` Sebastian Bach (ex-Skid Row) o Benningtonie i Cornellu - Antyradio

Sebastian Bach: Nigdy nie popełniłbym samobójstwa, bo jestem zbyt wielkim fanem rocka

Aleksandra Degórska
AKTUALIZACJA 27.11.2017 27.11.2017 12:37
AKTUALIZACJA 27.11.2017 27.11.2017 12:37

Muzyk wypowiedział się w kontekście samobójstw Chestera Benningtona i Chrisa Cornella. On sam za bardzo kocha rocka, żeby przedwcześnie odejść.

Śmierć Chestera Benningtona i Chrisa Cornella była dla wielu osób szokiem. Wydawać by się mogło, że takie gwiazdy mają dosłownie wszystko. Tymczasem ich życie to wcale nie bajka. Zarówno muzyk Soundgarden, jak i Linkin Park popełnili samobójstwo i zostawili pustkę po sobie w rockowej społeczności.

Ich odejście było głośno komentowane przez wielu twórców, również Sebastian Bach odniósł się do śmierci tych gwiazd. Wokalista stwierdził, że w przeciwieństwie do innych nie uważał, że sukces mu się należy:

Myślę, że niektóre osoby sądzą, że należy im się coś od życia, a ja nigdy tak do tego nie podchodziłem. Zawsze uważałem, że jestem szczęściarzem, że mogę się tym zajmować.

Muzyk oczywiście automatycznie nawiązał do tego, co spotkało Benningtona i Cornella:

Oczywiście nie chcę przesadzić, ale gdy widzę te osoby, które popełniły samobójstwa, myślę sobie, że może mieli pewien pogląd, jak wygląda status gwiazdy rocka i potem okazało się, że jest inaczej - oczywiście nie chcę powiedzieć czegoś źle. Ja osobiście nigdy niczego nie oczekiwałem. Nie chciałem zostać wielką gwiazdą rocka, czy mieć karierę, która trwa przez 35, 40 lat. Nigdy tego nie oczekiwałem, więc wszystko dobre co mi się przydarzyło uważałem za bonus. Doceniam to, że mam szansę zajmować się właśnie muzyką.

To właśnie powoduje, że Sebastian Bach nie może się doczekać kolejnego występu i ma do czego dążyć:

Nigdy nie zabiłbym siebie, bo jestem zbyt wielkim fanem rocka. Naprawdę to kocham, naprawdę kocham muzykę. Gdybym miał wypadek samochodowy i nie byłbym w stanie występować, stałbym się rockowym nerdem, kolekcjonował swoje nagrania i robił coś takiego - ponieważ to właśnie ja.

Sebastian Bach zawsze postrzegał rock jako przygodę, choć wraz z upływem czasu, jak również zmianą, która zaszła w tym biznesie, przystopował z rock'n'rollowym stylem życia.