Miał być hit, a jest gniot. Zamiast oglądać serial Netfliksa, lepiej przeczytaj tę pozycję
Czy warto obejrzeć serial "Potwory: Historia Eda Geina" na Netfliksie? Poznaj naszą opinię i sprawdź dużo lepszy komiks opowiadający tę sama historię.
- Dlaczego serial Netfliksa o Edzie Geinie jest krytykowany?
- Czym komiks "Słyszeliście, co zrobił Eddie Gein?" różni się od serialu?
- Co wiemy na pewno o historii Eda Geina?
- Które elementy biografii Eda Geina pokazuje komiks?
"Potwory: Historia Eda Geina" - czy warto oglądać serial Netfliksa?
Na początku października 2025 roku na Netflix trafił 3. sezon głośnej antologii "Potwory". Tym razem twórcy wzięli na warsztat Eda Geina - przestępcę, który rozpala wyobraźnię ludzi od prawie 70 lat. Niestety jeśli chodzi o wyobraźnię osób odpowiedzialnych za "Potwory: Historię Eda Geina", rozpalił ją za bardzo.
"Potwory" zadebiutowały w 2022 roku dzięki niezwykle mrocznej i dogłębnej analizie historii Jeffreya Dahmera. W 2024 roku antologia poszła trochę w innym kierunku, prezentując zbrodnię dokonaną przez Lyle'a i Erika Menendezów i mimo licznych kontrowersji, serial wciąż był przyjmowany bardzo entuzjastycznie. Wydawać by się mogło, że tak znana postać jak Gein jest samograjem i dobry serial od twórców "Dahmera" o tym przestępcy to pewniak. Nic bardziej mylnego.
W chwili pisania tego artykułu "Potwory: Historia Eda Geina" na Rotten Tomatoes są ocenione na 19% świeżości przez krytyków i 54% przez zwykłych widzów. Większość oceniających jest zgodna - za dużo w tym serialu autorskiej interpretacji autorów, a za mało faktów.
Z jednej strony takie podejście jest zrozumiałe - Ed Gein to archetyp popkulturowego seryjnego mordercy. Na jego historii oparto bowiem takie postacie jak Norman Bates z "Psychozy", Leatherface z "Teksańskiej masakry piłą mechaniczną" i Buffalo Bill z "Milczenia owiec". Ile razy można więc wałkować tak oklepaną opowieść? Z drugiej jednak strony, "Szalony Rzeźnik z Plainfield", jak nazwała Geina prasa, nie musi być wcale tak oczywistą postacią dla osób spoza amerykańskiego kręgu kulturowego.
Quiz: Znasz hity Netflix? Większość nie zna odpowiedzi na 1. pytanie
"Słyszeliście, co zrobił Eddie Gein?" - komiks lepszy niż serial Netfliksa
Tym bardziej, że nawet dla Amerykanów Gein wciąż stanowi zagadkę. Dowodem na to może być popularność wydanego w 2021 roku komiksu autorstwa Erica Powella i Harolda Schechtera pod tytułem "Słyszeliście, co zrobił Eddie Gein?", który dość szybko od premiery zawitał również w naszym kraju. Co ciekawe Powell obejrzał nowy serial Netfliksa i mówiąc eufemistycznie, nie spodobał mu się.
"Właśnie obejrzałem coś tak… tak złego. Tak idiotycznie niedokładnego, tak komicznie nietrafionego, tak… cholernie GŁUPIEGO. Taką kupę g*wna, że nawet nie podam tytułu, bojąc się, że ktoś postronny z chorobliwej ciekawości zostanie tym zasypany. ALE, sugerowałbym, żebyście poświęcili czas na coś bardziej konstruktywnego, czytając »Słyszeliście, co zrobił Eddie Gein?« - komiks, który napisałem wspólnie z żyjącym autorytetem w sprawie Eda Geina, Haroldem Schechterem. Oparta na faktach relacja z tragicznych wydarzeń, które wstrząsnęły Ameryką lat 50." - czytamy w poście na Facebooku Powella. Chociaż autor komiksu nie powiedział wprost, że chodzi o 3. sezon "Potworów", fakt, że opublikował tego typu opinię dwa dni po premierze serialu Netfliksa, może na to wskazywać.
