Ten serial Netflix zachwyca. Nie uwierzysz, jak go zrobili
Serial "Dojrzewanie" na Netflix zachwyca realizacją i poruszającą fabułą. Sprawdź, jak zrealizowano ten niesamowity miniserial.
- "Dojrzewanie" to najnowszy hit Netflix, który podbija świat. Cieszy się oglądalnością również w Polsce.
- Niezwykle trzymający w napięciu dramat z elementami kryminału, to nie tylko świetnie zagrany serial traktujący o poważnych problemach społecznych.
- To również majstersztyk pod względem realizacyjnym. Wszystkie cztery odcinki nakręcono w tak zwanym master shocie.
"Dojrzewanie" na Netflix. Serial, który zachwyca pod wieloma względami
Chociaż Netflix kojarzy się z plastikowymi, kolorowymi serialikami dla mało wymagającej publiczności, potrafi od czasu do czasu zaserwować produkcję naprawdę godną uwagi. W roku 2024 widzowie dostali brytyjski serial "Reniferek". Niespełna 12 miesięcy później zadebiutował kolejny tytuł z Wysp, który poruszył widzów na całym świecie, w tym w Polsce. Mowa o "Dojrzewaniu". 4-odcinkowy minierial opowiada o aresztowaniu 13-letniego Jamiego Millera. Chłopak zostaje zatrzymany pod zarzutem brutalnego morderstwa.
Na uwagę zasługuje nie tylko ciekawe podejście do tematu i umiejętne połączenie thrillera kryminalnego z dramatem, aktorstwo - szczególnie młodego Owena Coopera i wcielającego się w jego ojca Stephena Grahama, ale również realizacja wszystkich odcinków. Widzowie oglądający "Dojrzewanie" zapewne zadawali sobie pytanie podczas seansu, czy każdy odcinek rzeczywiście jest kręcony w jednym ujęciu, czyli za pomocą tak zwanego master shota.
Jak podaje Variety, operator Matthew Lewis potwierdził, że rzeczywiście tak było. Czasem zdarza się, że produkcje wykorzystują master shot, ale nie do końca są realizowane w jednym ujęciu, ponieważ pojawiają się momenty, w których można niezauważalnie dla widza dokonać cięcia, na przykład podczas przejścia kamery i najazdu na element zaciemniający na chwilę ekran. Przykładem takiej produkcji jest głośny dramat wojenny z 2019 roku w reżyserii Sama Mendesa pod tytułem "1917". Joanna Chojnacka z kultura.gazeta.pl powołuje się na inny przykład - nagrodzony Oscarami "Birdman" z 2014 roku. W przypadku "Dojrzewania" tak się nie stało.
- Nie ma tu żadnego montowania ujęć. To było jedno całe ujęcie, czy tego chciałem, czy nie - powiedział Lewis. Tego typu podejście do tworzenia filmu czy serialu determinuje kształt pracy całej ekipy. Wymaga nie tylko mistrzowskich umiejętności operatorskich i aktorskich, a co za tym idzie wielu prób, ale również umiejętnego napisania scenariusza. I w przypadku "Dojrzewania" było właśnie tak, że wybrana przez twórców konwencja wpłynęła na kształt skryptu.
- Nasz scenarzysta Jack Thorne bardzo z nami współpracował i chciał wiedzieć, w jaki sposób to działa. Phil [Barantini - drugi operator serialu - przyp. red.] lub ja wysyłaliśmy mu e-maile i mówiliśmy: "Kamera przemieszcza się za daleko i potrzebujemy motywacji, żeby dotrzeć z tego miejsca do tego miejsca" - powiedział Lewis. - Dopisywał dodatkowe momenty. Podczas prób przepisywał rzeczy i wymyślał nowe koncepty. Myślę, że było to dla niego wyjątkowe wyzwanie, gdy dowiedział się, że nie jesteśmy psychicznie chorzy i że dobrze wykonamy swoją pracę z jego scenariuszem - zażartował operator.
Zakulisowe sekrety serialu Netflix "Dojrzewanie"
Niezwykłe podejście do realizacji serialu zaciekawiło wielu widzów. Z tego powodu na Facebooku Netflix pojawiło się zakulisowe nagranie, które zdradziło tajniki pracy na planie "Dojrzewania". Pomysł w teorii wydawał się trudny, ale wykonalny. Niestety pojawiły się problemy czysto praktyczne - waga sprzętu wymagała od operatorów nie tylko niezwykle ciężkiej fizycznie pracy, ale też narażała materiał na drgania, których twórcy chcieli uniknąć.
Z tego powodu wykorzystano kamerę na dronie. W ten sposób uniknięto niepożądanych wstrząsów obrazu i osiągnięto płynność ruchu za kolejnymi bohaterami. Dzięki temu widzowie mogą się poczuć, jakby uczestniczyli w rozgrywających się przed ich oczami wydarzeniach jako świadkowie. Innym problemem było zakamuflowanie planu filmowego i ukrycie członków ekipy filmowej. Okazuje się, że w przypadku master shota i dość częstej zmiany scenerii, było to niemożliwe do zrealizowania.
Z tego powodu członkowie ekipy pojawiali się w kadrze, ale byli odpowiednio przebrani, żeby sprawiać wrażenie statystów. Jedynym "oszustwem" w "Dojrzewaniu" jest moment, w którym kamera przelatuje przez szybę. - W jednym z odcinków przechodziliśmy przez okno. W prawdziwym życiu nie moglibyśmy tego zrobić - wyjawił Lewis. Podkreślił jednak, że kamera rzeczywiście przeleciała przez okno. W post produkcji dodano jedynie cyfrowo szybę.
Jak widać, serial "Dojrzewanie" jest warty uwagi nie tylko ze względu na swoją tematykę - w szerszej perspektywie wpływu internetu, a w bliższej kultury inceli na dojrzewających nastolatków, oraz problemy za tym idące dla współczesnych rodziców, ale również z powodu kunsztu, jakim wykazali się twórcy serialu. Nic dziwnego, że w internetowych agregatorach ocen zbiera bardzo pozytywne noty oraz widnieje na liście najchętniej oglądanych obecnie tytułów dostępnych na Netflix.
Źródło: Antyradio/kultura.gazeta.pl/Variety/Netflix/Facebook
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Po więcej informacji zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka, Twittera, TikToka i Instagrama. Żeby posłuchać, co teraz gramy, kliknij w poniższy baner!