Spowiedź przez smartfona jest nieważna? Poznajcie stanowisko Watykanu

Romana Makówka
AKTUALIZACJA 08.12.2020 08.12.2020 13:57
AKTUALIZACJA 08.12.2020 08.12.2020 13:57

Od jakiegoś czasu wierni z całego świata zadają sobie pytanie, czy w dobie koronawirusa można wyspowiadać się przez smartfona. Jak mają postąpić osoby, którzy chciałyby skorzystać z sakramentu pokuty, a obawiają się o swoje zdrowie? Watykan zajął stanowisko w tej sprawie.

Spowiedź przez smartfona

Wierni na całym świecie zastanawiają się, czy ze względu na pandemię koronawirusa można wyspowiadać się telefonicznie. Z jeden strony nie jest to wcale szalony pomysł, biorąc pod uwagę, że nawet lekarze diagnozują chorych na odległość, jednak w tym przypadku chodzi również o "pierwiastek duchowy".

Czy można wyspowiadać się przez telefon?

Watykan wydał oficjalne stanowisko w sprawie telefonicznych spowiedzi i ma złą wiadomość dla osób, które ze względu na pandemię koronawirusa chciałyby uczestniczyć w sakramencie pokuty przez smartfon.

Kard. Mauro Piacenza w rozmowie z "L’Osservatore Romano" powiedział, że rozgrzeszenie udzielone w takich warunkach jest "prawdopodobnie nieważne". Penitencjariusz Większy Stolicy Apostolskiej wyjaśnił, że podczas połączenia telefonicznego "brakuje rzeczywistej obecności penitenta i nie dochodzi do przekazania słowa rozgrzeszenia; są tylko wibracje elektryczne, które odtwarzają ludzkie słowa".

Duchowny tłumaczył również, że przy telefonicznej spowiedzi brakuje "prawdziwej obecności pokutnika". Poza tym prawdziwego rozgrzeszenia nie można przekazać "za pośrednictwem drgań elektronicznych".

Tymczasem spora grupa katolików na całym świecie zrezygnowała z uczestnictwa w coniedzielnych mszach świętych z uwagi na lęk przed zakażeniem koronawirusem. Wierni nie chcą narażać siebie i współwyznawców, wiec chętnie korzystają z alternatywnych metod modlitwy. Niezwykle popularne stały się obecnie nabożeństwa transmitowane przez telewizję, radio i internet.

Jednak uczestnicząc w Eucharystii przez środki masowego przekazu, wierni odcinają się także od sakramentu pokuty, do którego przynajmniej raz w roku każdy z nich powinien przystąpić szczególnie w okresie Wielkiego Postu i podczas adwentu.

Kard. Mauro Piacenza przypomniał, że w szczególnie poważnych przypadkach, np. gdy zagrożone jest życie pacjentów zakażonych koronawirusem, możliwa jest "zbiorowa absolucja przed wejściem do placówki, w której przebywają". Przy tym należy "zastosować środki nagłaśniające tak, aby słowa rozgrzeszenia były słyszane". Jednak o każdym takim przypadku musi zadecydować biskup. Duchowni udzielający rozgrzeszenia w ten sposób muszą zadbać, by to niecodzienne rozgrzeszenie było w odpowiedni sposób przekazane wiernym.

Kardynał podkreślił również, że uczestniczenie we mszy świętej za pośrednictwem mediów nie zastąpi kontaktu z Bogiem w kościele.

W sytuacjach, w których nie jest możliwe udanie się na mszę świętą, nie ma też obowiązku jej zastąpienia inną formą udziału.
Oczywiście, jeśli ktoś nie może z ważnego powodu uczestniczyć w liturgii i bierze udział w niej poprzez telewizję, dokonuje aktu pobożnego i duchowo pożytecznego.

- wyjaśnił Penitencjariusz Większy Stolicy Apostolskiej.

Tymczasem duchowny ze Wspólnoty Miłość i Miłosierdzie Jezusa w pustelni w Czatachowie zachęcał wiernych do zdejmowania maseczek podczas mszy świętej. Tłumaczył, że w ten sposób "nie da się wielbić Boga". Ksiądz namawiał również, by odkażać się za pomocą święconej wody.

Zobacz również: Latarnia Maracaibo. Tajemnicze miejsce, w które uderza 250 piorunów na godzinę