Hit Netfliksa o prawdziwej historii z PRL-u. Ile ma wspólnego z prawdą historyczną?
Czy serial Netfliksa "Ołowiane dzieci" pokrywa się z wydarzeniami historycznymi? Co wydarzyło się naprawdę, a które elementy twórcy serialu dodali, by uatrakcyjnić historię?
- Jakie wydarzenia są podstawą fabuły serialu "Ołowiane dzieci".
- Które postacie z serialu "Ołowiane dzieci" były prawdziwe.
- Co zostało zmienione w serialu Netfliksa w porównaniu do historycznych wydarzeń.
- Dlaczego postać Huberta Niedzieli jest tylko częściowo fikcyjna.
"Ołowiane dzieci" na Netflix. Ile polski serial ma wspólnego z prawdą?
"Ołowiane dzieci" to najnowsza polska produkcja serwisu Netflix. Opowiada opartą na faktach historię zatruć setek kieleckich dzieci ołowicą, do czego doszło z powodu działalności huty.
Quiz: Quiz wiedzy ogólnej o PRL-u. Czujny Polak zgarnie conajmniej 12/15
Produkcja święci obecnie triumfy pod względem oglądalności, a i wrażenia widzów oraz krytyków są pozytywne. W jakim jednak stopniu serial w reżyserii Macieja Pieprzycy pokrywa się z prawdą historyczną?
"Ołowiane dzieci" - o czym jest serial Netflix?
W ostatnim czasie Netflix prezentuje polskim widzom wiele rodzimych seriali opartych na faktach. Tym razem jednak nie chodzi o lata 90. jak w "Wielkiej wodzie" czy "Heweliuszu", ale czasy PRL-u. Konkretnie pierwszą połowę lat 70. Reżyser Maciej Pieprzyca przenosił już widzów do tych czasów filmami "Ikar. Legenda Mietka Kosza" i "Jestem mordercą". Tym razem zaprezentował serial.
"Ołowiane dzieci" opowiadają o walce lekarki Jolanty Wadowskiej-Król, która postanawia walczyć z systemem o zdrowie i życie tytułowych bohaterów - głównie potomstwa pracowników Huty Metali Nieżelaznych Szopienice, mieszkające w bliskim sąsiedztwie zakładów. W wyniku pogoni za wydajnością, huty katowiccy włodarze bez baczenia na zdrowie mieszkańców miasta, doprowadzają do licznych zatruć śmiertelnie niebezpieczną chorobą. W rolach głównych wystąpili Joanna Kulig, Michał Żurawski, Marian Dziędziel, Zbigniew Zamachowski, Kinga Preis, Agata Kulesza, Sebastian Pawlak i Grzegorz Przybył.
Serial powstał na podstawie reportażu Michała Jędryki "Ołowiane dzieci. Zapomniana epidemia". Wiadomo, że w takich wypadkach pewne fakty są modyfikowane, inne koloryzowane a niektóre wyrzuca się ze scenariusza. Głównie po to, żeby opowieść była bardziej wartka, mniej skomplikowana i przystępniejsza dla widzów. Nie ma w tym żadnego problemu, o ile odbiorca nie traktuje fabularyzowanej opowieści jak prawdy historycznej.
A w jakim stopniu serial "Ołowiane dzieci" przekazuje fakty na temat tej bulwersującej sprawy? Jak podaje historia.org.pl, w dużej mierze esencja historii została zachowana, ale oczywiście odpowiednio ją uatrakcyjniono, by miała charakter dramatu z cechami politycznego thrillera, który wciąga widza. Główne postacie pojawiające się w produkcji Netfliksa są oczywiście prawdziwymi postaciami, podobnie jak miejsce, w którym rozgrywa się akcja produkcji.
8 ukrytych perełek na Netflix, o których nigdy nie słyszałeś
- 8 Zobacz zdjęcia
Jolanta Wadowska-Król - prawdziwa bohaterka walcząca o zdrowie dzieci
Huta w Szopienicach naprawdę istniała, podobnie jak dzielnica Targowisko, której mieszkańcy byli najbardziej podatni na trujące emisje pochodzące z tego ważnego dla PRL-owskiego przemysłu zakładu. Jolanta Wadowska-Król to prawdziwa lekarka, zajmująca się w latach 70. licznymi przypadkami ołowicy wśród katowickich dzieci. Kobieta podjęła walkę z systemem, chociaż nie tak spektakularną, jak pokazano to w serialu. Nie była w ciąży w trakcie leczenia dzieci i sama nie zapadła na chorobę. Również stosowane wobec niej represje władzy nie wyglądały tak dramatycznie, jak w "Ołowianych dzieciach".
