` Jedna z najważniejszych postaci w historii kina. Początkowo miał ją grać mężczyzna - Antyradio

Jedna z najważniejszych postaci w historii kina. Początkowo miał ją grać mężczyzna

AKTUALIZACJA 15.09.2026 15.09.2026 12:25
AKTUALIZACJA 15.09.2026 15.09.2026 12:25

Przełomowe podejście do scenariusza pierwszej części "Obcego" pozwoliło powołać do życia Ellen Ripley jako ikonę silnej kobiecej postaci w kinie science fiction. Wszystko dzięki łatwemu do przegapienia szczegółowi. 

Obcy - Sigourney Weaver - kadr z filmu
Fot. 20th Century Fox/materiały prasowe
Z tego artykułu dowiesz się:
  • Scenariusz do filmu "Obcy - ósmy pasażer Nostromo" był przełomowy. 
  • Został napisany w taki sposób, że nie ograniczał Ridleya Scotta oraz aktorów w tworzeniu postaci. 
  • Dzięki uniwersalnemu podejściu, udało się stworzyć wybitny film, należący do klasyki kina. 

"Obcy - ósmy pasażer Nostromo" - nietypowe podejście do scenariusza

"Obcy - ósmy pasażer Nostromo" to nie tylko jeden z najbardziej kultowych filmów grozy i science fiction, ale ważna produkcja w historii kina w ogóle. Tytuł w reżyserii Ridleya Scotta był przełomowy na bardzo wielu poziomach. Jednym z nich była główna bohaterka. 

Quiz: Kto wyreżyserował te kultowe filmy? Quiz dla mądrych Polaków

Paramount Pictures/materiały prasowe
1/15 Kto wyreżyserował "Ojca chrzestnego"?

Początkowo twórcy nie określili płci załogantów tytułowego statku, ale w domyśle Ripley miała być mężczyzną. Za sprawą zręcznie napisanego scenariusza Dana O’Bannona można było jednak bez szwanku dla fabuły zmienić płeć protagonistki i uczynić z niej ikonę filmowej bohaterki, będącej wzorem do dziś. W czym tkwi sekret scenariusza pierwszego "Obcego"? 

Ellen Ripley początkowo nie miała płci. Twórcy musieli zadecydować, że jest kobietą

Istnieją filmy, które mimo upływających lat wciąż się dobrze ogląda i robią wrażenie na widzu - nie ważne, czy chodzi o osobę która zalicza kolejny seans, czy kogoś, kto widzi dany tytuł po raz pierwszy w życiu. Bez wątpienia zalicza się do nich "Obcy - ósmy pasażer Nostromo" - kultowa i przełomowa produkcja z 1979 roku. 

W popkulturze archetyp Ellen Ripley funkcjonuje do dziś i ma się dobrze jako wzór silnej, niezależnej postaci kobiecej, która radzi sobie z przeciwnościami losu. Dziś tego typu bohaterki nie są niczym wyjątkowym, ale na przełomie lat 70. i 80. był to powiew świeżości w amerykańskim kinie komercyjnym. Warto jednak pamiętać, że początkowo myślano Ripley jako o postaci męskiej. 

Jednak scenariusz stworzony przez Dana O’Bannona był tak wyjątkowy, że bez problemu można było zmienić płeć bohaterów i jednocześnie nie stracić żadnego waloru fabularnego. "Załoga nie ma określonej płci i wszystkie role mogą być obsadzone zarówno przez mężczyzn, jak i kobiety" - napisał scenarzysta na samej górze strony tytułowej swojego skryptu. To przełomowe podejście sprawiło, że twórcy pierwszej części "Obcego" mieli pole do popisu. 

Scenariusz przechodził wiele poprawek, ale były to zmiany kosmetyczne - nigdy nie ingerowano w wizję O’Bannona i postanowiono bazować na nim, tworząc "Obcego". Dzięki brakowi określonych z góry płci, reżyser i aktorzy mogli po swojemu zinterpretować bohaterów, nie wchodząc przy tym w narzucone stereotypowe role płciowe. To niewątpliwie jeden z wyróżniających z czynników, który stanowi element sukcesu filmu. 

