` Warszawa: Jest wyrok w sprawie pobicia Roberta Brylewskiego - Antyradio

Jest wyrok w sprawie pobicia Roberta Brylewskiego. Proces trwał 2 lata

AKTUALIZACJA 14.05.2021 14.05.2021 16:03
AKTUALIZACJA 14.05.2021 14.05.2021 16:03

Proces w sprawie pobicia Roberta Brylewskiego trwał 2 lata. W końcu rodzina zmarłego usłyszała wyrok.

Robert Brylewski

Jak podaje PAP, Sąd Okręgowy Warszawa-Praga skazał w czwartek Tomasza J., oskarżonego o pobicie muzyka Roberta Brylewskiego i przyczynienie się do jego śmierci. Sąd wymierzył mu karę 13 lat pozbawienia wolności. Oskarżonego nie było na sali podczas ogłaszania wyroku.

Polecamy

Warszawa: Jest wyrok w sprawie śmiertelnego pobicia Roberta Brylewskiego

W czwartek, 13 maja sędzia Adam Radziszewski z Sądu Okręgowego Warszawa-Praga ogłosił wyrok w trwającym dwa lata procesie przeciwko Tomaszowi J. Mężczyznę skazało na 13 lat więzienia oraz musi on zapłacić 100 tysięcy złotych na rzecz rodziny pokrzywdzonego.

Ogłoszony wyrok jest karą o dwa lata niższą niż ta, której domagał się prokurator Wojciech Misiewicz z Prokuratury Rejonowej Warszawa-Praga Północ. Tomasz J. wnosił o łagodny wymiar kary, a jeden z jego obrońców – o uniewinnienie. Oskarżony nie został doprowadzony na ogłoszenie wyroku. Jak przekazał sędzia Radziszewski, Tomasz J. nie wyraził na to zgody.

Przypomnijmy, że do pobicia Roberta Brylewskiego doszło w styczniu 2018 roku w kamienicy na ul. Targowej. Tomasz J. pojawił się pod tym budynkiem, a następnie pod mieszkaniem Brylewskiego, które kiedyś należało do jego matki. Oskarżony był pod wpływem alkoholu. "Myślałem, że mojej mamie coś się dzieje" – powiedział, choć podczas tego samego przesłuchania przyznał, że jego matka nie mieszkała na Targowej "od ponad roku":

Ja byłem przekonany, że napastnicy dostali się do mieszkania moich rodziców (…) dlatego panicznie dobijałem się do mieszkania (...) po jakimś czasie, tylko nie pamiętam jak to się stało, ci mężczyźni byli w moim otoczeniu, w moim pobliżu (..) Dążyłem do tego, żeby dalej iść do tego mieszkania, wtedy posypały się na mnie ciosy (...) dostawałem ciosy z każdej strony. (...) Silne emocje zadziałały, zacząłem się bronić. (...) Udało mi się obezwładnić tych dwóch najbardziej agresywnych ludzi, dalej nie pamiętam co się wydarzyło.

Dodał, że bał się, że nie zdąży uratować rodziców. Tomasz J. nie pamiętał jak dokładnie przebiegało zdarzenie, w którym brał udział. Robert Brylewski zmarł 3 czerwca 2018 w wieku 57 lat. Muzyk został dotkliwie pobity i po ciężkim urazie głowy zapadł w śpiączkę, z której nigdy się już nie wybudził.