Test samochodu Xpeng P7+ Long Range. Jak sobie radzi?

Marcin Bąkiewicz
AKTUALIZACJA 09.07.2026 09.07.2026 14:21
AKTUALIZACJA 09.07.2026 09.07.2026 14:21

Xpeng już na dobre zadomowił się w Polsce. Pomysł na podbój rynku jest prosty: nowoczesne, naszpikowane elektroniką, a przy tym wygodne samochody w relatywnie atrakcyjnych cenach. W naszym kraju znajdziemy jednak jedynie modele elektryczne tej marki. Jak radzi sobie jeden z nich - Xpeng P7+ Long Range?

Mężczyzna stoi obok nowoczesnego samochodu w garażu. Na sobie ma koszulkę z logo zespołu Metallica.
Fot. Marcin Bąkiewicz

Marka Xpeng w Polsce

Xpeng już na dobre zadomowił się w Polsce, a kolejne modele tej chińskiej marki znajdują coraz więcej nabywców. Pomysł na podbój rynku jest prosty: nowoczesne, naszpikowane elektroniką, a przy tym wygodne samochody w relatywnie atrakcyjnych cenach. Dla niektórych ograniczeniem może być jedynie fakt, że Xpeng oferuje w Polsce wyłącznie auta elektryczne. Jeśli jednak ktoś szuka właśnie takiego napędu, ma w czym wybierać.

Niedawno w Polsce zadebiutował pierwszy minivan marki: X9. Ten tekst dotyczy jednak innego modelu, czyli liftbacka P7+. Czaiłem się na niego już od jakiegoś czasu, wcześniej jeżdżąc SUV-ami G6 i G9. W końcu dostałem informację od polskiego dystrybutora, że nowy P7+ jest już dostępny do testów. Termin okazał się idealny, bo właśnie wybierałem się na festiwal Around The Rock w Czerwionce-Leszczynach. Oznaczało to trasę z Warszawy na Śląsk i z powrotem, czyli świetną okazję, by sprawdzić samochód w praktyce.

Quiz: Test motoryzacyjny. Twój szwagier zgarnie tu więcej punktów, niż ty

1/15 Regularna wymiana oleju może przedłużyć żywotność silnika

Pierwsze wrażenia

Pierwsze wrażenie jest bardzo pozytywne. P7+ to naprawdę duże auto, które ma ponad pięć metrów długości. Wygląda nowocześnie i spośród całej gamy Xpenga podoba mi się najbardziej, choć przyznaję, że od zawsze mam słabość do tego typu aut. Nadwozie jest eleganckie, bardzo opływowe, z płynnie opadającą linią dachu i tyłu. Samochód przyciąga wzrok, ale nie sprawia wrażenia przesadnie ostentacyjnego.

Mężczyzna w t-shircie Metallica stoi obok nowoczesnego samochodu w parkingu.
fot. Marcin Bąkiewicz / Xpeng P7+

W środku zachowano charakterystyczny styl Xpenga. Znajdziemy tu kierownicę o owalnym, spłaszczonym kształcie z programowalnymi przyciskami (domyślnie po lewej sterują klimatyzacją, po prawej głośnością i multimediami), szeroką konsolę środkową z dwoma miejscami do bezprzewodowego ładowania telefonów oraz dźwignię wyboru kierunku jazdy i obsługi tempomatu umieszczoną przy kolumnie kierownicy. Przed kierowcą znajduje się niewielki cyfrowy zestaw wskaźników z najważniejszymi informacjami, a centralne miejsce zajmuje duży ekran systemu multimedialnego. W tym modelu nie zastosowano drugiego wyświetlacza dla pasażera, jak w testowanym przeze mnie kiedyś G9 i moim zdaniem wnętrze wygląda dzięki temu bardziej elegancko. Plusem są także klasyczne przyciski do sterowania szybami. W testowanych wcześniej SUV-ach nawet ich obsługa odbywała się z poziomu ekranu.

Widok z wnętrza nowoczesnego samochodu, kierownica, ekran nawigacyjny, ruch uliczny.
fot. Marcin Bąkiewicz / Kierownica Xpeng P7+

Duże wymiary nadwozia przekładają się na ilość miejsca w kabinie. Z tyłu bez problemu zmieszczą się nawet wysocy pasażerowie, a z przodu również trudno narzekać na przestrzeń. Fotele oferują bardzo szeroki zakres regulacji, są podgrzewane, wentylowane i wyposażone w funkcję masażu. Można je również ustawić w półleżącej pozycji w trybie Mindfullness Space i odpocząć, z czego skorzystałem podczas ładowania (można je też całkiem rozłożyć w funkcji XSleep). Do tego dochodzi bagażnik o pojemności 573 litrów, co sprawia, że P7+ bez problemu sprawdzi się podczas rodzinnych wyjazdów.

Bagażnik samochodu z czarną walizką i siedzeniami w jasnym kolorze. Wnętrze minimalistyczne.
fot. Marcin Bąkiewicz / Bagażnik auta

Tym bardziej, że samochód wyposażono w akumulator o dużej pojemności. Producent deklaruje zasięg przekraczający 700 kilometrów według chińskiej normy CLTC. W rzeczywistych warunkach, podczas mojego testu obejmującego głównie autostrady i niewielki odcinek jazdy miejskiej, udało mi się przejechać ponad 500 kilometrów z włączoną klimatyzacją i radiem. To bardzo dobry wynik, zwłaszcza jak na samochód tej wielkości. P7+ korzysta również z architektury 800 V, dzięki czemu może być bardzo szybko ładowany na odpowiednio wydajnych ładowarkach DC. W praktyce doładowanie akumulatora z około 30 do ponad 80 procent zajmuje mniej niż pół godziny.

