advert 0:
advert: all
device 1:all
device 2:all
advert final: all

Jezus niczym model bielizny. Ogromne kontrowersje wokół nowego plakatu

Anna Marciniak
AKTUALIZACJA 05.02.2024 05.02.2024 12:29
AKTUALIZACJA 05.02.2024 05.02.2024 12:29

W Hiszpanii postanowiono zamówić plakat Jezusa w związku ze zbliżającą się Wielkanocą. Wykonał go znany artysta, jednak jego dzieło nie spotkało się z pozytywnym odbiorem.

Kontrowersyjny plakat Jezusa
Fot. ALVARO LEFLET/AFP/East News

Miał powstać wielki plakat, który zachwyci wiernych, którzy w tym roku pojawią się na procesji Wielkiego Tygodnia w związku z Wielkanocą w Hiszpanii. Niestety sprawa przybrała zupełnie inny obrót i zamiast wybitnego dzieła jest fala krytyki.

Do Wielkanocy jeszcze trochę czasu, ale jeśli ma być ona zapamiętana na długie lata, to warto już teraz się do niej przygotować. Tym tropem poszła Hiszpania. Generalna Rada Bractw wpadła na pomysł, że na procesje Wielkiego Tygodnia przed Wielkanocą zamówi specjalny plakat Jezusa. Na autora wybrano nie byle kogo, bo uznanego na całym świecie artystę z Sewilli Salustiano Garcii Cruz. Cruz z zadania się wywiązał i plakat stworzył. Problem w tym, że wizje nieco się różniły i Cruz za swoje dzieło został ostro skrytykowany przez internautów.

Jezus jest zbyt przystojny. Ogromna burza w sieci

Tuż po tym, jak hiszpański malarz stworzył plakat, który niedawno pojawił się w mediach społecznościowych, w sieci zawrzało. Pod jego adresem pojawiło się wiele krytycznych uwag. Głównym powodem był fakt, że Jezus z plakatu był po prostu zbyt… przystojny. Wielu nie spodobało się też, że wygląda na wysportowanego, ma wypoczętą twarz i ogólnie sprawia wrażenie raczej zadowolonego. Na plakacie na próżno szukać korony cierniowej czy cierpiącej miny. Internauci zauważyli, że Jezus przypomina bardziej modela i zdecydowanie brakuje mu boskiego majestatu.

Salustiano Garcii Cruz może być jednak zadowolony, bo choć internauci mają uwagi, to Generalna Rada Bractw zatwierdziła projekt. Do skandalu wokół plakatu odniósł się burmistrz Sewilli José Luis Sanz, który nazwał kontrowersje „sztucznymi”.

W obrazie nie ma nic rewolucyjnego. Jest modernistyczne, ale wszystkie elementy, których użyłem, to elementy, które były używane w sztuce sakralnej przez ostatnie siedem stuleci  - wyjaśnił w rozmowie z jedną z hiszpańskich agencji prasowych.

Źródło: Antyradio/Donald.pl/X

Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Po więcej informacji zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka , TwitteraTikToka i Instagrama. Żeby posłuchać, co teraz gramy, kliknij w poniższy baner!