Wykonując badania chorych dzieci, Wadowska-Król podobnie jak w serialu pracowała nad doktoratem pod okiem profesor Bożeny Hager-Małeckiej, kierującej Kliniką Pediatrii Śląskiej Akademii Medycznej w Zabrzu. Bez niej badania tysięcy dzieci nie miałby racji bytu. Hager-Małecka była też pierwszą osobą, która wykryła u pacjentów właśnie ołowicę. W serialu zmarginalizowano jej rolę. W rzeczywistości bardzo pomogła nad badaniami. Hager-Małecka była też autorka raportu, który trafił do władz. Chociaż go nie upubliczniono, na jego podstawie podjęto decyzję o przesiedleniu mieszkańców okolic huty.
Podobnie jak w serialu Wadowska-Król nie uzyskała stopnia doktora z powodów politycznych. Hager-Małecka nie przyczyniła się jednak do tej sytuacji, bo dysertacja zaginęła w tajemniczych okolicznościach. Dopiero po latach lekarka została odznaczona tytułem honoris causa Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Stało się to w 2021 roku. Podobnie jak w serialu pojawił się wątek sanatoriów i masowego wysyłania dzieci z dala od huty. Mowa o około 2 tysiącach małych pacjentów. Pod koniec 1974 roku część rodzin przeniesiono do mieszkań zastępczych, a kilka miesięcy później wyburzono dzielnicę Targowisko. Nie było jednak sytuacji ewentualnych zamieszek, o mały włos niestłumionych przez milicję.
Jerzy Ziętek i Zdzisław Grudzień - czy bohaterowie "Ołowianych dzieci" istnieli naprawdę?
Prawdziwymi postaciami są też dwaj politycy ukazani w serialu - wojewoda Jerzy Ziętek i I sekretarz Komitetu Wojewódzkiego PZPR w Katowicach Zdzisław Grudzień. Pierwszy od lat był swego rodzaju gospodarzem Górnego Śląska, otrzymując ważne stanowiska administracyjne. Jednak wizja różniąca się od wizji władzy centralnej spowodowało, że z wiekiem tracił na znaczeniu, aż w końcu po roku 1975 przeszedł na emeryturę, wciąż zachowując jednak resztkę władzy.
Drugi polityk realizował założenia Edwarda Gierka, zmieniając zasady funkcjonowania Śląska w latach 70. Podobnie jak w serialu był odpowiedzialny za gospodarkę regionu. Wraz z końcem panowania Gierka, zniknął i Grudzień. Tymczasem Ziętek wciąż był posłem i członkiem Rady Państwa PRL. Przeżył też Grudnia. Ważne wydarzenie, jakim w serialu była wizyta Leonida Breżniewa w Katowicach, wydarzyła się naprawdę i miała miejsce w Spodku w 1974 roku. W tym okresie Ziętek wciąż jednak był wojewodą i chociaż nie darzyli się sympatią z Grudniem, wspólnie odznaczali sekretarza generalnego Komitetu Centralnego Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego.
Nieistniejącym bohaterem był natomiast Hubert Niedziela. Nie oznacza to jednak, że to postać całkowicie fikcyjna. Twórcy "Ołowianych dzieci" postanowili wykorzystać jednego agenta SB, by zaprezentować wachlarz działań przedstawicieli bezpieki. Zachowania Niedzieli tak jak i jego los to oczywiście podkolorowana wersja wydarzeń, których doznały osoby, walczące, by prawda o epidemii wyszła na jaw.
Jak więc widać, twórcy podeszli do tematu rzetelnie, koloryzując wątki, mające na celu zwiększyć dramatyzm serialu. Chociaż rzeczywistość nie była tak barwna, jak pokazano to w "Ołowianych dzieciach", walka Wadowskiej-Król i zaniechania PRL-owskiej władzy wobec obywateli to najprawdziwsza prawda. Serial składający się z 6 odcinków można oglądać w całości na platformie Netflix od 11 lutego 2026 roku.
Źródło: Antyradio/historia.org.pl
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Po więcej informacji zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka, Twittera, TikToka i Instagrama. Żeby posłuchać, co teraz gramy, kliknij w poniższy baner!