Reżyser "Leaving Neverland" odpowiedział na zarzuty o nieścisłości w filmie
Dan Reed odpowiedział na swoim Twitterze na zarzuty biografa Michaela Jacksona. Reżyser "Leaving Neverland" uważa, że jego film nie zawiera nieścisłości.
Od premiery "Leaving Neverland" o filmie nie przestaje być głośno. Opowieści Jamesa Safechucka i Wade'a Robsona rzuciły nowe światło na postać Króla Popu, Michaela Jacksona. Dorośli już w tej chwili mężczyźni zarzucają muzykowi molestowanie seksualne, kiedy byli dziećmi. Na oskarżenia zareagowały liczne media i instytucje. Utwory artysty przestało grać BBC, a pomnik Jacksona zniknął z muzeum w Manchesterze. Jednak biograf muzyka dopatrzył się w dokumencie kilku nieścisłości.
"Leaving Neverland" zawiera nieścisłości? Reżyser wyjaśnia
Mike Smallcombe, autor biografii Michaela Jacksona zarzucił reżyserowi "Leaving Neverland" pewne niedopatrzenia. Safechuck wspomniał w jednej ze swoich wypowiedzi, że regularnie odwiedzał posiadłość Jacksona w latach 1988-1992, gdzie przebywał z muzykiem w budynku stacji kolejowej. Z dokumentów, które zebrał Smallcombe pisząc biografię wynika, że ta część posiadłości Króla Popu powstała dopiero w roku 1994.
Do zarzutów o nieścisłość odniósł się reżyser filmu, Dan Reed:
James Safechuck przebywał w Neverland zarówno przed, jak i po budowie stacji kolejowej. Dwa zdjęcia po ukończonej budowie, które pokazaliśmy w filmie zrobił właśnie on. James jest pewien, że był wykorzystywany przez Jacksona w wielu miejscach, przez wiele lat.
Premiera "Leaving Neverland" miała miejsce za pośrednictwem HBO Go 25 stycznia 2019 roku.
Sprawdź:>>Jackson zostanie usunięty z Rock And Roll Hall Of Fame?<<