Hate-watching. Psychologia tłumaczy, dlaczego oglądasz seriale, których nie lubisz

AKTUALIZACJA 06.10.2026 06.10.2026 14:50
AKTUALIZACJA 06.10.2026 06.10.2026 14:50

Hate-watching to oglądanie produkcji, której szczerze nie lubimy, ale mimo wszystko nie potrafimy jej wyłączyć. Psychologia wyjaśnia, dlaczego irytujące seriale mogą sprawiać nam przyjemność. 

Para na kanapie zdenerwowana, oglądająca coś w telewizji.
Fot. Antonio Guillem/Shutterstock
Z tego artykułu dowiesz się:
  • Hate-watching to coraz popularniejsze zjawisko, mające interesujące podłoże psychologiczne. 
  • To zjawisko różni się od guilty pleasure, ponieważ hate-watching polega na świadomym oglądaniu czegoś, co nas drażni.
  • Mimo że hate-watching może prowadzić do wzmocnienia negatywnego nastawienia, jest też sposobem na budowanie więzi i poczucia własnej wartości.

Hate-watching - czym jest i dlaczego według psychologii to robimy? 

Włączasz serial, którego bohaterowie działają ci na nerwy, fabuła wydaje się absurdalna, a dialogi wywołują zażenowanie. Mimo to oglądasz kolejny odcinek, żeby sprawdzić, co wydarzy się dalej, a później jeszcze dyskutujesz o nim ze znajomymi.

Quiz: Oto najrzadszy typ osobowości. Wykonaj test i sprawdź, czy jesteś wyjątkowy

1/15 Czy łatwe jest dla ciebie zawieranie przyjaźni?

Psychologia ma na to określenie: hate-watching, czyli oglądanie czegoś, czego właściwie nie lubimy, ale co dostarcza nam satysfakcji właśnie dzięki irytacji, krytykowaniu lub wyśmiewaniu. Czym jest? Skąd się bierze? Dlaczego to robimy? 

Hate-watching to nie guilty pleasure. Czym się różnią te zjawiska? 

Na wstępie warto podkreślić, że hate-watching różni się od tak zwanego guilty pleasure. W tym drugim przypadku naprawdę coś lubimy, ale jednocześnie wstydzimy się tego zainteresowania. Hate-watching działa odwrotnie: oglądamy, ponieważ coś nas drażni, oburza albo fascynuje, a przyjemność może wynikać między innymi z komentowania i krytykowania tego, co widzimy.   

Jak podaje serwis verywellmind.com, w przypadku hate-watchingu celowo pozostajemy przed ekranem, choć serial, program czy film wywołuje przede wszystkim negatywne emocje - złość, frustrację czy obrzydzenie. Psycholog Caitlin Slavens zwraca uwagę, że podczas takiego rodzaju oglądania pojawia się również element przyjemności. Może nią być samo rozbieranie programu na części, wyszukiwanie jego absurdów i krytykowanie decyzji bohaterów. Innymi słowy, irytacja niekoniecznie odbiera nam przyjemność z oglądania - czasami właśnie ona ją tworzy.

Hate-watching - sposób, by poczuć się lepiej

Jednym z wyjaśnień hate-watchingu jest potrzeba porównywania się z innymi. Jeżeli uważamy bohaterów za głupich, irytujących czy pozbawionych dobrego gustu, możemy zacząć postrzegać siebie jako bardziej inteligentnych, rozsądnych albo po prostu lepszych od nich.

Doktor Charlynn Ruan wskazuje, że oglądanie osób, które postrzegamy jako gorsze od siebie, może dostarczać poczucia wyższości. Jeżeli dodatkowo znajomi albo inni widzowie podzielają nasze zdanie, pojawia się jeszcze element potwierdzenia własnych ocen. Slavens zwraca z kolei uwagę, że krytykowanie słabej, naszym zdaniem, produkcji może wzmacniać przekonanie, że mamy lepszy gust albo większą wiedzę.

Hate-watching z nostalgii - przyjemność z porównywania 

Hate-watching nie zawsze zaczyna się od niechęci. Czasami jego źródłem jest nostalgia. Możemy wrócić do serialu, który uwielbialiśmy wiele lat temu, i po latach odkryć, że bohaterowie, żarty albo sposób przedstawiania świata obecnie zupełnie nam nie odpowiadają. Mimo tego oglądamy dalej, ponieważ serial przypomina nam okres życia, z którym wiążą się dobre wspomnienia.

