Nie wszyscy jeszcze rozumieją nowy znak drogowy. Co oznaczają te fale?

AKTUALIZACJA 04.03.2026 04.03.2026 15:36
AKTUALIZACJA 04.03.2026 04.03.2026 15:36

Co oznacza znak S991f na hiszpańskich autostradach i jak uniknąć wysokiego mandatu? W tym artykule wyjaśniamy. 

Znak S991f na autostradzie
Fot. Panther Media/East News/diariomotor.com/materiały prasowe
Z tego artykułu dowiesz się:
  • Jakie znaczenie ma znak S991f na hiszpańskich autostradach.
  • Dlaczego znaki S991f budzą kontrowersje.
  • Co grozi za brak zachowania odległości w Hiszpanii.
  • Jakie są zasady zachowania odległości w Polsce.

Co oznacza ten znak? Warto to wiedzieć podczas zagranicznych podróży autem

Jadąc samochodem za granicę, warto zwracać uwagę na znaki, które nie występują na polskich drogach. Czasem nieznajomość oznakowania w innym kraju może skończyć się wysokim mandatem. 

Quiz: Prosty test dla polskiego kierowcy. Jeśli nie zdasz, lepiej oddaj prawo jazdy

wikimedia
1/15 To oznacza "niebezpieczny zakręt w prawo"

Szczególnie ma o znaczenie na trasach szybkiego ruchu, takich jak autostrady. W poniższym artykule informujemy o nowym znaku, który jest niezwykle istotnym przypomnieniem o zasadach jazdy dla każdego kierowcy bez względu na kraj pochodzenia.  

Znaki S991f na hiszpańskich autostradach. O czym mówi?

Jak podaje motoryzacja.interia.pl, latem 2025 roku na części autostrad oraz dróg ekspresowych w Hiszpanii pojawiły się znaki S991f, które wielu kierowcom przypominają ostrzeżenie o fotoradarze. W rzeczywistości informują one o elektronicznej kontroli minimalnej odległości między pojazdami. Jak wyjaśnia  hiszpańska Dyrekcja Generalna Ruchu, system ma być wdrażany głównie tam, gdzie często dochodzi do kolizji polegających na najechaniu na tył.

Znak S991f
fot. / Znak S991f

Standardowo wymagany dystans to 70 metrów dla aut osobowych oraz co najmniej 50 metrów dla ciężarówek. W szczególnie niebezpiecznych lokalizacjach odległość ta może zostać zwiększona nawet do 100 metrów. Władze nie podają szczegółów dotyczących technologii pomiaru, jednak specjaliści wskazują na wykorzystanie radarów i kamer wspieranych algorytmami analizującymi obraz.

W Hiszpanii brak zachowania bezpiecznej odległości uznawany jest za poważne wykroczenie - kara wynosi 200 euro, czyli około 850 złotych, a do tego kierowca otrzymuje 4 z 12 dostępnych punktów karnych. Utrata całej puli punktów skutkuje czasowym odebraniem prawa jazdy na terytorium Hiszpanii.

Nowy znak budzi wątpliwości. Prawnicy załamują ręce

Problem polega jednak na tym, że w praktyce kierowcy nie są w stanie precyzyjnie zmierzyć dystansu w trakcie jazdy. W mediach społecznościowych pojawiły się żartobliwe sugestie o konieczności wożenia w aucie linijki. Inni zastanawiają się, co stanie się w sytuacji, gdy inny pojazd wjedzie w zachowywaną przestrzeń - czy system odróżni taką sytuację od celowego skrócenia odstępu?

Najwięcej wątpliwości budzi kwestia jazdy w korkach i na mocno obciążonych trasach. Gdy ruch jest bardzo wolny lub samochody stoją, utrzymanie 70 metrów odstępu staje się nierealne. Hiszpańska Dyrekcja Generalna Ruchu nie precyzuje, w jaki sposób system ma funkcjonować w takich okolicznościach. Prawnicy zwracają uwagę na możliwe trudności z udowodnieniem winy.

Skoro kierowca nie ma narzędzi do dokładnego pomiaru odległości, pojawia się pytanie, jak może świadomie przestrzegać konkretnej wartości wyrażonej w metrach. Dodatkowo sytuacja na drodze zmienia się dynamicznie - pojazdy wjeżdżają między inne auta, wyprzedzają i zmieniają pasy, co powoduje ciągłe wahania odstępu.

Prawidłową odległość od pojazdu - w Polsce zasady są jasne

W Polsce również można zostać ukaranym za jazdę zbyt blisko poprzedzającego pojazdu, jednak obowiązujące przepisy pozwalają dostosować dystans do aktualnej prędkości. Nie ma więc ryzyka, że w warunkach korka czy bardzo wolnej jazdy trzeba utrzymywać taki sam odstęp jak przy normalnej prędkości.

Zasada obowiązująca w Polsce jest jasna - minimalna odległość w metrach powinna odpowiadać połowie prędkości pojazdu. Oznacza to, że jadąc autostradą 140 km/h należy zachować 70 metrów odstępu, natomiast przy prędkości 100 km/h wystarczy 50 metrów. Policja coraz częściej sprawdza zachowanie odpowiedniego dystansu, korzystając z urządzeń TruCAM II wyposażonych w funkcję DBC. Funkcjonariusze ustawiają się na wiaduktach i mierzą przestrzeń między pojazdami.

W Polsce mandat za niezachowanie właściwej odległości wynosi 500 złotych oraz 6 punktów karnych. Kierowcy mogą orientacyjnie oceniać dystans dzięki biało-czerwonym słupkom przy autostradach, które ustawione są co 100 metrów. Instruktorzy bezpiecznej jazdy rekomendują także zasadę dwóch-trzech sekund - gdy pojazd przed nami minie charakterystyczny punkt, na przykład słupek, znak czy most, należy odliczyć "tysiąc jeden, tysiąc dwa". Jeśli dotrzemy do tego miejsca wcześniej, oznacza to, że jedziemy zbyt blisko.

Źródło: Antyradio/motoryzacja.interia.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Po więcej informacji zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka, Twittera, TikToka i Instagrama. Żeby posłuchać, co teraz gramy, kliknij w poniższy baner!