Azjatka poprosiła AI o poprawienie zdjęcia. Efekt jest rasistowski
Oburzające odkrycie! Ku zdziwieniu wielu osób, okazuje się, że te algorytmy są „rasistą w ukryciu”. Sztuczna inteligencja za nic ma uczucia tej Amerykanki pochodzenia azjatyckiego, a świat będzie musiał zmierzyć się z nowym wyzwaniem… „rasizmem AI”?
Zastanówmy się, czy Amerykanie pochodzenia azjatyckiego mają powody do zniesmaczenia. Przede wszystkim, Algorytmy sztucznej inteligencji są przydatne m.in. podczas przetwarzania sporych pakietów danych oraz rozpoznawania wzorców. W uproszczeniu, aktualnie możliwe jest trenowanie algorytmów choćby do tego, żeby rozpoznawały treści znajdujące się na obrazach lub rozpoznawały ludzką mowę. Możliwe jest także tworzenie systemów zdolnych do realizowania zadań, które są zlecane za pomocą krótkich zdań (tzw. prompty).
Innymi słowy, dziś istnieje wiele programów, którym wystarczy napisać polecenie, poczekać chwilę, a potem dostać wyniki ich pracy. Kiedyś wydawało się to niemożliwe, lecz aktualnie ktoś może napisać, że chce poprawić dane zdjęcie, a sztuczna inteligencja zwyczajnie naniesie graficzne zmiany, które w sporej mierze będą zgodne z wysłanym do niej poleceniem. Właśnie tutaj mogą pojawić się pewne zgrzyty, a w tym tekście skupimy się na jednym z tego typu przykładów.
Rasizm sztucznej inteligencji?
24-letnia Rona Wang skorzystała z Playground AI, ponieważ chciała udoskonalić swoje zdjęcie za pomocą możliwości oferowanych przez sztuczną inteligencję. Przesłane polecenie brzmiało mniej więcej tak: „Daj dziewczynie z oryginalnej fotografii profesjonalne zdjęcie na Linkedin”. Wytrenowane do tego typu zadań algorytmy, zabrały się do pracy i po chwili dały dziewczynie rezultaty.
Poprawiona fotka była idealnym powodem do tego, żeby chętni mogli doszukiwać się czegoś takiego, jak „racial bias”, czyli uprzedzenia rasowego. Amerykanka pochodzenia azjatyckiego dostała fotkę, na której rozjaśniono jej skórę, wyposażono ją w błękitne oczy i zdaniem wielu, zwyczajnie upodobniono do białej osoby.
Rona Wang udzieliła wywiadu, w którym zaznaczyła, iż pierwotnie była rozbawiona, lecz ostatecznie jest bardzo zadowolona z tego, że temat wywołał poważną, większą dyskusję w mediach wokół czegoś takiego, jak stronniczość AI. Jej zdaniem dobrze widać „kto nie jest uwzględniony w tej wielkiej rewolucji technologicznej”. Dziewczyna powiedziała, iż nie dostała żadnych zdjęć, które nadawałyby się do użycia, więc zrezygnowała z udoskonalonych fotek profilowych na Linkedin.
Ponadto Rona Wang jest zmartwiona tym, że dostrzegła powtarzającą się stronniczość, „uprzedzenie rasowe sztucznej inteligencji”. Amerykanka azjatyckiego pochodzenia zdradziła, iż martwią ją potencjalne konsekwencje czegoś takiego... choćby w sytuacjach, gdy firmy sięgną po AI w celu optymalizacji procesu rekrutacyjnego, a celem będzie znalezienie najbardziej „profesjonalnych” kandydatów, więc wybór padnie przede wszystkim na białych ludzi.
Podsumowując, pomimo zauważalnego oburzenia ze strony różnych osób, warto zwrócić uwagę na fakt, że tak naprawdę komputerowe algorytmy nie mogą wykazywać się rasizmem, ponieważ nie mają poglądów, uprzedzeń itd. Co najwyżej wytrenowany model może dawać rezultaty, które będą interpretowane w taki sposób przez człowieka. Technologie AI są nieustannie rozwijane, więc można zaryzykować stwierdzenie, że ich twórcy po prostu będą dążyć do uzyskania takich rezultatów, które jak najlepiej wkomponują się w oczekiwania konsumentów. Ewentualne zgrzyty będą częścią tego długiego procesu.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Po więcej informacji zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka , Twittera, TikToka i Instagrama. Żeby posłuchać, co teraz gramy, kliknij w poniższy baner!