W odważny sposób udowodniła miłość. „Oby to było imię syna” [WIDEO]
Influencerka pokazała w sieci, w jaki sposób udowodniła swojemu ukochanemu miłość. Pomysł szalony i bardzo odważny. Czy faktycznie zdecydowała się na taki krok? Wielu internautów nabrało podejrzeń.
Miłość można wyrazić na wiele sposobów. W sieci nie brakuje też przykładów ludzi, którzy kierowani głębokim uczuciem robili naprawdę szalone rzeczy. Kolejną taką osobą jest pewna influencerka, która pochwaliła się tym, co zrobiła dla ukochanego.
Tiktokerka wytatuowała sobie imię ukochanego… na czole
Istnieją różne sposoby na udowodnienie swojej miłości. W dobie Internetu szalonych pomysłów jest jeszcze więcej. Sporo osób wpada na pomysł by wspólnie z ukochanym czy ukochaną zrobić sobie tatuaż. Najczęściej wybierają małe ozdoby. Ci bardziej odważni tatuują sobie imiona. Pod tym względem społeczeństwo jest mocno podzielone. Jedni uważają, że to uroczy dowód miłości, a inni, że totalna głupota. Biorąc pod uwagę, że rozstania wcale nie należą do rzadkości, wiele osób odradza fundowania sobie trwałego napisu obecnych ukochanych na ciele.
Każdy oczywiście sam decyduje, co chce zrobić i w jaki sposób pragnie ukochanemu pokazać, że mu zależy. Warto jednak mieć gdzieś z tyłu głowy, że usunięcie tatuażu wcale nie jest takie proste. Oczywiście zależy też gdzie go wykonamy. Pewna tiktokerka w jednym ze swoich filmików pokazała, co zrobiła dla swojego ukochanego. Ana Stanskovsky wytatuowała sobie imię ukochanego na… czole! Wielki napis „Kevin” od niedawna zdobi twarz kobiety. Jest naprawdę duży. Efektami pracy tatuatora, zakochana dziewczyna pochwaliła się w mediach społecznościowych. Swoich obserwatorów wprawiła w osłupienie, a w komentarzach natychmiast zawrzało. Wiele osób nie mogło uwierzyć, że influencerka naprawdę się na to zdecydowała.
Internauci nie podzielali entuzjazmu tiktokerki. Wielu twierdziło, że w przyszłości Ana będzie żałować. Nie zabrakło też wpisów, że oszpeciła swoją ładną twarz. Mimo zapewnień o prawdziwości tatuażu, wielu twierdzi, że cały filmik został przygotowany na potrzeby promocji, tatuaż jest sztuczny, a Ana chce się tylko wypromować. Przy okazji oberwało się też tatuatorowi. Użytkownicy TikToka zasugerowali, że nie powinien się zgodzić na wykonanie takiej dziary.
Oby to było imię syna
i teraz każdy kolejny chłopak będzie musiał mieć na imię Kevin
mam nadzieję ze Kevin to twój syn
Ciekawe, jak Kevin zareagował na tak oryginalny „dowód miłości” :)
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Po więcej informacji zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka , Twittera, TikToka i Instagrama. Żeby posłuchać, co teraz gramy, kliknij w poniższy baner!