Zbyt mocny odcinek „Świata według Bundych”. Musiał zostać ocenzurowany
Amerykańscy widzowie nie byli gotowi na ten epizod „Świata według Bundych”? Temat jest bardziej skomplikowany, a cenzura tego odcinka sitcomu nakręconego w 1989 roku, obowiązywała aż do 2002 roku.
Poczucie humoru jest ciekawym tematem choćby z tego względu, że nigdy nie uda nam się rozbawić wszystkich ludzi. Pociągnijmy wątek dalej! Jeżeli nie wywołamy u kogoś uśmiechu to jeszcze nie ma tragedii. Tylko co wtedy, gdy zrodzimy spore oburzenie? Odpowiedź jest prosta: będą problemy. Serial „Świat według Bundych” doświadczył właśnie takich problemów, a ich skala była zaskakująca.
Jedna niezadowolona kobieta i problemy
Terry Rakolta to tylko jedna niezadowolona kobieta? Być może, lecz określenie „tylko” może tu odrobinę wprowadzać w błąd. Jak przypomina m.in. gazeta.pl, ta jedna osoba obejrzała ze swoją rodziną odcinek „Świata według Bundych”, lecz skończyło się to wielkim zniesmaczeniem.
Rakolta była przekonana, iż zarzuciła na ekran telewizora coś familijnego, sympatycznego… no wiecie, akurat do obejrzenia z dziećmi. Niestety była w błędzie, ponieważ „Świat według Bundych” to serial z niepoprawnymi politycznie stereotypami oraz podtekstami seksualnymi. Jak się być może domyślacie, Terry Rakolta była w szoku!
Terry Rakolta przeszła do działania
Ta kobieta była tak bardzo zniesmaczona „Światem według Bundych”, że rozpętała producentom piekło. Była niezwykle zdeterminowana i zaczęła rozsyłać listy, w których wyrażała swe wielkie oburzenie, a pisma trafiały dokładnie tam, gdzie powinny, czyli do reklamodawców.
Rakolta sprawiła, że wspomniani reklamodawcy faktycznie zainteresowali się serialem, przy którym reklamowali swoje produkty. Cała sprawa miała nawet dotrzeć do szefów stacji FOX. Terry Rakolta odniosła zaskakujący sukces, bo z reklam w trakcie „Świata według Bundych” zrezygnowały ważne korporacje, jak np. McDonald’s, Coca-Cola, Johnson&Johnson.
Całe to zamieszanie sprawiło, że producenci trochę zmienili swoje nastawienie i rozpoczęli dialog m.in. ze scenarzystami. W końcu doszło nawet do tego, że podjęto decyzję o wstrzymaniu emisji jednego z odcinków, a godzina emisji serialu w pewnej chwili została przestawiona na o wiele później.
W Stanach Zjednoczonych to wszystko zaowocowało słynnym „zaginionym odcinkiem”, ponieważ „Widzimy się w sądzie”, czyli „I’ll see you in court” Amerykanie dostali dopiero po 13 latach w wydaniu DVD. Co ciekawe, na całym świecie puszczano ten odcinek bez jakichkolwiek problemów, a strach zapanował jedynie w USA. Co takiego się tam znalazło? „Widzimy się w sądzie” opowiadało o sytuacji, w której m.in. Al oraz Peggy zostali nagrani w motelu podczas swych miłosnych uniesień. Na koniec przypominamy ciekawostkę o tym, że ludzie nie lubią widzieć zakazanego malowania twarzy.
Źródło: Antyradio/gazeta.pl
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Po więcej informacji zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka , Twittera, TikToka i Instagrama. Żeby posłuchać, co teraz gramy, kliknij w poniższy baner!