Wyświetlacz w samochodzie pokazuje 160 km zasięgu, 36% naładowania i 37 minut ładowania.
fot. Marcin Bąkiewicz / Panel dot. ładowania

Jazda samochodem Xpeng P7+

Jazda Xpengiem P7+ to ciekawe doświadczenie. Samochód oferuje ogromne możliwości personalizacji, od siły wspomagania kierownicy, przez charakterystykę hamulców, aż po ustawienia zawieszenia. Systemy wspomagania kierowcy nie są niczym zaskakującym w nowych autach, ale w tym samochodzie są wyjątkowo czułe. Do dyspozycji są również adaptacyjny tempomat, kamery 360 stopni, system wykorzystujący kamery, radary i czujniki do wykrywania innych pojazdów, pieszych i rowerzystów oraz funkcja automatycznego parkowania.

Ekran samochodu pokazujący widok z kamery podczas cofania w garażu. Widać inne pojazdy.
fot. Marcin Bąkiewicz / Kamera parkowania

Z autoparkowaniem wiąże się zresztą zabawna historia. Na moim miejscu garażowym „parkuje” rower i system przez cały czas interpretował go jako rowerzystę. W efekcie uznawał miejsce za zajęte i odmawiał wykonania manewru, więc musiałem parkować samodzielnie.

Nowoczesne wnętrze samochodu elektrycznego, oświetlone na niebiesko, widok na kierownicę.
fot. Marcin Bąkiewicz / Widok z kokpitu

Ciekawym rozwiązaniem są także kamery umieszczone pod lusterkami. Po włączeniu kierunkowskazu na ekranie centralnym oraz na wyświetlaczu HUD pojawia się obraz martwego pola po odpowiedniej stronie samochodu. P7+ oferuje cztery podstawowe tryby jazdy oraz dwa dodatkowe, przeznaczone do jazdy w deszczu i na śniegu. Na pochwałę zasługuje również system audio, który pozwala na szeroką personalizację ustawień. Efekt dźwięku przestrzennego rzeczywiście robi wrażenie, przenosząc część sceny muzycznej za kierowcę.

Wyświetlacz nawigacyjny w samochodzie z mapą i informacjami o drodze.
fot. Marcin Bąkiewicz / Nawigacja w Xpeng P7+

Testowana przeze mnie wersja Long Range ma napęd na tylne koła i silnik o mocy 313 KM (230 kW), który rozwija 450 Nm momentu obrotowego. Przyspieszenie do 100 km/h zajmuje niewiele ponad sześć sekund. W praktyce samochód nie wciska w fotel jak najmocniejsze elektryki, ale mocy nie brakuje ani podczas ruszania spod świateł, ani przy wyprzedzaniu na drodze ekspresowej. Zawieszenie jest nastawione na komfort i skutecznie tłumi nierówności, a jednocześnie nie powoduje nieprzyjemnego bujania nadwozia. Mimo swoich rozmiarów P7+ prowadzi się lekko i pewnie, a układ kierowniczy pozwala dobrać siłę wspomagania do własnych preferencji. To samochód, który zdecydowanie bardziej zachęca do spokojnego pokonywania długich tras niż do sportowej jazdy, i w tej roli sprawdza się bardzo dobrze.

Osoba w samochodzie prowadzi pojazd, przed nią widok na ulicę i budynki.
fot. Marcin Bąkiewicz / Test Xpeng P7+

W tej beczce miodu znalazło się jednak kilka łyżek dziegciu. Najbardziej irytujące okazały się drobne błędy oprogramowania. Żaden z nich nie uniemożliwiał jazdy, ale wszystkie wpływały na komfort codziennego użytkowania. Wyświetlacz HUD nie chciał się przyciemnić mimo zmniejszania poziomu jasności, więc ostatecznie go wyłączyłem. Telefon czasami nie łączył się z Apple CarPlay, a jeśli połączenie już zostało nawiązane, zdarzało się, że po zakończeniu rozmowy radio nie wznawiało odtwarzania. Zauważyłem także problemy z działaniem systemu RDS i podczas jazdy w trasie radio nie zawsze płynnie przełączało się na kolejne nadajniki tej samej stacji. Mam nadzieję, że są to kwestie, które zostaną rozwiązane w kolejnych aktualizacjach oprogramowania, ale warto je odnotować.

Stół w samochodzie z miejscem na ładowanie NFC i metalowym długopisem obok.
fot. Marcin Bąkiewicz / Ładowarki w Xpeng P7+

Jak poradził sobie ten samochód?

Mimo tych niedociągnięć P7+ pozostawił po sobie bardzo dobre wrażenie. Doceniam jeszcze jeden element, mianowicie wyjątkowo wydajną klimatyzację. Test odbywał się podczas fali upałów na początku lipca i połączenie sprawnie działającej klimy z wentylowanymi fotelami znacząco poprawiało komfort podróży.

Na koniec cena. Według informacji na stronie Xpenga model P7+ w podstawowej wersji kosztuje od 197 900 zł.

Za bezpłatne udostępnienie samochodu do testu dziękuję firmie Xpeng Polska.

Źródło: Antyradio

Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Po więcej informacji zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka , Twittera, TikToka i Instagrama. Żeby posłuchać, co teraz gramy, kliknij w poniższy baner!

fot. Antyradio / Włącz i posłuchaj - baner