Podobnie może działać rozczarowanie rebootem albo sequelem ukochanej produkcji. Widz uważa, że nowa wersja nie dorównuje oryginałowi, ale właśnie dlatego śledzi ją dalej - żeby porównywać ją z pierwowzorem, a czasem wręcz "bronić" tego, co kiedyś było dla niego ważne.

Hate-watching - ukryta facynacja niepokojącymi treściami

Według psychologów innym powodem hate-watchingu może być również coś bardziej niewygodnego: ukryta fascynacja. Człowiek deklaruje, że czegoś nie znosi, ale jednocześnie przedstawiany tam świat, styl życia czy konkretne zachowania w jakiś sposób go przyciągają.

Slavens wiąże to z dysonansem poznawczym - konfliktem pomiędzy tym, co deklarujemy, a tym, co faktycznie nas interesuje. Możemy więc mówić, że serial jest beznadziejny, a jednocześnie z dużą uwagą śledzić każdy jego odcinek, ponieważ jakaś jego część zwyczajnie nas pociąga. Kolejnym mechanizmem jest tak zwana morbid curiosity, czyli ciekawość rzeczy niepokojących, kontrowersyjnych albo budzących dyskomfort. Ludzie potrafią obserwować "katastrofę w zwolnionym tempie", wiedząc, że sami nie chcieliby znaleźć się w podobnej sytuacji.

Ruan wskazuje, że takie zainteresowanie może dotyczyć między innymi tematów tabu, zachowań ryzykownych, nietypowego stylu życia czy decyzji, których sami nigdy nie chcieliby podjąć. Hate-watching pozwala więc przyglądać się temu wszystkiemu z bezpiecznej odległości.

Hate-watching - wspólna niechęć buduje więzi międzyludzkie 

Hate-watching bardzo dobrze działa w grupie. Możemy nie znosić bohaterów i jednocześnie świetnie bawić się podczas wspólnego komentowania ich zachowań. Według Ruan wspólna niechęć może dawać poczucie więzi i przynależności. Nie trzeba nawet znać osobiście wszystkich osób, z którymi dzielimy takie emocje - internet pozwala stworzyć społeczność ludzi, którzy wspólnie oglądają daną produkcję właśnie po to, żeby się na nią oburzać, śmiać z niej albo ją krytykować.

Media społecznościowe dodatkowo napędzają ten mechanizm. Dają możliwość dzielenia się oburzeniem z dużą grupą osób, publikowania memów i komentarzy oraz sprawdzania, czy inni również widzą te same absurdy. W efekcie człowiek może poświęcać konkretnej produkcji znacznie więcej czasu, niż zrobiłby to sam.   

Hate-watching - eksperci ostrzegają przed nadmiarem 

Nie zawsze jest to jednak niewinna rozrywka. Psychologowie zwracają uwagę, że częste skupianie się na krytykowaniu innych może utrwalać negatywny sposób patrzenia na świat. Slavens ostrzega, że ciągłe wyszukiwanie powodów do irytacji może wzmacniać nawyk oceniania innych ludzi. Ruan dodaje, że osoba mocno skupiona na krytykowaniu może z czasem sama zacząć obawiać się, że jest oceniana w podobny sposób. Hate-watching może więc dostarczać rozrywki, ale w nadmiarze wzmacniać negatywne nastawienie do świata.

Nie oznacza to oczywiście, że każdy, kto z przyjemnością ogląda wyjątkowo zły serial, robi sobie krzywdę. Samo zjawisko jest opisywane jako normalna ludzka tendencja. Problem może pojawić się dopiero wtedy, gdy niemal cały czas poświęcamy na oglądanie rzeczy, które nas denerwują, a krytykowanie innych zaczyna dominować nad innymi formami rozrywki.

Hate-watching pokazuje więc dość przewrotną stronę ludzkiej psychiki. Nie zawsze oglądamy coś dlatego, że chcemy się zrelaksować albo zachwycić historią. Czasami chcemy się zirytować, pośmiać, poczuć lepsi od bohaterów, przypomnieć sobie dawne czasy albo po prostu zobaczyć, jak źle może potoczyć się przedstawiona fabuła. I właśnie dlatego serial, którego rzekomo nie znosimy, może okazać się tym, który oglądamy najchętniej. 

Źródło: Antyradio/verywellmind.com

Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Po więcej informacji zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka, Twittera, TikToka i Instagrama. Żeby posłuchać, co teraz gramy, kliknij w poniższy baner!