Test Volvo ES90 Twin Motor Performance. „Szwedzi przywiązują dużą wagę do wygody”

AKTUALIZACJA 24.08.2026 24.08.2026 13:49
AKTUALIZACJA 24.08.2026 24.08.2026 13:49

Duże, ciężkie i bardzo mocne elektryczne Volvo. 680 KM, 870 Nm i 4 sekundy do setki. Do testu, na tydzień, dostałem wersję Twin Motor Performance, czyli najmocniejszą odmianę tego modelu, w której Volvo pokazuje, że komfort i osiągi wcale nie muszą się wykluczać.

Z tego artykułu dowiesz się:
  • Jakie są osiągi i dane techniczne Volvo ES90 Twin Motor Performance.
  • Co wyróżnia system audio Bowers & Wilkins w Volvo ES90.
  • Jakie technologie wspomagające kierowcę oferuje Volvo ES90.

Test Volvo ES90 Twin Motor Peformance

Duże, ciężkie i bardzo mocne elektryczne Volvo. 680 KM, 870 Nm i 4 sekundy do setki. Takie liczby sugerują samochód, który będzie chciał przede wszystkim szybko jeździć. ES90 ma jednak zupełnie inne priorytety. Owszem, potrafi mocno przyspieszyć, ale jego największą zaletą jest to, jak łatwo i spokojnie pokonuje kolejne kilometry.

Do testu, na tydzień, dostałem wersję Twin Motor Performance, czyli najmocniejszą odmianę tego modelu, w której Volvo pokazuje, że komfort i osiągi wcale nie muszą się wykluczać. To samochód mocno zautomatyzowany, ale też poziom automatyzacji nie ma wyręczać kierowcy, tylko mu pomagać. I sprawiać, żeby jak najmniej rzeczy odrywało go od jazdy.

Zaczynamy - samochód otwiera się za pomocą pilota lub cyfrowego kluczyka w telefonie, przy czym nie ma tu już żadnych przycisków, po prostu pilota ma się przy sobie, a klamki po zbliżeniu się do auta wysuwają się i pozwalają wygodnie wejść do środka. Zajęcie miejsca za kierownicą pokazuje, że Szwedzi przywiązują dużą wagę do wygody. Fotel ustawia się za pomocą charakterystycznej „kostki” na jego boku, a lusterka reguluje się z poziomu ekranu. Ciekawą funkcją jest też możliwość zmatowienia szklanego dachu, który jest elektrochromatyczny. Wystarczy wcisnąć jeden przycisk i już.

Jak jeździ się tym samochodem?

Po uruchomieniu auta jazda jest bardzo komfortowa. Kierownica reaguje szybko i precyzyjnie, dzięki czemu duży samochód prowadzi się bez wysiłku. ES90 nie próbuje udawać sportowego sedana, ale kiedy trzeba zmienić kierunek lub przycisnąć pedał gazu, reakcja jest szybka i przewidywalna (oraz wciskająca w fotel).

Zawieszenie nie jest na szczęście przesadnie miękkie, ale skutecznie izoluje pasażerów od nierówności. Jednocześnie samochód nie sprawia wrażenia ciężkiego i ospałego. Zawieszenie oraz układ kierowniczy można dostosować do własnych preferencji, a różnice między ustawieniami są odczuwalne. Do wyboru mamy tryby podstawowy i sportowy oraz Off-Road.

ES90 bardzo dobrze radzi sobie z systemami wspomagającymi kierowcę. Autopilot (czy też wg. nazewnictwa Volvo: Pilot Assist) działa bezproblemowo, samochód potrafi odpowiednio reagować podczas zmiany pasa, wykrywa inne pojazdy, sam prowadzi, przyspiesza i zwalnia. Nie trzeba przy tym (przy włączonym autopilocie) kurczowo trzymać kierownicy obiema rękami w pozycji „9:15”, pod „karą” uruchamiania się irytującego dźwięku, wystarczy po prostu trzymać jedną z dłoni na powierzchni kierownicy, co nie ukrywam jest bardzo wygodne.

