Czarna dłoń na żółtym tle. Polacy ignorują i płacą ogromny mandat
Nie ignoruj nowego znaku F-24. Możesz otrzymać mandat 2000 zł i 15 punktów karnych, a nawet stracić prawo jazdy.
- F-24 - nowy znak na polskich drogach obowiązuje o początku 2026 roku.
- Sam symbol pojawia się na drogach szybkiego ruchu od 2021 roku.
- Za ignorowanie znaku F-24 grozi 2000 zł mandatu i 15 punktów karnych.
Nowy znak na polskich drogach. Kierowcy nie powinni go ignorować
Na polskich drogach jakiś czas temu pojawił się nowy oficjalny znak, którego wygląd trudno przeoczyć. Żółta tablica z czarną dłonią, symbolem zakazu wjazdu i napisem "zły kierunek" ma ostrzegać kierowców przed szczególnie niebezpiecznym błędem.
Quiz: Prosty test dla polskiego kierowcy. Jeśli nie zdasz, lepiej oddaj prawo jazdy
Zignorowanie komunikatu może skończyć się nie tylko wysokim mandatem, ale również poważniejszymi konsekwencjami. Przeczytaj nasz artykuł, by dowiedzieć się więcej na temat znaku F-24.
Czarna dłoń na żółtym tle. Co oznacza nowy znak drogowy?
Jak przypomina tvp.pl, Znak "zły kierunek" został wprowadzony do oficjalnego katalogu znaków drogowych 19 lutego 2026 roku. Choć sama tablica jest nowością w przepisach, kierowcy mogli spotkać ją na drogach już wcześniej. GDDKiA stosowała takie ostrzeżenia przy wjazdach na drogi szybkiego ruchu od 2021 roku, jednak początkowo miały one charakter wyłącznie informacyjny.
Znak F-24 ma postać prostokątnej, żółtej tablicy z czarną obwódką. U góry znajduje się napis "STOP", poniżej czarna dłoń, na której umieszczono znak B-2 "zakaz wjazdu" oraz komunikat "zły kierunek". Cel tablicy jest jeden: natychmiast zwrócić uwagę kierowcy i uświadomić mu, że dalsza jazda oznacza poruszanie się w niewłaściwym kierunku.
Znak może pojawiać się przede wszystkim w miejscach, gdzie istnieje zwiększone ryzyko pomylenia kierunku jazdy. Dotyczy to między innymi łącznic oraz jezdni zbierających i rozprowadzających przy autostradach i drogach ekspresowych. Kierowca, który zobaczy taki komunikat, powinien potraktować go jako sygnał do natychmiastowego zatrzymania się i sprawdzenia sytuacji.
Co ciekawe, sam widok znaku nie jest dla polskich kierowców zupełną nowością. Tablice o takim wyglądzie były montowane przez GDDKiA już od 2021 roku, ale dopiero w lutym 2026 roku zyskały oficjalny status znaku drogowego. Od tego momentu kierowcy muszą traktować je jako element obowiązującego oznakowania.
Znak F-24 - wysoki mandat i punkty karne. Co grozi za zignorowanie tego oznaczenia?
Problem zaczyna się wtedy, gdy kierowca nie tylko zignoruje ostrzeżenie, ale rzeczywiście zacznie poruszać się autostradą lub drogą ekspresową w kierunku przeciwnym do właściwego. Przepisy przewidują za takie zachowanie bardzo dotkliwą karę.
Mandat wynosi 2000 złotych, a na konto kierowcy trafia dodatkowo 15 punktów karnych. To jedna z najwyższych kar przewidzianych w taryfikatorze za wykroczenia związane z ruchem drogowym. Wysokość sankcji nie jest przypadkowa, ponieważ jazda pod prąd na drodze szybkiego ruchu stwarza bezpośrednie zagrożenie dla wszystkich uczestników ruchu.
Kierowca jadący w niewłaściwym kierunku może doprowadzić do zderzenia czołowego, a przy dużej prędkości skutki takiego wypadku mogą być tragiczne. Dlatego charakterystyczna żółta tablica ma przede wszystkim zapobiegać sytuacji, w której kierowca dopiero po kilku czy kilkunastu sekundach orientuje się, że znalazł się na niewłaściwej jezdni.
Jeżeli F-24 pojawi się przed nami, nie należy go traktować jak kolejnego nieistotnego komunikatu. To ostrzeżenie, które może uchronić przed bardzo poważnym błędem. 2000 złotych mandatu i 15 punktów karnych to jednak nie wszystko. W szczególnych przypadkach jazda pod prąd może skutkować również zatrzymaniem prawa jazdy. Policjanci mogą tymczasowo zatrzymać dokument, a ostateczna decyzja w sprawie dalszego zatrzymania uprawnień może należeć do sądu.
Takie konsekwencje wynikają z faktu, że jazda w przeciwnym kierunku na autostradzie lub drodze ekspresowej jest traktowana jako zachowanie stwarzające poważne zagrożenie bezpieczeństwa. W przypadku kolizji lub wypadku sytuacja kierowcy może stać się jeszcze poważniejsza. Znak F-24 nie jest więc kolejnym elementem drogowego krajobrazu, który można zignorować. Warto zapamiętać jego charakterystyczny wygląd i bezwzględnie stosować się do przepisów, które reprezentuje.
Źródło: Antyradio/tvp.pl
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Po więcej informacji zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka, Twittera, TikToka i Instagrama. Żeby posłuchać, co teraz gramy, kliknij w poniższy baner!