` Wyciekł nieopublikowany materiał Deftones. Rozpoczął poważną debatę wśród fanów - Antyradio

Wyciekł nieopublikowany materiał Deftones. Rozpoczął poważną debatę wśród fanów

AKTUALIZACJA 24.06.2026 24.06.2026 10:08
AKTUALIZACJA 24.06.2026 24.06.2026 10:08

Wyciek albumu Deftones "Eros" wzbudza dylematy fanów. Czy warto słuchać nieukończonej płyty? Co osoby, które jej przesłuchały myślą na temat kawałków, które nigdy oficjalnie nie ujrzały światła dziennego? 

Deftones
Fot. David Fisher/Shutterstock/Rex Features/East News
Z tego artykułu dowiesz się:
  • Dlaczego wyciek płyty "Eros" zespołu Deftones wzbudził moralne wątpliwości fanów?
  • Jak fani Deftones reagują na wyciek niedokończonego albumu "Eros"?
  • Które utwory z "Eros" pojawiły się w sieci po wycieku?
  • Czy muzycy Deftones zdecydują się wydać album "Eros" po prawie 20 latach? 

Nieukończona płyta Deftones trafiła do sieci. Fani stanęli przed dylematem

Fani Deftones oszaleli. Do sieci trafił materiał rzekomo będący trzymanym przez zespół na półce albumem "Eros" z 2008 roku. To jednak nie wszystko, bo w internecie można było znaleźć również dema z albumu "Ohms" z niepublikowanymi wcześniej B-side'ami.

Quiz: Coś dla fanów nu metalu. Tylko prawdziwi eksperci odpowiedzą na 7. pytanie

 ADRIAN SLAZOK/REPORTER/East News
1/15 Jak nazywa się wokalista zespołu Korn?

Ta sytuacja sprawiła, że wśród miłośników zespołu pojawiała się poważna dyskusja. Przeczytaj, by dowiedzieć się, czego dokładnie dotyczyła. 

Wyciek płyty "Eros" Deftones - słuchać, czy nie słuchać? 

Jak podaje Loudwire nielegalne pliki z niepublikowanymi nigdy kawałkami Deftones, które wyciekły, zostały usunięte. Wielu fanów zaczęło się poważnie zastanawiać, czy utwory są autentyczne. Mimo wszystko materiał był dostępny wystarczająco długo, by wywołać w sieci falę dyskusji nie tylko na temat samej muzyki, ale także moralnych decyzji. Czy sięgnięcie po wyciek muzyki, to zachowanie godne prawdziwego fana Deftones? 

Na Reddicie pojawiło się wiele wątków poświęconych wyciekowi materiału z płyty "Eros". "Wiem, że wszyscy są podekscytowani i ciekawi, żeby w końcu to usłyszeć, ale szczerze mówiąc, im dłużej o tym myślę, tym bardziej wydaje mi się to nie na miejscu. Jest ważny powód, dla którego zespół trzymał ten materiał zamknięty w sejfie przez prawie dwie dekady" - czytamy na subreddicie Deftones. 

Reddit - Deftones
fot. / Reddit - Deftones

Wątpliwości moralne podsyca tragedia, która spotkała zespół w 2008 roku. W wypadku samochodowym poważnie poszkodowany został wówczas basista Deftones. Muzyk zapadł w śpiączkę. Chociaż udało się go doprowadzić do stanu pół-śpiączki, zmarł w 2013 roku. "Po pierwsze, to był ostatni utwór Chi Chenga przed wypadkiem w 2008 roku. Dla nas to «nieopublikowany szum», ale dla Chino [Moreno], Stepha [Carpentera], Abe'a [Cunninghama] i Franka [Delgado] te pliki to dosłownie duch ich najlepszego przyjaciela" - stwierdził autor wpisu. 

"Powrót do tego materiału jest dla nich prawdopodobnie niezwykle bolesny. Na dodatek album nie jest nawet ukończony. Chino powiedział w wywiadach, że chociaż instrumenty były w większości gotowe, wokale i teksty były ledwie w połowie drogi. To, co wyciekło, to w zasadzie kilka szkiców, dem i niedokończonych pomysłów. Żaden artysta nie chce, aby jego niedokończone, surowe dzieło było oceniane przez cały internet" - zauważył użytkownik Reddita. 

"Eros" Deftones - fani mają nadzieję, że zespół wyda album po wycieku do sieci

To jednak niejedyny głos w internecie z poglądem na tę sprawę. "Mieliśmy już o wiele gorsze powody, by porzucić entuzjazm związany z wyciekiem lub wydaniem [albumu «Eros»]. Materiał jest ewidentnie niedokończony, tak jak powiedział Chino. Jest jednak o wiele «dalej» niż przypuszczałem. Zespół będzie wściekły na link, a nie na fanów, którzy to przesłuchali" - stwierdził inny miłośnik Deftones. 