Przed kierowcą znajduje się niewielki ekran, oferujący kilka opcji wyświetlania, w tym radar, pokazujący inne pojazdy. Pozostałe informacje trafiają na duży centralny monitor. Do tego ES90 oferuje wyświetlacz HUD, który również pokazuje wskazówki nawigacyjne. Część funkcji auta reguluje się przyciskami, na przykład regulacja głośności została rozwiązana bardzo prosto – służy do tego podłużne, wygodne i eleganckie pokrętło pod centralnym wyświetlaczem. To drobiazg, ale właśnie takie drobiazgi decydują o tym, czy obsługa samochodu jest intuicyjna.

Podobnie jest z klimatyzacją, która działa bardzo dobrze, nawiewy są tak ustawione, że nie odczuwa się przesadnego dmuchania na którąś z części ciała, a do dyspozycji mamy dodatkowo wentylowane i podgrzewane fotele oraz podgrzewaną kierownicę.

W czasie jazdy najczęściej używałem trybu one pedal drive, które faktycznie umożliwia sterowanie prędkością niemal tylko za pomocą pedału gazu. Samochód bardzo płynnie wytraca prędkość, kiedy zdejmujemy nogę. Gdy przed nami hamuje inny pojazd, Volvo też hamuje, a gdy droga jest pusta, auto zwalnia bardzo powoli. Jest jednak rzecz, którą można poprawić: system nie wykorzystuje tego rozwiązania do automatycznego zwalniania przed ograniczeniami prędkości. Jeśli na przykład na trasie kończy się odcinek z wyższym limitem, kierowca nadal musi odpowiednio zareagować hamulcem.

System Bowers & Wilkins

Na koniec zostawiłem coś, co jest mi bliskie, czyli dźwięk. Zacznę od tego, że ES90 jest bardzo dobrze wyciszony i przy wyższych prędkościach pozwala naprawdę odpocząć. I tu wchodzi do gry świetny system audio, opracowany z firmą Bowers & Wilkins. Ten model Volvo to jeden z tych samochodów, w których można nie tylko słuchać muzyki, ale też się nią bawić. Do wyboru są trzy symulacje akustyczne: studio, hala koncertowa i scena, można regulować poziom surroundu, a dodatkowo skorzystać z czterech ustawień brzmienia przygotowanych we współpracy ze studiem Abbey Road oraz trybu producenckiego, który umożliwia jeszcze dokładniejszą kontrolę dźwięku. Różnice między nimi są wyraźne, a scena potrafi być naprawdę szeroka.

Samo brzmienie jest bardzo dobre. Instrumenty są precyzyjnie rozmieszczone, mają odpowiednią plastykę i trójwymiarowość, a bas jest mocny, ale nie dominuje nad resztą pasma. W dobrze zrealizowanych nagraniach można dokładnie usłyszeć, gdzie znajduje się poszczególny instrument. Jak na fabryczny system samochodowy, to bardzo wysoki poziom.

Zużycie

I jeszcze garść informacji o zużyciu prądu: na trasie: ¾ autostrada/trasa szybkiego ruchu + ¼ drogi krajowe i miasto ES90 zużywał nieco ponad 20 kWh/100 km. Jak na duży, ciężki samochód elektryczny podróżujący z wysokimi prędkościami, jest to wynik rozsądny, choć oczywiście trudno mówić tu o zużyciu porównywalnym z mniejszymi elektrykami.

Volvo ES90 najbardziej przekonuje mnie tym, że nie próbuje na siłę być samochodem efektownym. Jego mocną stroną jest komfort, cisza, bardzo dobre audio i sprawnie działające systemy wspomagania. Wszystko jest podporządkowane temu, żeby podróż była możliwie spokojna i wygodna. I właśnie w tej roli ES90 sprawdza się bardzo dobrze.

Cena katalogowa opisywanego modelu wynosi 448 483 zł.

Za bezpłatne wypożyczenie auta do testu dziękuję firmie Volvo i dealerowi Dom Volvo. Auto po teście zostało zwrócone.

Zdjęcia samochodu znajdziecie w galerii.

Źródło: Antyradio

Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Po więcej informacji zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka , Twittera, TikToka i Instagrama. Żeby posłuchać, co teraz gramy, przejdź do naszego playera!

Mężczyzna stoi obok kremowego samochodu Volvo na parkingu, ma na sobie czarną koszulkę i okulary.
16 zobacz galerię