TVP pokaże dziś za darmo oscarowe arcydzieło. Mnóstwo Polaków dziś nie zaśnie
"Pół żartem, pół serio" tej nocy na TVP Kultura! Obejrzyj legendarną komedię Billy'ego Wildera z Marilyn Monroe i baw się do łez. Nie przegap tego seansu.
- Gdzie i kiedy oglądać film "Pół żartem, pół serio".
- Co jest główną fabułą filmu "Pół żartem, pół serio".
- Dlaczego produkcja z Marilyn Monroe filmu była trudna.
- Jakie nagrody zdobył film "Pół żartem, pół serio".
"Pół żartem, pół serio" - gdzie i kiedy oglądać wybitną komedię?
Są takie noce, dla których warto zarwać sen. Dzisiejsza bez wątpienia należy do jednej z nich. W czasach, gdy telewizyjne ramówki często świecą pustkami, a wartościowe kino kryje się za paywallami platform streamingowych, Telewizja Polska przygotowała dla prawdziwych koneserów absolutną gratkę.
Quiz: Quiz. Rozpoznasz po kadrze oscarowe filmy? 10/13 zgarnie tylko Rocky
Jak podaje telemagazyn.pl, już dziś w nocy, o godzinie 2:30 na antenie TVP Kultura, wyemitowane zostanie wielkie dzieło kinematografii - film uznawany za najlepszą komedię w historii kina – "Pół żartem, pół serio" w reżyserii Billy'ego Wildera. To seans z arcydziełem, które mimo upływu ponad 60 lat, wciąż bawi do łez, zachwyca inteligentnym humorem i pozostaje niedoścignionym wzorem komediowego rzemiosła.
"Pół żartem, pół serio" - o czym jet kultowy film?
Fabuła "Pół żartem, pół serio" to majstersztyk komedii omyłek, osadzony w realiach prohibicji lat 20. XX wieku. Dwóch pechowych muzyków z Chicago, saksofonista Joe (Tony Curtis) i kontrabasista Jerry (Jack Lemmon), stają się przypadkowymi świadkami gangsterskiej masakry w dniu świętego Walentego. Wiedząc, że mafia nie zostawi przy życiu żadnych świadków, w panice postanawiają uciec z miasta.
Quiz:
Jedyną szansą na ratunek jest dołączenie do żeńskiej orkiestry jazzowej, która właśnie wyrusza na tournée na słoneczną Florydę. Aby wtopić się w tłum, bohaterowie przebierają się za kobiety, przyjmując imiona Josephine i Daphne. I tu zaczyna się prawdziwa lawina komicznych komplikacji. Na pokładzie pociągu poznają słodką i nieco naiwną Sugar Kane (w tej roli zjawiskowa Marilyn Monroe) - wokalistkę marzącą o poślubieniu milionera. Joe, podając się za dziedzica fortuny naftowej, próbuje uwieść Sugar, podczas gdy Jerrystaje się obiektem natarczywych zalotów prawdziwego, ekscentrycznego milionera - Osgooda Fieldinga III (Joe E. Brown). Sytuacja komplikuje się jeszcze bardziej, gdy na Florydę zjeżdżają ci sami gangsterzy, przed którymi uciekali.
Pamiętasz tą kultową komedię z PRL-u? Zgadnij tytuł po jednym kadrze
"Pół żartem, pół serio" - narodziny w bólach i ogromny sukces
Stworzenie "Pół żartem, pół serio" było prawdziwą drogą przez mękę, zwłaszcza ze względu na pracę z Marilyn Monroe. Aktorka, będąca wówczas u szczytu sławy, ale jednocześnie zmagająca się z problemami osobistymi i uzależnieniami, notorycznie spóźniała się na plan, zapominała kwestii i doprowadzała reżysera i ekipę do szaleństwa. Według anegdoty, jedną prostą kwestię musiała powtarzać aż 47 razy.
Mimo to, jak przyznawał po latach sam Wilder, jej magnetyzm na ekranie był tak niezwykły, że gdy tylko kamera zaczynała pracować, wszystkie problemy szły w zapomnienie. Jej wersja piosenki "I Wanna Be Loved by You" to dziś jedna z najbardziej ikonicznych scen w historii kina.
Ten film to ikona PRL-u. Rozpoznasz tytuł po jednym kadrze?
Genialne kreacje stworzyli również Tony Curtis i Jack Lemmon. Aktorzy, zmuszeni do noszenia damskich strojów, peruk i makijażu, z niezwykłym wdziękiem i komediowym wyczuciem sportretowali swoje podwójne role. Ich dialogi, pełne błyskotliwych ripost i dwuznaczności, do dziś są wzorem scenariuszowego rzemiosła, za które Wilder i jego współscenarzysta I.A.L. Diamond otrzymali nominację do Oscara.
Film wszedł na ekrany w 1959 roku i, mimo że poruszał kontrowersyjne jak na tamte czasy tematy cross-dressingu i homoseksualnych aluzji, co oczywiście spotkało się z potępieniem ze strony organizacji religijnych, natychmiast stał się ogromnym sukcesem. Publiczność pokochała "Pół żartem, pół serio" za brawurowy humor, błyskotliwe dialogi i niezapomniane kreacje aktorskie. Produkcja zdobyła Oscara za najlepsze kostiumy oraz trzy Złote Globy, w tym dla najlepszej komedii - dwie statuetki zgarnęli Jack Lemmon i Marilyn Monroe za swoje role.
Zapomniany film z PRL. Zgadniesz tytuł po jednym kadrze?
Jednak prawdziwy status arcydzieła film zyskał z biegiem lat. W 2000 roku Amerykański Instytut Filmowy uznał "Pół żartem, pół serio" za najlepszą amerykańską komedię wszech czasów, a jego finałowa kwestia - "Cóż, nikt nie jest doskonały" - została okrzyknięta jednym z najgenialniejszych zakończeń w historii kina.
"Pół żartem, pół serio" to inteligentny, wciąż zabawny, perfekcyjnie zagrany i wyreżyserowany film. To kino, które się nie starzeje i które za każdym razem bawi tak samo, jak za pierwszym seansem. Dzisiejsza nocna emisja na antenie TVP Kultura to doskonała okazja, by przypomnieć sobie ten majstersztyk, lub jeśli jeszcze go nie widzieliście, nadrobić jedną z największych zaległości w filmowej edukacji.
Źródło: Antyradio/Telemagazyn.pl/Wikipedia.org
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Po więcej informacji zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka, Twittera, TikToka i Instagrama. Żeby posłuchać, co teraz gramy, kliknij w poniższy baner!