jeśli tak, czy oba filmy rozgrywają się w tym samym uniwersum. Oficjalna odpowiedź na to pytanie przyszła 17 lat później, w 1999 roku, kiedy do kin trafiła kolejna część "Gwiezdnych wojen" - "Mroczne widmo".
Podczas sceny w kosmicznym senacie na planecie Coruscant pojawia się kolejny łatwy do przeoczenia szczegół, potwierdzający domysły fanów. Wśród reprezentantów różnych gatunków kosmicznych widzimy trzy istoty do złudzenia przypominające E.T. Oczywiście można uznać ten smaczek, za zwykły Easter Egg, żart Lucasa, lub chęć wejścia ze Spielbergiem w filmowy dialog ku uciesze fanów obu filmowców.
Te kultowe filmy zostały oparte na komiksach. Niewiele osób o tym wie
- 10 Zobacz zdjęcia
E.T. wciąż obecny w uniwersum "Star Wars"
Jednak to nie jedyne pojawienie się stworzeń wyglądających jak E.T. w świecie "Star Wars". W 89. numerze komiksu Marvela "Star Wars" z 1984 roku autorstwa Ann Nocenti i Breta Blevinsa mamy do czynienia z reprezentantem tego gatunku o imieniu Braxas, który połączył siły z Lukiem Skywalkerem. Jak widać, również komiksowi twórcy postanowili odnieść się do słynnej sceny z "E.T.".
Ponadto Asogianie pojawiali się między innymi w powieści "Maska kłamstw" z 2001 roku, Jamesa Luceno, komiksie "Republic 61" Johna Ostrandera i Brandona Badeaux z 2004 roku oraz noweli "SkyeWalkers: A Clone Wars Story" z 2015 roku napisanej przez Abla G. Peñę, w której gdzie po raz pierwszy padła nazwa gatunku.
Po przejęciu praw do Lucasfilm przez Disneya powyższe tytuły przestały jednak należeć do kanonu "Gwiezdnych wojen". Jednak w 2021 roku Marvel wydał komiks pod tytułem "War of the Bounty Hunters 2" autorstwa Charlesa Soule'a z rysunkami Luke'a Rossa i Neeraja Menona, łączący film "Han Solo: Gwiezdne wojny – historie" z wydarzeniami z oryginalnej trylogii rozgrywającymi się pomiędzy "Imperium kontratakuje", a "Powrotem Jedi. Ponownie pojawiają się w nim przedstawiciele gatunku Asogian, tym razem w kanonicznym świecie "Star Wars".
Jak widać, niewinna zabawa pomiędzy dwoma reżyserami spowodowała, że kolejni twórcy związani ze światem "Gwiezdnych wojen" postanowili podejść do niej jak najbardziej poważnie, wprowadzając kolejny kosmiczny gatunek w i tak już niezwykle rozbudowanej galaktyce, tym samym nawiązując do jednego z najbardziej popularnych filmów familijnych z elementami science fiction wszech czasów.
Źródło: Antyradio/The Musicologist/YouTube/Wookiepedia.com
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Po więcej informacji zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka, Twittera, TikToka i Instagrama. Żeby posłuchać, co teraz gramy, kliknij w poniższy baner!