advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:

Nie żyje dwóch ważnych muzyków Bee Gees. Zmarli jeden po drugim

Sergiusz Kurczuk
AKTUALIZACJA 20.11.2024 20.11.2024 14:53
AKTUALIZACJA 20.11.2024 20.11.2024 14:53

Dennis Bryon i Colin Petersen z zespołu Bee Gees nie żyją. Muzycy zmarli zaledwie w odstępie kilku dni.

Bee Gees
Fot. Bridgeman Images/East News

Perkusiści z dwóch kluczowych okresów w karierze Bee Gees odeszli w tym samym tygodniu. 14 listopada 2024 roku w wieku 76 lat zmarł Dennis Bryon, a 18 listopada w wieku 78 lat pierwszy perkusista grupy Colin Petersen.

Dennis Bryon i Colin Petersen z Bee Gees nie żyją

Jak podaje ultimateclassicrock.com, zarówno Bryon, jak i Petersen w późniejszych latach działalności prowadzili zespoły grające covery słynnej grupy. Nie podano przyczyny śmierci Bryona. Petersen miał umrzeć na skutek upadku. Jedynym pozostałym przy życiu oryginalnym członkiem Bee Gees jest Barry Gibb. Jego brat Robin Gibb zmarł w wieku 62 lat w 2012 roku, a Maurice Gibb odszedł w wieku 53 lat w 2003 roku.

Petersen dołączył do zespołu w 1967 roku i zagrał na pierwszych czterech albumach Bee Gees. Było to w czasie ery przebojów-ballad Bee Gees. Jego grę słychać między innymi w utworach "New York Mining Disaster 1941", "Massachusetts" i "To Love Somebody". Znał braci, ponieważ cała czwórka uczęszczała do tej samej szkoły w Queensland w Australii.

- Nie byłem najbardziej utalentowanym perkusistą pod względem technicznym, ale myślę, że czasami mniej znaczy więcej - wyznał Petersen w jednym z wywiadów. - Kiedy masz ograniczenia, musisz być kreatywny – tak jak Chuck Berry, który tworzył magię za pomocą zaledwie kilku akordów. Dla mnie zawsze chodziło o służenie piosence - dodał.

Quiz: Hity z czasów PRL. Młodzież przegra już na 3. pytaniu

1/17 Małgorzata Ostrowska związana była z zespołem

Dennis Bryon i Colin Petersen: kim byli muzycy Bee Gees

Zanim Petersen dołączył do zespołu, pracował jako aktor dziecięcy. Był znany jako "Smiley" z powodu występu w filmie z 1956 roku pod tym samym tytułem. Po odejściu z Bee Gees współpracował z innym muzykiem związanym z zespołem - Jonathanem Kellym, a następnie zaczął występować z Best of the Bee Gees Tribute Act. 

Bryon dołączył do Bee Gees w 1973 roku, tuż przed tym, jak bardziej taneczny styl grania zapewnił grupie wielką sławę w Stanach Zjednoczonych. W kolejnych latach "Saturday Night Fever", czyli soundtrack z "Gorączki sobotniej nocy" uzyskał status 16-krotnej platynowej płyty. Bryon grał takie przeboje zespołu, jak "Jive Talkin'", "You Should Be Dancing", "How Deep is Your Love" oraz "Stayin' Alive".

Perkusista wspominał pamiętny moment w swojej książce "You Should Be Dancing: My Life with the Bee Gees". W 1978 roku wybrał się na pierwszą przejażdżkę swoim nowym samochodem. "Pięć stacji radiowych w Miami i okolicach – wszystkie odtwarzały piosenki Bee Gees z naszego najnowszego albumu, wszystkie w tym samym czasie" - wspominał Bryon. "Wtedy zrozumiałem, że ta płyta jest wielka. Bardzo, bardzo wielka" - czytamy.

Po opuszczeniu zespołu w 1981 roku Bryon dołączył do grupy grającej covery jego dawnej kapeli - Italian Bee Gees. Co ciekawe cover band również był prowadzony przez trzech braci. - Mój styl gry jest prosty: R&B/groove” - powiedział Bryon w rozmowie z  "Modern Drummer".  - A moje podejście do nagrywania jest równie proste: zejdź z drogi i pozwól piosence żyć" - mówił o swoim podejściu do tworzenia muzyki.

Źródło: Antyradio/ultimateclassicrock.com

Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Po więcej informacji zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka, Twittera, TikToka i Instagrama. Żeby posłuchać, co teraz gramy, kliknij w poniższy baner!