Niektórzy chcą szkół bez ocen. Co to jest ocenoza?

Marcin Hołowacz
AKTUALIZACJA 14.09.2023 14.09.2023 16:37
AKTUALIZACJA 14.09.2023 14.09.2023 16:37

Niemal wszyscy znają tzw. wyścig szczurów, czyli określenie odnoszące się do szalonej pogoni za zawodowym sukcesem, co nie zawsze, ale często polega na ciągłej rywalizacji ze współpracownikami. Czy ma to swój odpowiednik w świecie dzieci? Można zaryzykować stwierdzenie, że w jakimś sensie ma… i jest to ocenoza.

Szkoła
Fot. AJR_photo/shutterstock.com

W szkole można rozpocząć proces rywalizowania z innymi, a będzie to przebiegać m.in. za sprawą otrzymywanych ocen. Jedna ze słownikowych definicji ocenozy zawiera informację, że jest to zbyt częste poddawanie uczniów sprawdzaniu ich postępów w nauce, a także wystawianie na tej podstawie ocen szkolnych. Czy to negatywne zjawisko? Jak to z reguły bywa, jedni ludzie powiedzą, że tak, a inni stwierdzą, że wręcz przeciwnie! Skoro dorosłe życie wymaga rywalizacji i często będziemy poddawani ocenie (np. w pracy), to przecież trening można zacząć już w młodym wieku.

Mimo wszystko, warto zapoznać się i z negatywnym spojrzeniem na to zjawisko. Jak donosi RadioZET.pl, ocenoza i egzaminoza mają być swego rodzaju spadkiem po szkole pruskiej. Problem może się sprowadzać choćby do tego, że sprawdziany motywują raczej do zdobywania ocen, a nie do zdobywania nowych umiejętności. Niektórzy zapewne spotkali się z czymś takim jak: „zakuj, zdaj, zapomnij”.

Szkoły bez wystawiania ocen

Możemy przeczytać również o tym, że Marzena Kamińska, dyrektorka VI LO w Lublinie mówi, iż dzieci, które chodzą do szkoły, mają prawo nie wiedzieć, bo właśnie po to chodzą do szkoły, żeby się dowiedzieć. Jej zdaniem problem pojawia się wtedy, gdy w systemie stopni są karane za to, że nie wiedzą.

No dobrze, łatwo wszystko krytykować, ale w takim razie co może być lepszym rozwiązaniem? Otóż zdaniem niektórych, możliwą alternatywą jest system bez ocen. Potencjalną zaletą może być skupienie się na procesie uczenia, a nie na samych ocenach. Chodzi też o uniknięcie negatywnego wpływu na motywację wewnętrzną dziecka.

Uczeń może na przykład dostać od nauczyciela informacje, pewnego rodzaju podsumowanie o tym, co już potrafi, a z czym ma ewidentne problemy. Nauczyciel skupia się na zwracaniu uwagi, jakie umiejętności wymagają lepszego rozwinięcia, ale przy okazji podpowiada też, jak można to osiągnąć. Mówiąc bardzo ogólnie, zamiast skupiać całą uwagę na wystawianiu ocen, można skupić się na udzielaniu wskazówek do dalszej pracy. Niektóre szkoły są realnie zainteresowane takim systemem nauczania, choć oczywiście nie każdy będzie przekonany do idei szkół bez ocen.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Po więcej informacji zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka , Twittera, TikToka i Instagrama. Żeby posłuchać, co teraz gramy, kliknij w poniższy baner!