Jak zauważa Matthew Mosley z portalu Collider, scenariusz filmu jest tak skonstruowany, że nie ma znaczenia, czy Scott obsadziłby samych aktorów, aktorki, czy osoby niebinarne - wydźwięk produkcji byłby dokładnie taki sam. To obrazuje, że scenariusz O’Bannona wyprzedzał swoje czasy, ale mimo, że "Obcy" odniósł wielki sukces, obecnie mało który scenarzysta korzysta z tego typu podejścia, a mogłoby ono zadziałać niezwykle pozytywnie na tworzenie nowych historii. 

W całym "Obcym - ósmym pasażerze Nostromo" pojawia się tylko jeden moment, w którym zasygnalizowano płeć biologiczną postaci (mając oczywiście na uwadze, że język angielski w swojej naturze jest raczej neutralny płciowo - ta właściwość scenariusza zatraca się w tłumaczeniu na język polski) - chodzi o scenę, w której kapitan statku Dallas zwraca się do Ripley słowami "my dear", czyli moja droga - zbitką zarezerwowaną w angielskim raczej do kobiet. Warto jednak zauważyć, że w żadnej wersji scenariusz nie pada to określenie, więc istnieje szansa, że Tom Skerritt, wcielający się w bohatera, zaimprowizował te słowa. O kobiecej stronie Ripley dowiadujemy się dopiero w sequelu - filmie "Obcy - decydujące starcie", w którym okazuje się, że bohaterka jest matką, a do tego opiekuje się Newt niczym stereotypowa kobieta. 

Ripley z "Obcego" mogła być mężczyzną. Stała się nowym typem bohaterki filmowej

Nie wiadomo, kiedy twórcy "Ósmego pasażera Nostromo" zadecydowali, że Ripley będzie kobietą. Trzeba jednak podkreślić, że początkowo o rolę ubiegała się Veronica Cartwright, która finalnie zagrała Lambert. Bez względu na to, wybór do głównej roli młodej Sigourney Weaver był strzałem w dziesiątkę. Aktorka powołała do życia postać z krwi i kości, nie bazując jednak na kobiecych wdziękach. Żeby tego dokonać stworzyła uniwersalny model postaci, jednocześnie będący nowym typem kobiecych bohaterek, który przeszedł do historii popkultury. 

W filmie skupiono się na tym, co w "Obcym" jest najważniejsze. Scenarzysta zresztą określił Ripley jednym słowem - ocalała. To był trzon postaci, w okół którego ją budowano. W produkcji brakuje wymuszonego wątku romantycznego, typowego przecież dla każdego gatunku kina gatunkowego. Z tego powodu bohaterowie robią to, co do nich należy, zamiast rozmieniać fabułę na drobne i prezentować wykalkulowane elementy, które trafią do jak najszerszej widowni. Jednocześnie każda z kreacji w filmie "Obcy - ósmy pasażer Nostromo" jest niezwykle przekonywająca i jednocześnie zrozumiała oraz ludzka - nawet Ash - android grany przez Iana Holma. 

Obcy - Sigourney Weaver - kadr z filmu
fot. 20th Century Fox/materiały prasowe / Obcy - Sigourney Weaver - kadr z filmu

Mosley w swoim artykule podkreśla, że podejście O’Bannona oczywiście nie jest uniwersalne, bo istnieje wiele opowieści, w których płeć bohatera ma ogromne znaczenie. Jednak zdaniem dziennikarza sięgnięcie po taką metodę pisania scenariusza mogłoby pozytywni odbić się na wielu kliszowych produkcjach. Gdyby pisano je z pominięciem narzuconych przez scenarzystów podziałów na konkretne płcie, twórcy mogliby interpretować historie po swojemu, a co z tym idzie, nadać im nowe znaczenia, które powstałby na etapie przygotowań do zdjęć i samego kręcenia konkretnych scen. 

Niestety, mimo iż obecnie Hollywood głośno mówi o prezentowaniu najróżniejszych głosów - również należących do społeczności LGBTQ+, w kinie komercyjnym dominuje dość konserwatywne podejście do tworzenia nowych historii. A szkoda, bo sukces genialnego filmu sprzed niemal 50 lat pokazuje, że eksperymentując, można powiedzieć coś nowego w gatunkach, które wydają się już nadmiernie wyeksploatowane. 

Źródło: Antyradio/Wikipedia.org/Collider

Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Po więcej informacji zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka, Twittera, TikToka i Instagrama. Żeby posłuchać, co teraz gramy, kliknij w poniższy baner!