Wyciek materiału z płyty "Eros" zapoczątkował też inne pytania. "Zgadzam się z tobą, to wydaje się niewłaściwe i nie podoba mi się, że zespół nie miał na to wpływu. Teraz jednak kiedy to już jest dostępne, zastanawiam się, czy rozważą dokończenie, edycję i zmiksowanie tego materiału do oficjalnego wydania, zamiast pozwolić tej wersji krążyć w sieci bez końca" - napisał kolejny fan zespołu. 

Nie brakuje też postawy zniuansowanej moralnie. "Czy czuję się winny, słuchając niedokończonego dzieła mojego ulubionego artysty? – Tak. Czy czuję, że dziś odhaczyłem kolejny punkt na mojej liście rzeczy do zrobienia i mogę umrzeć w większym spokoju niż wczoraj? - Zdecydowanie. Jestem fanem od czasów «Adrenaline», czy «Eros» wypełnił ogromną muzyczną pustkę, która moim zdaniem powinna być zapełniona, by zrozumieć ewolucję Deftones? - Oczywiście, że tak" - zauważył miłośnik kapeli. 

"Eros" Defotnes - które utwory trafiły do sieci? Co sądzą fani zespołu? 

W sumie opublikowano 11 utworów - "Destiny", "Brenda", "Melanie", "Smile", "Margot", "Candy", "Sable", "Electra", "Trempest", "Diamond" i "Briana". Jak fani zareagowali na te kawałki? "Ostatecznie moje ogólne wrażenie jest pozytywne, a ten album, niezależnie od tego, jak bardzo jest niedokończony, nie jest czymś stworzonym do słuchania, ale raczej do odczuwania i włączania w swoje życie, jakkolwiek zechcesz - dla mnie to domknięcie" - czytamy w wątku na Reddice. 

"Nie żałuję łez, które o mało nie popłynęły mi po usłyszeniu «Brendy» po raz pierwszy. Oszałamiające" - napisał kolejny fan, który przesłuchał wycieku. "Rozumiem osobiste powody, dla których zdecydowali się go nie wydawać, ale po przesłuchaniu go do końca uważam, że to niesamowity album. Nie mogę uwierzyć, że po tym całym czasie to już nie mit" - napisała inna osoba. 

"Eros" Deftones - trudna historia nieukńczonej płyty

Deftones pracowali nad płytą "Eros" jako kontynuacją wydanego w 2006 roku albumu "Saturday Night Wrist". Jednak w listopadzie 2008 roku Chi Cheng, uległ wcześniej wspomnianemu poważnemu wypadkowi samochodowemu. Na początku 2009 roku do zespołu dołączył Sergio Vega z Quicksand, który zastąpił basistę. Kapela podjęła jedn decyzję o porzuceniu materiału, nad którym pracowała i rozpoczęciu od nowa, co skończyło się płytą "Diamond Eyes" z 2010 roku. 

Pamięć o nieskończonej płycie nie zagasła i fani wciąż byli ciekawi albumu "Eros". W 2025 roku Moreno odniósł się do statusu albumu  w rozmowie z "The Guardian". - Najprawdopodobniej nigdy nie ujrzy światła dziennego. Wymagałoby to powrotu do tamtego okresu i wskrzeszenia niedokończonych rzeczy, a następnie doprowadzenia ich w jakiś sposób do końca. "Dallas" to jedyny utwór, który był bliski ukończenia - powiedział wówczas. - Powrót do tego, co działo się za czasów "Erosa" i dokończenie tych pomysłów, nie ma sensu - podsumował temat. 

Równo rok po śmierci Chenga zespół wydał utwór "Smile", pochodzący z niedokończonej płyty, ale kawałek został szybko usunięty z serwisów streamingowych przez wytwórnię. Pięć lat później zespół zagrał go po raz pierwszy na żywo podczas festiwalu Dia De Los Deftones w San Diego w 2019 roku. Poza tym jednym utworem żadna inna piosenka z "Erosa" nie została nigdy oficjalnie upubliczniona. Czy po wycieku płyty się to zmieni? Przekonamy się zapewne za jakiś czas. 

Źródło: Antyradio/Loudwire/Reddit

Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Po więcej informacji zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka, Twittera, TikToka i Instagrama. Żeby posłuchać, co teraz gramy, kliknij w poniższy baner!