Monopoly dla Millenialsów bez możliwości kupowania nieruchomości. „I tak was nie stać”

Michał Tomaszkiewicz
AKTUALIZACJA 15.11.2018 13.11.2018 16:48
AKTUALIZACJA 15.11.2018 13.11.2018 16:48

Hasbro stworzyło specjalną wersję Monopoly, kierowaną do pokolenia Millenialsów – już na pudełku czytamy, żeby zapomnieć o możliwości kupowania nieruchomości, bo i tak graczy nie będzie na to stać.

Fot. Monopoly dla Millenialsów|undefined

Przez lata Monopoly doczekało się wielu wcieleń, inspirowanych zazwyczaj popkulturowymi zjawiskami. Jest edycja inspirowana serialem „Przyjaciele” oraz „Stranger Things”, „Deadpoolem”, Fortnitem (w której zmieniono zasady na bliższe battle royale), ba – powstałą nawet wersja, w której gracze zachęcani są do oszukiwania.

Żadna z wcześniejszych edycji nie miała jednak takiego potencjały na zajście za skórę odbiorców jak najnowszy pomysł Hasbro – Monopoly dla Millenialsów.

Monopoly dla Millenialsów

Zgodnie z zapowiedziami z pudełka, w tej edycji gry planszowej nie można kupować żadnych nieruchomości – w zamian za to kolekcjonuje się doświadczenia, pośród których wymieniona jest między innymi wizyta wegańskiej knajpie u przyjaciela.

Pieniądze zarabia się zostając trendsetterem – każdy, kto trafi na pole danego przeżycia po tym, jak zostało ono odkryte przez kogoś innego, musi za to zapłacić.

W dłuższej perspektywie pieniądze nie mają jednak znaczenia – wygrywa bowiem nie ten użytkownik, który zdobędzie najwięcej kasy, lecz ten, który będzie mógł wylegitymować się największą liczbą przeżyć. Nie ma przy tym znaczenia, czy odkrył je jako pierwszy, zanim stały się modne, czy też wstąpił na dane pole po tym, gdy już dawno zostało obskoczone przez innych graczy.

Zupełnie nowe i dostosowane do wrażliwości Millenialsów mają być także karty szans – Hasbro chwali się, że z czyhającymi na graczy niespodziankami łatwo będzie można się utożsamić.

Prawdziwą perełkę twórcy zostawili na koniec, a właściwie na początek gry – rozgrywkę zaczyna ta osoba, która jest najbardziej zadłużona.