Najpierw dostarczył jedzenie. Później tam napluł i odszedł [WIDEO]
To nagranie zszokowało internautów. Dostawca żywności podjął decyzję o zrobieniu czegoś obrzydliwego, a potem spokojnie się oddalił.
DoorDash specjalizuje się w szybkim dostarczaniu zamówień i po prostu umożliwia łatwy dostęp do żywności na żądanie. To oszczędność czasu i wygoda, bo dzięki temu ludzie muszą tylko zaczekać na jedzenie z pobliskich restauracji. To wszystko jest zrozumiałe, lecz co w przypadku, gdy taki właśnie dostawca z DoorDash będzie niezadowolony z napiwku? Jedna z możliwych odpowiedzi znajduje się na poniższym nagraniu.
Zaufanie do dostawcy jedzenia…
Zagraniczne media informują o wyjątkowo niesmacznym wydarzeniu, a ludzie są obrzydzeni zachowaniem nagranego mężczyzny. Dzwonek do drzwi, który jest wyposażony w kamerę, pozwolił uwiecznić dostawcę kładącego zapakowane jedzenie. Później wspomniany dostawca robi zdjęcie, żeby mieć dowód zrealizowanego zamówienia i dobrze wykonanej pracy. Niestety, lecz po chwili ten sam mężczyzna decyduje się napluć na żywność… i robi to aż trzy razy.
Jak donosi Local 10, klientem był Elias Crisanto, 13-letni chłopiec, który złożył zamówienie razem ze swoją mamą. Poszkodowany podzielił się komentarzem i zaznaczył, że gdy zobaczył nagranie, zachciało mu się wymiotować.
To takie obrzydliwe… kto w ogóle robi takie rzeczy?
Crisanto i matka poinformowali, że zapłacili kilkadziesiąt dolarów za jedzenie, a do ceny doliczyli jeszcze 3 dolary, czyli napiwek. Wydaje im się, że być może dostawca był niezadowolony z wysokości napiwku i stanowiło to motywację dla takiego zachowania.
Rodzina przesłała nagranie do DoorDash oraz poprosiła o zwrot pieniędzy, co pierwotnie spotkało się z odmową. Dopiero po telefonie do obsługi klienta, Crisanto w końcu uzyskał zgodę na zwrot. Chłopak uważa, że firma mogła zachować się trochę lepiej i wykazać się większym zaufaniem do przesłanych dowodów, a nie automatycznie odmawiać zwrotu.
DoorDash przesłało wiadomość, w której wyjaśniono, że firma nie popiera takiego zachowania i odebrała kierowcy możliwość realizowania kolejnych dostaw za pośrednictwem ich platformy. Przy okazji można pozwolić sobie na krótkie przemyślenia w temacie. Czy napiwki są formą dobrowolnego gestu, który ma wynagradzać za wysoki poziom usługi? A może są przymusem, a klienci powinni być „terroryzowani”, gdy dadzą mały napiwek lub w ogóle go nie dadzą?
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Po więcej informacji zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka , Twittera, TikToka i Instagrama. Żeby posłuchać, co teraz gramy, kliknij w poniższy baner!