Uważaj na oszustów. Podają się za znanego muzyka
Alan Parsons ostrzega przed oszustami podszywającymi się pod niego w sieci. Dowiedz się, jak artysta walczy z fałszywymi piosenkami.
- Jakie oszustwa związane z Alanem Parsonsem pojawiły się w sieci.
- Dlaczego Alan Parsons zdecydował się ostrzec swoich fanów.
- Co Alan Parsons sądzi o wpływie sztucznej inteligencji na muzykę.
- Które zespoły i artyści doświadczyli podobnych oszustw co Parsons.
Pracował z The Beatles i Pink Floyd. Teraz ktoś się pod niego podszył
Alan Parsons nie tylko współpracował z Beatlesami i Pink Floyd, ale założył też własny zespół - Alan Parsons Project, słynący z wielu hitów. Teraz musi użerać się z oszustami, którzy podszywają się pod niego w internecie.
Quiz: Quiz z rocka lat 80. Tylko geniusz zgarnie 100%
Muzyk zamieścił w mediach społecznościowych wpis, w którym opisuje, co go spotkało, jednocześnie ostrzegając przed nieuczciwymi osobnikami, którzy podawali się za niego.
Alan Parsons dementuje. W sieci pojawiła się muzyka, której nie jest autorem
Parsons to muzyk i producent muzyczny, który przyczynił się do powstania takich legendarnych albumów, jak "Abbey Road" Beatlesów i "The Dark Side of the Moon" Floydów. We własnym dorobku ma takie przeboje jak "Eye in the Sky", "Mammagamma", czy "Psychobabble". Jak podaje ultimateclassicrock.com, niedawno w mediach społecznościowych Parsonsa pojawił się poniższy wpis.
"Dotarła do mnie informacja, że kilku sprytnych i pozbawionych skrupułów oszustów publikuje muzykę w internecie, podszywając się pode mnie" - czytamy w poście. "Robią streamy, zbierają uwagę, a może nawet zaproszenia na herbatę pod moim nazwiskiem… Te rażące naruszenia nie mają ze mną absolutnie nic wspólnego" - podkreślił muzyk.
Okazuje się, że chodzi o muzykę, za którą rzekomo miał stać Parsons. Artysta otwarcie zaprzecza, że ma cokolwiek z nią wspólnego. "Powiedzmy sobie jasno - nie wydałem tych piosenek, nie autoryzowałem ich, nie zanuciłem ich, ani nawet nie usiadłem przypadkiem na keyboardzie i nie wymyśliłem niczego, co by je przypominało" - napisał.
Prawdopodobnie muzyka powstała przy użyciu sztucznej inteligencji. Parsons wyraził swoją niechęć do tego typu działalności. "W jakich dziwnych czasach żyjemy - oszust może napisać melodię, albo zlecić tosterowi napisanie jej, podpisać ją moim nazwiskiem artysty, a następnie pozwolić bezosobowemu algorytmowi nadać jej życie. Choć podziwiam ich skuteczność, to jednak rozczarowuje mnie fakt, że oszuści wykorzystują teraz swoje robotyczne tożsamości przeciwko muzykom na całym świecie" - czytamy.
Top 10 rockowych albumów lat 80. Metallica na dwóch miejscach, ale nisko
- 10 Zobacz zdjęcia
Muzyk ostrzega, że nie jest jedynym przypadkiem, artysty, pod którego podszywali się cyfrowi artyści. "Takie rzeczy przytrafiają się obecnie wielu artystom, a korporacje zarządzające usługami streamingu online i dystrybucji cyfrowej zdają się po prostu przymykać na to oko. Ta błahostka nie tylko dezorientuje słuchaczy, ale też rozmywa talent artystów, zaciemnia ich tożsamość i podkopuje integralność, którą buduje się latami, a w moim przypadku dekadami" - wyjaśnił Parsons.
Pod koniec wpisu wyjaśnił, że działalność muzyczna nie jest taka prosta, jakby się mogło wydawać. "Większość życia spędziłem na poszukiwaniu swojego głosu w branży muzycznej i chciałbym, żeby to pozostało ludzkie. Zachęcam wszystkich do dokładnego sprawdzenia źródła muzyki, której słuchają, i wspierania prawdziwych, chodzących, gadających, jedzących grzanki artystów. Nadal tu jesteśmy. Może lekko pomarszczeni, ale cudownie LUDZCY" - napisał.
"Nie jestem zły, to zostawiam dla ludzi, którzy podgrzewają ryby w mikrofalówce w pracy, po prostu jestem… spektakularnie niezadowolony.
A moja wiadomość dla oszustów odpowiedzialnych za ten skandal… Mam nadzieję, że kolejna aktualizacja oprogramowania zainstaluje w waszym systemie sumienie" - kończył post Parsons.
Fałszywe utwory znanych artystów. Spotify reaguje
W skład Alan Parsons Project wchodziła zmieniająca się grupa muzyków, działających wokół Parsonsa i Erica Woolfsona. Wydali siedem albumów, które znalazły się w czołówce 40 najlepszych przebojów w USA, począwszy od "Tales of Mystery and Imagination" z 1976 roku. Cztery z ich płyt długogrających dotarły również do UK Top 40. Ich najlepiej sprzedającym się albumem był pokryty platyną "Eye in the Sky" z 1982 roku, na którym znalazł się tytułowy utwór, będący w pierwszej piątce listy przebojów Billboard.
Zanim o tego doszło, Parsons pracował między innymi jako inżynier dźwięku i producent przy "Abbey Road" Beatlesów, "Dark Side of the Moon" Pink Floyd, "Red Rose Speedway" Paula McCartneya, debiutanckim albumie Ambrosia i "Year of the Cat" Ala Stewarta.
Tak jak zaznaczył sam Parsons, to nie pierwszy muzyk na liście zespołów rockowych, które odkryły fałszywe utwory, ukazujące się pod ich nazwami, czy nazwiskami. Najgłośniejsza była sprawa zespołu Toto. Steve Lukather musiał osobiście skontaktować się z serwisami streamingowymi, aby usunąć utwór instrumentalny zatytułowany "Name This Night", błędnie przypisany jego zespołowi.
Serwis Spotify rozpoczął kampanię mającą na celu usunięcie fałszywych piosenek ze swojej platformy. Mowa o około 75 milionach utworów. Najwyraźniej podrobiona muzyka Parsonsa umknąła uwadze przedstawicieli platformy.
Źródło: Antyradio/ultimateclassicrock.com/Alan Parsons/Facebook
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Po więcej informacji zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka, Twittera, TikToka i Instagrama. Żeby posłuchać, co teraz gramy, kliknij w poniższy baner!