Czy rzeczywiście warto sięgnąć po "Słyszeliście, co zrobił Eddie Gein"? Po dwóch odcinkach nowych "Potworów" odpuściłem serial, żeby nie tracić swojego cennego czasu i media społecznościowe przypomniały mi, że istnieje komiks o Geinie, który chciałem przeczytać, bowiem wydawnictwo KBOOM idealnie wstrzeliło się z dodrukiem tytułu, wydając go na kilka dni przed premierą 3. sezonu "Potworów". Nadrobiłem więc "Słyszeliście, co zrobił Eddie Gein" i nie żałuję.
Komiks o Edzie Geinie jest tym, czym powinien być serial Netfliksa
Komiks Powella i Schechtera jest dokładnie tym, czym powinien być 3. sezon "Potworów". To zaskakujące, że Netflix miał pod nosem gotowy scenariusz, ba nawet storyboard i nie wykorzystał go. Zamiast tego postanowił iść w kierunku fantasmagorycznego, pseudopostmodernistycznego i powierzchownie dekonstruującego pewien mit tytułu, który jest przerostem formy nad treścią, wtórną mitologizacją Geina i naiwną wiarą twórców, że przewrotnie bawią się z widzem, a w rzeczywistości wywarzają otwarte drzwi.
Tymczasem "Słyszeliście, co zrobił Eddie Gein" chociaż nie powala pod względem zawiłości i przemyśleń twórców, również zawiera autorskie interpretacje motywów sławetnego mieszkańca Plainfield i pewne przeinaczenia, które mają na celu uatrakcyjnienie całej opowieści. W przeciwieństwie do serialu, w posłowiu Powell zawarł informacje rozwiewające wszelkie wątpliwości i wyjaśnił niektóre zmiany względem prawdziwych wydarzeń.
Te kultowe filmy zostały oparte na komiksach. Niewiele osób o tym wie
- 10 Zobacz zdjęcia
Przede wszystkim komiks daje szansę na wgląd w umysł Geina, ale bez efekciarskich, wydumanych scenek. Twórcy starają się odpowiedzieć na pytanie, co ukształtowało tego zniewolonego przez własną matkę mężczyznę, zachowując przy tym w miarę obiektywne spojrzenie na szerszy kontekst. W tej próbie pojawiają się bardzo podobne wątki, co w netfliksowych "Potworach", ale w komiksie są one podane o wiele subtelniej i umiejętniej.
Prawdziwy Ed Gein - jaki był ten słynny przestępca?
Sama kreacja Eda Geina jest też wierniejsza prawdzie historycznej - to niepozorny, trochę dziwaczny, niezbyt dobrze zbudowany starszy mężczyzna, który mimo wszystko jest pozytywnie odbierany przez mieszkańców Plainfield, którym pomaga w różnego rodzaju sprawunkach. Zarysowanie klimatu prowincji Wisconsin (obecnego już w samym tytule) - stanu i tak uważanego za prowincję USA, jest kluczowe dla całej historii. Gein nie jest bowiem szaleńcem pokroju Edmunda Kempera. W jego działaniach można dostrzec przebłyski wiejskiej pragmatyczności, ale jednocześnie nie do końca uświadomionej potrzeby ekspresji symboli i rytuałów.
Chociaż historia jest prowadzona raczej linearnie, w przypadku tego rodzaju opowieści nie można zarzucić, że ta prostota działa na niekorzyść. Przyswojenie losów Geina krok po kroku jest kluczowe do przynajmniej częściowego zrozumienia jego życia po śmierci matki. Przez większość komiksu nie widzimy mrocznej strony głównego bohatera. Jest to raczej mocno zagubiony i bardzo okaleczony społecznie człowiek, który z powodu choroby psychicznej jest pchany do potwornych czynów. Nie oznacza to jednak, że twórcy wybielają Geina. Pojawiają się sceny, w których widać, do czego tak naprawdę jest zdolny i są to momenty robiące wrażenie.
