Znamy datę premiery nadchodzącego hitu. Miesiąc później trafi na Netflix
"Narnia" w reżyserii Grety Gerwig otrzymała kinową datę premiery. Cztery tygodnie później trafi na platformę Netflix.
- Greta Gerwig stworzy nową filmową adaptację "Opowieści z Narnii" C.S. Lewisa. Reżyserka stworzy film dla platformy Netflix.
- Zdradzono, że film trafi na całym świecie do kin Imax, ale tylko na dwa tygodnie.
- Miesiąc po premierze kinowej "Narnię" będzie można oglądać w serwisie Netflix. Na produkcję musimy jeszcze trochę poczekać.
"Narnia" od Grety Gerwig z datą premiery. Film trafi na Netflix
Jak podaje Deadline, najnowsza adaptacja "Opowieści z Narnii", za którą odpowiada platforma Netflix i reżyserka hitu "Barbie" otrzymała kinową datę premiery. Zanim jednak obejrzymy film w domowym zaciszu, będziemy mieli okazję zobaczyć "Narnię" w kinach. Będą to jednak wyłącznie kina Imax. Dystrybucja kinowa produkcji dotyczy 90 krajów świata. Film będzie puszczany w tysiącu kin. Na razie nie wiadomo, czy uwzględniono również Polskę. Okres seansów "Narnii" w kinach zaplanowano jedynie na dwa tygodnie. Wygląda na to, że kultowa seria filmów rozpoczęta w 2005 roku zostanie zastąpiona nową wersją.
Miesiąc po kinowej premierze filmu, ma on trafić bezpośrednio na platformę Netflix. Imaxowa premiera została wyznaczona na 26 listopada 2026 roku. Oznacza to, że Amerykanie spędza dwa ważne święta z "Narnią" - w Święto Dziękczynienia będą mogli wybrać się na film do kina, a w drugi dzień Świąt Bożego Narodzenia obejrzeć go w domu za pośrednictwem platformy Netflix. "Narnia" będzie toczyć walkę o widownie z inną adaptacją słynnego cyklu książek fantasy. Tego samego dnia do amerykańskich kin wejdzie również film "Igrzyska śmierci: Wschód słońca podczas żniw" - kolejny prequel słynnej serii. Dzień wcześniej swoją premierę ma mieć niezatytułowany film animowany Disneya.
Warto zaznaczyć, że to dobra strategia serwisu Netflix z dwóch powodów. Po pierwsze w 2025 roku w tym okresie do kin weszły filmy, które stały się ogromnymi hitami. Mowa o animacji Disneya "Vaiana 2", musicalu "Wicked" i najnowszym dziele Ridleya Scotta "Gladiator 2". Po drugie podobny pomysł na wypuszczenie filmu najpierw na krótki okres w kinach, a potem premierę streamingową zdecydowała się niedawno platforma Prime Video, która ten sposób zaprezentowała widzom swój hit pod tytułem "Czerwona Jedynka". Zdaniem włodarzy serwisu kino służyło jedynie jako reklama produkcji, która kilka tygodni po kinowej premierze trafiła do internetu, bijąc rekordy platformy Amazona.
Quiz: Znasz hity Netflix? Większość nie zna odpowiedzi na 1. pytanie
Nowa odsłona "Opowieści z Narnii". Czy Netflix da radę?
Kinowa premiera "Narni" jest więc najpewniej formą promocji filmu, którego docelowym miejscem jest platforma streamingowa. O tym, że niebawem otrzymamy nową adaptację słynnego cyklu literackiego Lewisa, wiadomo od roku 2018. Wówczas Netflix ogłosił, że będzie rozwijać nowe seriale i filmy oparte na powieściach pisarza. W 2020 roku na czele przedsięwzięcia postawiono Gerwig. Produkcje powstaną we współpracy z Warner Bros. i będzie to kontynuacja pracy reżyserki dla wytwórni po najbardziej dochodowy filmie w jej historii - "Barbie".
Na razie trudno powiedzieć więcej na temat szczegółów "Narnii". Wygląda jednak na to, że kultowe powieści fantasy, które doczekały się swoich słynnych adaptacji na początku XXI wieku, powoli zaczyna przysypywać kurz lamusa, a producenci powołują ich nowe wersje, skierowane po części do młodszych widzów. Należy przypomnieć, że serwis Prime Video w 2022 roku wypuścił serial "Pierścienie Władzy", który rozgrywa się w świecie "Władcy Pierścieni". Natomiast Warner Bros. aktywnie pracuje nad serialową wersją serii "Harry Potter", która trafi na platformę Max.
Źródło: Antyradio/Deadline
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Po więcej informacji zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka, Twittera, TikToka i Instagrama. Żeby posłuchać, co teraz gramy, kliknij w poniższy baner!