DS N°4. Kompakt, który nie chce wyglądać jak wszystkie [TEST]
W jednym z moich wcześniejszych testów opisywałem wrażenia z jazdy DS 7, SUV-em francuskiej marki DS Automobiles. Tym razem czas na jego mniejszego krewniaka – DS N°4 z napędem Hybrid 145 i w wersji wyposażenia Étoile.
- Jakie zmiany wprowadzono w modelu DS N°4 po liftingu.
- Co wyróżnia wnętrze samochodu DS N°4 pod względem designu.
- Jakie są osiągi i tryby jazdy DS N°4 z napędem Hybrid 145.
- Dlaczego DS N°4 to atrakcyjna opcja wśród kompaktów.
DS N°4 – informacje o samochodzie
DS N°4 to rynkowa nowość, choć nie całkiem nowy model. Mamy tu bowiem do czynienia z modernizacją znanego wcześniej modelu DS 4. Producent uznał jednak, że zmiany są na tyle duże, iż warto odświeżyć także nazwę: zamiast „czwórki” mamy dziś „numer cztery”. Samochód po liftingu zadebiutował w ubiegłym roku, a różnice widać zarówno na zewnątrz, jak i w kabinie.
Już przed modernizacją DS 4 był samochodem bardzo udanym stylistycznie, ale po zmianach wygląda jeszcze lepiej. To jeden z ciekawszych wizualnie modeli w klasie kompaktów. Sylwetka jest dynamiczna i lekko drapieżna, ale jednocześnie elegancka. DS przyciąga wzrok, lecz nie jest ostentacyjny. To propozycja dla kierowcy, który chce się wyróżnić, ale niekoniecznie robić to krzykliwie.
Po liftingu pojawiło się m.in. podświetlane logo oraz charakterystyczny pas diod biegnący po obu jego stronach. Zmieniono także kształt przednich i tylnych świateł. Samochód należy do segmentu C, ma 4,4 metra długości, 186,6 cm szerokości i około 147 cm wysokości. Bagażnik oferuje 430 litrów pojemności, a po złożeniu siedzeń przestrzeń rośnie do 1240 litrów.
Jak auto wygląda w środku?
Dobre wrażenie robi również wnętrze. Materiały są eleganckie, elementy dobrze spasowane, a projekt kabiny wyraźnie podporządkowano geometrycznemu motywowi. Widać go choćby w kształcie przycisków – nawet sterowanie szybami wymaga chwili uwagi, bo guziki mają ukośną formę i niemal wtapiają się w drzwi.
Bardzo dobrze wypada kierownica: wygodna, niezbyt duża, ze spłaszczonym dołem. Umieszczono na niej przyciski do obsługi aktywnego tempomatu, systemu audio i telefonu.
Ze środkowego tunelu zniknął krytykowany w poprzedniej wersji touchpad. W jego miejscu pojawiła się niewielka podstawka o rozmiarze zbliżonym do karty kredytowej. Obok znajdują się schowki, w przednim ukryto bezprzewodową ładowarkę i uchwyty na kubki, a w tylnym, pod podłokietnikiem, port USB-C z pomysłowym otworem do wyprowadzenia kabla.
Na tunelu środkowym znajduje się także pokrętło regulacji głośności. Gdy oprzemy dłoń o jego krawędź, można bardzo wygodnie sterować nim kciukiem. Obok umieszczono niewielki przełącznik do wyboru trybu jazdy.
Centralny ekran jest wkomponowany w deskę rozdzielczą i okazuje się czytelny oraz intuicyjny w obsłudze. Samochód szybko łączy się ze smartfonem, więc niemal od razu można korzystać z Apple CarPlay. Obok ekranu znajduje się duży przycisk Home, który pozwala błyskawicznie wrócić do głównego menu. Niżej umieszczono fizyczne przyciski klimatyzacji oraz charakterystyczny przycisk uruchamiania samochodu w kształcie dwóch trójkątów.
Jak się jeździ DS N°4?
Na drodze DS sprawia bardzo przyjemne wrażenie. Zawieszenie jest dobrze zestrojone, a samochód pewnie pokonuje zakręty. Napęd Hybrid 145 zapewnia osiągi w zupełności wystarczające do dynamicznej jazdy zarówno w mieście, jak i poza nim, szczególnie w trybie Sport. Do wyboru są jeszcze tryby Normal i Eco. Przyspieszenie od 0 do 100 km/h wynosi 9,4 sek.
Dużym atutem są także fotele: wygodne, podgrzewane, z funkcją masażu. Ich wzór nawiązuje do geometrycznego motywu obecnego w całej kabinie, dzięki czemu wnętrze sprawia spójne i dopracowane wrażenie. Auto jest dobrze wyciszone, a przy mocniejszym wciśnięciu gazu silnik wydaje przyjemny, stonowany dźwięk.
Podczas jazdy testowej spalanie na trasie (około dwóch trzecich autostrady i jednej trzeciej drogi krajowej) wyniosło 5,7 l na 100 km. To dobry wynik jak na samochód tej wielkości i w dużej mierze zasługa układu mild hybrid, który wspiera silnik benzynowy przy ruszaniu i przy niskich prędkościach.
Testowany egzemplarz był wyposażony w aktywny tempomat, działający sprawnie i płynnie. W samochodzie znalazł się także moduł AI (DS Iris System) pozwalający zadawać pytania systemowi pokładowemu – rozwiązanie działające podobnie jak ChatGPT.
Na koniec drobiazg, który doceni każdy kierowca. Podczas parkowania tyłem włącza się kamera cofania – to dziś standard. W DS-ie kamera dodatkowo obraca się w zależności od skrętu kierownicy, pokazując dokładnie kierunek manewru. Niby niewielka rzecz, ale realnie ułatwia parkowanie.
DS N°4 to samochód elegancki i zdecydowanie wyróżniający się na tle konkurencji. Co ważne, nie kosztuje fortuny, ceny zaczynają się od nieco ponad 150 tysięcy złotych. Jeśli ktoś szuka nietuzinkowego kompaktu z nutą francuskiego stylu, zdecydowanie warto się nim zainteresować.
Dziękuję firmie Stellantis Polska za bezpłatne wypożyczenie auta na tydzień do testu.
Źródło: Antyradio
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Po więcej informacji zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka , Twittera, TikToka i Instagrama. Żeby posłuchać, co teraz gramy, kliknij w poniższy baner!