8 ukrytych perełek na Netflix, o których nigdy nie słyszałeś
- 8 Zobacz zdjęcia
Historia Geina to wciąż jedna wielka tajemnica. Istnieje w niej wiele niewiadomych, które również w umiejętny sposób udało się uchwycić autorom komiksu. Niektóre wątki są dopowiedziane, inne urywają się w niedopowiedzeniach. Z tego też powodu nie obyło się bez obecnej również w "Potworach", w wypadku serialu, wyciągniętej do absurdu mitologizacji Geina. W "Słyszeliście, co zrobił Eddie Gein?" twórcy rozprawiają się z nią w czasem bardzo prozaiczny sposób, ale rola mediów, które spopularyzowały całą sprawę, nie została tutaj pominięta. I jest to widoczne nie tylko, jeśli chodzi o dwójkę bohaterów, którzy są dziennikarzami, czy w samym plotkarskim tytule komiks, ale ten element pojawia się również w rozpoczęciu każdego rozdziału, stylizowanego na nagłówki kolejnych wydań gazety, śledzącej makabryczną sprawę.
Graficznie, jak w tego typu komiksach bywa, postawiono raczej na kreskówkowy, przerysowany styl, by złagodzić charakter opowiadanej historii. Nie oznacza to jednak, że brakuje makabrycznych scen. Mimo oszczędnych rysunków Powella, pojawiają się naprawdę mocne obrazy, które mogą zostać w głowie czytelnika na dłużej. Warto zwrócić uwagę na czarno-białą oprawę, która nadaje archaicznego klimatu i odnosi się do czasów, kiedy kino i telewizja nie operowały jeszcze kolorem.
Zagadkowa historia Eda Geina - co wiemy na pewno?
Chociaż twórcy starają się wejść do umysłu Geina, nie robią tego tak jak osoby odpowiedzialne za serial Netfliksa. Nikt nie wywala drzwi do zwichrowanej psychiki tytułowego bohatera z kopa i nie zaczyna się w niej rozgaszczać. Chociaż pojawiają się pewne próby interpretacji elementów biografii Geina, są one powściągliwe, czasem niedopowiedziane, bo taka jest właśnie natura historii tego przestępcy - istnieje tak wiele niewiadomych, że nie można podać konkretnych odpowiedzi na niektóre pytania.
I w tym tkwi siła komiksu "Słyszeliście, co zrobił Eddie Gein?", bo dzięki współtwórstwie Schechtera, komiks jest bardzo osadzony w faktach. Wszelkie interpretacje, czy dopowiedzenia fabularne wynikają ze zdarzeń, które rzeczywiście miały miejsce, a nie z fantazji twórców. Mimo ubarwiania niektórych wątków z biografii Geina, większość z nich jest niezwykle prozaiczna - jak to zazwyczaj w życiu bywa.
Uwielbiasz "Substancję"? Oto horrory, które musisz obejrzeć
- 6 Zobacz zdjęcia
Największą wadą 3. sezonu "Potworów" jest niebezpieczeństwo wynikające ze zbyt dużej metatekstualności serialu. Fikcja tak silnie miesza się z faktami, że osoby, które wcześniej nie miały do czynienia z historią Geina nie są w stanie wyciągnąć z tej produkcji rzeczywistej opowieści o najsłynniejszym mieszkańcu Plainfield. W przeciwieństwie do komiksu "Słyszeliście, co zrobił Eddie Gein?", którego twórcy z precyzją historyków starają się jasno powiedzieć, co wydarzyło się naprawdę, czego się tylko domyślamy, a co z czasem stało się współczesnym mitem globalnej popkultury.
Zamiast więc tracić czas na najnowszy serial Netfliksa, lepiej sięgnąć po "Słyszeliście, co zrobił Eddie Gein?". A jeśli już zmarnowaliście czas na oglądanie tego tytułu, to komiks może zadziałać jako skuteczne sito oddzielające fakty od wyssanych z palca bzdur na temat tej głośnej opowieści o mężczyźnie, który był inspiracją dla Normana Batesa i Leatherface'a.
Źródło: Antyradio/Eric Powell/Facebook/Rotten Tomatoes
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Po więcej informacji zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka, Twittera, TikToka i Instagrama. Żeby posłuchać, co teraz gramy, kliknij w poniższy baner!