Nawet Metallica wyśmiewa album „St. Anger”. Chodzi o grę Ulricha
Mało kto się tego spodziewał, lecz Metallica podzieliła się autoironicznym komentarzem. Sytuacja ma związek z albumem „St. Anger”, który nie jest lubiany przez spore grono osób.
Do sieci zawitał oficjalny wpis na temat utworów dodanych na platformie FenderPlay. Była to świetna okazja do tego, żeby Metallica mogła przy okazji… odrobinę sobie pożartować!
Werbel musi zaczekać
Na pewno są osoby, które lubią „St. Anger” i nie ma sensu aż tak generalizować twierdzeniami, że absolutnie wszyscy są niezadowoleni z tego albumu. Pomimo tego, nie da się ukryć, iż całkiem duże grono fanów nie ma najlepszej opinii o „St. Anger”.
Za jedną z przyczyn takiego stanu rzeczy można uznać to, iż brzmienie perkusji spotkało się ze sporą krytyką. Lars Ulrich miał się przyczynić do tego, że ton werbla nie wyszedł najlepiej, lecz co ciekawe, dziś muzycy potrafią się z tego śmiać, bo w internecie mamy wpis z komentarzem o mniej więcej takiej treści:
Wasz ulubiony album jest teraz dostępny na FenderPlay! Odkurz gitarę (przepraszamy, werbel będzie musiał zaczekać na inny dzień) i zabierz się za „Frantic”, „St. Anger”, „Some Kind of Monster” oraz „The Unnamed Feeling”.
Na koniec przypominamy jak wyglądał pierwszy koncert System of a Down w Polsce. Ponadto są nowe wieści o Pol’and’Rock Festival.
Źródło: Antyradio/Metallica
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Po więcej informacji zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka , Twittera, TikToka i Instagrama. Żeby posłuchać, co teraz gramy, kliknij w poniższy baner!