` Śmierć w aquaparku - przerażający zgon mężczyzny - Antyradio

Włamał się do aquaparku, utknął w zjeżdżalni i zmarł. Przerażająca śmierć 31-latka

AKTUALIZACJA 21.08.2020 20.08.2020 11:00
AKTUALIZACJA 21.08.2020 20.08.2020 11:00

Aquapark może być niebezpiecznym miejscem. Obrazuje to tragiczna historia mężczyzny, który włamał się do parku wodnego i zaklinował się w zjeżdżalni. Kiedy na miejsce przybyły służby jeszcze żył. Niestety nie zdołano go uratować.

Fot. Aquapark - zdjęcie poglądowe|undefined

Lato to okres, w którym ludzie uwielbiają spędzać czas nad wodą. Nie ważne czy chodzi o naturalne zbiorniki wodne, czy coraz popularniejsze baseny i aquaparki. Ważne, żeby się ochłodzić i wykorzystać ciepłe dni na aktywności fizycznej. Niestety czasami wodna zabawa może zakończyć się naprawdę tragicznie.

Śmierć w aquaparku - przerażający zgon mężczyzny

O tym, że nad wodą należy uważać, uczymy się od małego. Nie bez powodu istnieje też zawód ratownika, który pilnuje pływających na basenach i kąpieliskach. Pływanie bez nadzoru może zakończyć się śmiercią. Potwierdzeniem tego stwierdzenia jest nieprzyjemna sytuacja, która wydarzyła się w jednym z aquaparków.

Przeczytaj także

Jak podaje portal AZFamily.com w Scottsdale w stanie Arizona doszło do tragicznego wypadku, którego ofiarą był 31-letni Ryan Kelly. Zdarzenie miało miejsce nad ranem czasu lokalnego 18 sierpnia 2020 roku. Mężczyzna postanowił udać się do zamkniętego parku wodnego Eldorado Aquatic & Fitness Center. Włamał się do środka, ale niestety utknął w jednej ze zjeżdżalni. Przez wiele godzin bezskutecznie błagał o pomoc.

Przeczytaj także

Okolicę kompleksu sportowego patrolował jeden z policjantów, który usłyszał dziwne, stłumione dźwięki. Postanowił sprawdzić, czy komuś nie dzieje się krzywda. Rura, w której znajdowała się ofiara, działała na zasadzie naturalnego megafonu i wzmacniała krzyki, dzięki czemu funkcjonariusz był w stanie określić, skąd mniej więcej dochodzą. Minęło jednak sporo czasu, zanim służbom udało się zlokalizować zaklinowanego mężczyznę.

Przeczytaj także

Kiedy w końcu znaleziono ofiarę, policjanci nawiązali z nią kontakt. Mężczyzna komunikował się z nimi przez około pół godziny. W końcu jednak zamilkł. Akcja ratownicza przerodziła się w próbę ratowania życia. Niestety bezskutecznie. Funkcjonariusz Kevin Watts wyjaśnił w rozmowie z mediami, że Kelly utknął w superstrukturze zjeżdżalni, w związku z czym rozmontowanie konstrukcji wymagało użycia żurawia. Zabrakło czasu i mężczyzna zmarł.

Przeczytaj także

Sprawa posiada wiele niewyjaśnionych aspektów. Wstępne raporty nie wykazały, co spowodowało, że mężczyzna utknął w zjeżdżalni. Prawdopodobnie coś blokowało zjazd prowadzący do basenu. Nie wiadomo też ile wody znajdowało się w rurze podczas wypadku ani co było bezpośrednią przyczyną śmierci Kelly'ego. Na ostatnie z pytań odpowie biuro koronera z hrabstwa Maricopa, które przeprowadzi sekcję zwłok ofiary.

Przeczytaj także

Trudno też powiedzieć, jak mężczyzna w ogóle znalazł się wewnątrz zjeżdżalni. Dostanie się do centrum sportowego po zamknięciu, nie jest wcale łatwą sprawą. Kelly musiał jakoś pokonać wysokie ogrodzenie, wejść na teren aquaparku i wspiąć się na zjeżdżalnię. Prawdopodobnie ofiara udała się na basen, by się ochłodzić. Według raportów pogodowych z 18 sierpnia w Arizonie, tak samo zresztą jak na całym zachodnim wybrzeżu USA, temperatura wahała się od 26 do 37 stopni Celsjusza.

 

Zjeżdżalnie wodne to konstrukcje, z których korzystanie wymaga nadzoru. Z tego powodu nie można ich używać, gdy nikogo nie ma w pobliżu. To nie pierwszy przypadek, kiedy zabawa na zjeżdżalni skończyła się tragicznie. Obecnie toczy się sprawa przeciwko hotelowi Universal Orlando dotycząca wypadku na jednej ze zjeżdżalni wodnych i chociaż obiekt w Eldorado Aquatic & Fitness Center miał prawdopodobnie znacznie mniej skomplikowany układ rur, jak widać nie czyni to go mniej niebezpiecznym.

 

Przeczytaj także

Zobacz też: Zmarł mężczyzna, którego głowa zaklinowała się między siedzeniami w kinie