Egzorcysta potwierdza, że ten horror jest prawdziwy. Już wkrótce w kinach
"Złowrogi" to chrześcijański horror o diable. Niedługo trafi do polskich kin. Czy warto wybrać się na tę produkcję?
W ostatnich latach horror wymknął się ze sztywnych ram tandetnych slasherów i blockbusterowych historyjek o duchach. Ogólne uznanie zdobywają coraz częściej niezależne filmy grozy, a co za tym idzie, widz ma okazję spojrzeć na horror z wielu nietypowych perspektyw. Jedną z nich prezentuje "Złowrogi". Czy warto dać szansę chrześcijańskiemu kinu grozy?
"Złowrogi" - chrześcijański horror polecany przez egzorcystę
Film w reżyserii Cary'ego Solomona i Chucka Konzelmana zadebiutował w 2023 roku. Niebawem trafi jednak do kinowej dystrybucji w Polsce. Scenariusz powstał na podstawie powieści "A Nefarious Plot" z 2016 roku autorstwa chrześcijańskiego pisarza i gospodarza talk-show Steve'a Deace'a. "W dniu zaplanowanej egzekucji skazany seryjny morderca zostaje poddany ocenie psychiatrycznej, podczas której twierdzi, że jest... demonem. Oświadcza przy tym, że zanim skończy się ich spotkanie, psychiatra dowie się, że sam popełnił trzy morderstwa" - czytamy w opisie polskiego dystrybutora.
"Dokąd zmierza świat pozbawiony moralnych zasad? Czy człowiek faktycznie żyje tylko tu i teraz? I najważniejsze: czy Zły to tylko postać z bajek, czy też realna, niszcząca siła? Odpowiedź na te pytania... może Was przerazić!" - głosi zapowiedź filmu.
Jak podaje Kultura Gazeta.pl, ksiądz Carlos Martins, który jest egzorcystą z zakonu Towarzyszy Krzyża, bardzo chwali "Złowrogiego". Twierdzi, że to najlepszy film o opętaniu w historii kina. - Jako egzorcysta mogę potwierdzić, że jest prawdziwy i obowiązkowy dla każdego, kto chce zrozumieć wroga - mówi duchowny, nawiązując do postaci diabła. Konzelman podczas jednego z wywiadów zapowiedział, że jego film ma trafić nie tylko do chrześcijan, ale przede wszystkim do osób niewierzących, które jego zdaniem są głównym targetem zwyczajnych horrorów. Według reżysera zadaniem "Złowrogiego" jest otworzenie oczu niewierzącym i zwrócenie uwagi na zagrożenie ze strony sił piekielnych. Chociaż w filmie pojawiają się wątki okultystyczne, brakuje przekleństw i scen ukazujących seks.
Quiz: Pamiętasz kultowe horrory? Strasznie trudny quiz dla geniuszy
"Złowrogi" z marnymi ocenami krytyków
Problem w tym, że jak zazwyczaj bywa w przypadku, kiedy dowolny odłam chrześcijaństwa chce zrobić coś popkulturowego, co w założeniu ma przyciągać odbiorcę do wiary, nie jest produktem zbyt strawnym. Przynajmniej według krytyków. W serwisie Rotten Tomatoes "Złowrogi" ma jedynie 35% świeżości. Zdecydowanie bardziej hojni są zwyczajni widzowie, którzy ocenili produkcję na 96%.
Co filmowi do zarzucenia mają znawcy kina? "Subtelność nie jest mocną stroną tego filmu. Podobnie jak obsada" - napisał Bill Goodykoontz z "Arizona Republic". "Prefabrykowana fabuła z przewidywalnym zakończeniem, tekturowe postacie i estetyka pozbawiona obrazów, którymi Bergman ozdabiał swoje opowieści o mrocznych konturach wiary" - zarzuca Paula Vázquez Prieto z "La Nación". "Być może jego największym minusem jest klasyfikowanie go jako horroru. Nie ma nic wspólnego z gatunkiem..." - zauważa Miguel Calabria z "EscribiendoCine". "Choć początek jest mocny i zapowiada się świetnie, to tak naprawdę przerażające jest obserwowanie, jak ten film wymyka się spod kontroli twórcom" - dodaje Juan Jose Cruz z "Cine Premiere".
Czy polscy krytycy ocenią film "Złowrogi" łaskawiej? Przekonamy się o tym już 27 grudnia 2024 roku, kiedy trafi do rodzimych kin. W rolach głównych wystąpili Sean Patrick Flanery, Jordan Belfi, Tom Ohmer oraz Glenn Beck. Mimo kiepskich ocen produkcja zwróciła się twórcom pięciokrotnie. Z tego powodu w planach jest powołanie do życia serialowego sequela "Złowrogiego". Reżyser zapowiedział, że powstanie też druga filmowa część horroru oparta na kolejnej książce Deace'a pod tytułem "A Nefarious Carol".
Źródło: Antyradio/Kultura Gazeta.pl/Rotten Tomatoes
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Po więcej informacji zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka, Twittera, TikToka i Instagrama. Żeby posłuchać, co teraz gramy, kliknij w poniższy baner!