advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:

James Cameron wieści klęskę. Wszystko przez Netflix

Sergiusz Kurczuk
AKTUALIZACJA 10.12.2025 10.12.2025 16:34
AKTUALIZACJA 10.12.2025 10.12.2025 16:34

James Cameron ostrzega przed wpływem Netflixa na kino po przejęciu Warner Bros. Discovery. Czy streaming zatopi tradycyjne seanse? Dowiedz się więcej.

James Cameron
Fot. BERTRAND GUAY/AFP/East News
Z tego artykułu dowiesz się:
  • Jakie są obawy Camerona względem przejęcia Warner Bros. przez Netflix.
  • Dlaczego Cameron krytykuje model dystrybucji filmów przez Netflix.
  • Co oznacza przejęcie Warner Bros. Discovery dla rynku filmowego.
  • Czy to koniec dystrybucji kinowej w USA i na całym świecie.

Netflix zniszczy kino? James Cameron nie ma wątpliwości 

James Cameron uważa, że kupno Warner Bros. Discovery przez Netflix to "katastrofa" dla Hollywood. Chodzi o przejęcie praw do produkcji stacji HBO i platformy HBO Max przez popularny serwis streamingowy, który planuje jeszcze większą ekspansję. 

Quiz: Te kultowe filmy zna każdy. Wiesz, ile zdobyły Oscarów? [Quiz]

Wraner Bros/materiały prasowe
1/15 Ile Oscarów zdobył film "Matrix"?

Twórca takich hitów, jak "Terminator", "Titanic" czy "Avatar" od dawna widzi w popularyzacji usług pokroju Netfliksa zagrożenie dla kin. Niewykluczone, że po przejęciu ogromnej części korporacji, która ma wpływ na kształt Hollywood, szefowie Netfliksa jeszcze bardziej ograniczą czas dystrybucji kinowej nowych hitów, wbijając kolejny gwóźdź do trumny tradycyjnego oglądania filmów. 

James Cameron krytykuje przejęcie Warnera przez Netfliksa 

Jak przypomina Independent, Warner Bros. Discovery niedawno wystawiono na sprzedaż, wyceniając firmę na około 50 miliardów dolarów. Konglomerat rozrywkowy jest właścicielem wielu znanych marek, w tym CNN, HBO, DC Studios i flagowego studia filmowego Warner Bros. Netflix, na czele którego stoi prezes Ted Sarandos, pokonał w negocjacjach Paramount Skydance i Comcast i wszystko wskazuje na to, że niebawem transakcja może dojść do skutku. 

W wywiadzie dla puck.news Cameron skrytykował model dystrybucji Netfliksa. - To byłaby katastrofa. Przepraszam, Ted, ale kurczę. Sarandos publicznie powiedział, że filmy kinowe są martwe. To przynęta na naiwniaków. "Wypuścimy film na tydzień. Wypuścimy go na 10 dni. Zakwalifikujemy się do Oscara". Uważam, że to jest w gruncie rzeczy szkodliwe - ppwiedział filmowiec. Odniósł się do taktyki serwisu Netflix, która polega na dystrybucji wybranych produkcji własnych w kinach w minimalnym okienku czasowym, pozwalającym zakwalifikować się im do Oscarów. Amerykańska Akademia Sztuki i Wiedzy Filmowej nie bierze bowiem pod uwagę filmów, które nie są wyświetlane w kinach. 

Chociaż szefostwu Netfliksa nie zależy na samej obecności ich filmów w kinach, wiedzą, że nominacje czy ewentualne zwycięstwa na gali wręczenia Oscarów są kolejną formą promocji ich produkcji. - Film powinien być kręcony z myślą o kinach, a Oscary nic dla mnie nie znaczą, jeśli nie oznaczają kina. Myślę, że zostały zawłaszczone i uważam to za coś okropnego - skomentował filmowiec.

I rzeczywiście, chociaż istnieją filmy, które spokojnie można oglądać w domu, powstają też takie tytuły, które pomyślano o dużym ekranie. Tylko w kinowych warunkach można docenić kunszt techniczny produkcji, które w pierwszej kolejności trafiają na duże ekrany. - Streaming zyskał przyczółek dzięki artystycznej bazie, którą zbudowali, wydając na niego ogromne pieniądze i przyciągając gwiazdy, a następnie wyciągając spod nich dywan - metaforycznie zilustrował działania Netfliksa Cameron. Jeszcze nie tak dawno platforma chwaliła się, współpracą z wielkimi nazwiskami kojarzonymi wcześniej jedynie z kinem. Dziś widzimy, że głównym celem serwisu jest produkowanie na masową skalę średniej jakości produkcji, które zadowalają przeciętnego użytkownika streamingu, szukającego bezrefleksyjnej rozrywki. 

Decyzja Netfliksa wpływ bezpośrednio na kino 

- Teraz budżety stanowią połowę lub jedną trzecią tego, co kiedyś. Filmy [z większym budżetem], takie jak "Diuna", "Wicked", "Avatar" czy cokolwiek innego, nie dostają zielonego światła na streaming. I nie dostają też zielonego światła od kinowej strony wielkich koncernów - wyjaśnia problem Cameron. 

Po doniesieniach, że Paramount, świeżo po fuzji ze Skydance Media, przygotowuje większościową ofertę gotówkową na przejęcie konglomeratu medialnego Warnera, akcje firmy wzrosły o prawie 30 procent. Cena akcji Warner Bros. Discovery wzrosła o kolejne 11 procent po ogłoszeniu informacji o sprzedaży, a wartość firmy oszacowano na 50 miliardów dolarów. Na początku grudnia Netflix wstępnie kupił konglomerat. Zanim jednak dowiemy się, co dalej, transakcja musi zostać zatwierdzona przez amerykańskie instytucje. 

Źródło: Antyradio/Independet/puck.news

Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Po więcej informacji zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka, Twittera, TikToka i Instagrama. Żeby posłuchać, co teraz gramy, kliknij w poniższy baner!