advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:

Ewakuacja podczas koncertu gwiazd. Musiała interweniować policja

Sergiusz Kurczuk
AKTUALIZACJA 06.09.2024 06.09.2024 15:16
AKTUALIZACJA 06.09.2024 06.09.2024 15:16

Koncert zespołu Green Day został przerwany w połowie z powodu ewakuacji. Zdezorientowani fani nie wiedzieli, co się stało. Policja podała powód.

Green Day - Billie Joe Armstrong
Fot. NDZ/STAR MAX/IPx/Associated Press/East News

4 września w Detroit odbył się koncert zespołu Green Day. Poppunkowa legenda musiała jednak przerwać piosenkę "Longview" z powodu ewakuacji. Na scenę wpadła ochrona, która zabrała zespół w kulisy. Wszystko z powodu obiektu, który wleciał na teren Comerica Park, gdzie odbywał się koncert.

Ewakuacja zespołu Green Day. Koncert został przerwany

Jak podaje portal Entertainment Weekly, zaniepokojona publiczność nie wiedziała, co się dzieje. Po chwili przerwy na telebimach wyświetlono wiadomość: "Koncert przerwany. Prosimy czekać na szczegóły". Media społecznościowe zalały nagrania z koncertu Green Daya, na których widać całe zajście ze szczegółami.

"Green Day został właśnie zmuszony do zejścia ze sceny. Jakiś facet wbiegł na scenę i coś powiedział, a zespół uciekł" - czytamy w opisie jednego z nagrań, dostępnych na platformie X. Jak się później okazało powodem przerwania występu kapeli, był niezidentyfikowany dron, który wleciał na teren koncertu.

Wkrótce sam zespół poinformował fanów o powodzie nagłego zakończenia "Longview". W mediach społecznościowych grupy pojawiło się wyjaśnienie sytuacji. "Detroit! Przepraszamy za opóźnienie dzisiejszego koncertu. Ochrona stadionu musiała zabrać nas ze sceny, ponieważ mierzyła się z potencjalnym problemem z bezpieczeństwem. Policja z Detroit szybko opanowała sytuację i jesteśmy w stanie kontynuować występ. Dziękujemy za zrozumienie" - przekazano.

Policja z Detroit w rozmowie z Entertainment Weekly potwierdziła, że powodem zajścia był nieautoryzowany dron. Funkcjonariusze namierzyli osobę, która wleciała urządzeniem na teren Comerica Park. - Mężczyzna został zatrzymany do czasu przeprowadzenia dalszego śledztwa - poinformował kapitan Dan Donakowski. Przedstawiciele zespołu nie znają szczegółowych informacji i sami oczekują wyjaśnień.

Na szczęście koniec końców nic się nie stało. Po około 10 minutach Green Day wrócił na scenę, by kontynuować koncert. Wrócili do utworu "Longview", zaczynając dokładnie w tym samym momencie, w którym skończyli, a następnie przeszli do kawałka "Welcome to Paradise". Zespół jest obecnie w trasie Saviors Tour, która promuje ich 14. krążek pod tym samym tytułem. To również uczczenie 30-lecia albumów "Dookie" i 20-lecia "American Idiot". Podczas amerykańskich koncertów legendy pop punka występuje z Smashing Pumpkins, Rancidem oraz Linda Lindas. Podczas europejskich występów zagra z Nothing But Thieves, The Hives, Donots, The Interrupters i Maid of Age. Niestety Green Day nie planuje wystąpić w Polsce.

Quiz: Dobrze znasz polskie piosenki? Młodzież nie ma tu szans

1/16 Dokończ piosenkę: Tyle słońca w całym mieście...

Źródło: Antyradio/Entertainment Weekly/dj_beav/X