The Killers zapomnieli o wojnie? Publiczność ich wybuczała
W Gruzji miał miejsce koncert, w trakcie którego Brandon Flowers z zespołu The Killers, podjął decyzję o zaproszeniu na scenę perkusisty z Rosji. Część koncertowiczów nie była z tego powodu zadowolona.
Brandon Flowers, lider muzycznej grupy, zdecydował się zaprosić na scenę perkusistę z Rosji. Ponadto artysta nazwał wspomnianego perkusistę bratem, co tylko pogłębiło irytację niektórych osób. Niektórzy ludzie zaczęli gwizdać, a nawet ostentacyjnie opuszczać koncert.
Wyraźne niezadowolenie związane z rosyjskim perkusistą
Część koncertowiczów wyraźnie nie była zadowolona z zaproszenia perkusisty z Rosji na scenę.
Momentami dało się nawet usłyszeć okrzyki „Rosja to okupant”. Nagranie z całej sytuacji krąży po sieci, a w komentarzach na YouTube można przeczytać trochę negatywnych opinii.
Pewien użytkownik stwierdził nawet, że równie dobrze The Killers mogło zaprosić samego Putina, a potem pouczyć ludzi, że „wszyscy powinniśmy się przyjaźnić”. Inni pisali, że w ich odczuciu cała sytuacja była odrażająca, a muzycy powinni wiedzieć lepiej i nie decydować się na taki gest.
Incydent przełożył się na wiele głosów krytyki, w związku z czym The Killers podjęło decyzję o zamieszczeniu w sieci specjalnych przeprosin.
Dobrzy ludzie z Gruzji, naszą intencją nigdy nie było urażanie jakiejkolwiek osoby. Mamy długą tradycję związaną z zapraszaniem ludzi na scenę…
W dalszej części komunikatu muzycy podkreślili, że przepraszają oraz nigdy nie chcieli sprawić komuś przykrości. Warto dodać, że zapraszanie na scenę kogoś z Rosji było w tym wypadku mocno kontrowersyjną decyzją, ponieważ aktualnie Rosja dopuszcza się w Ukrainie ludobójstwa, lecz to nie wszystko. Chodzi też o przeszłość pełną napięć z Rosją, która w 2008 roku napadła na Gruzję.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Po więcej informacji zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka , Twittera, TikToka i Instagrama. Żeby posłuchać, co teraz gramy, kliknij w poniższy baner!