„Milionerzy”: Kontrowersyjne pytanie o... kajzerkę. Rozstrzygał je sąd

Anna Marciniak
AKTUALIZACJA 04.10.2023 04.10.2023 16:15
AKTUALIZACJA 04.10.2023 04.10.2023 16:15

Jeden z uczestników „Milionerów” postanowił swoich racji dochodzić przed sądem. Po udzieleniu w teleturnieju według komputera błędnej odpowiedzi pan Waldemar nie poddał się i wytoczył produkcji sprawę. Jak się skończył proces?

Hubert Urbański "Milionerzy"
Fot. Piotr Molecki/East News

Teleturniej „Milionerzy” zyskał ogromną popularność i każdego dnia przed telewizorami zbiera mnóstwo osób. Padają pytania, a widzowie zza szklanego ekranu wraz z uczestnikami w studiu udzielają odpowiedzi, które następnie zatwierdzane są przez komputer. Niektóre bywają bardzo kłopotliwe, inne nieco mniej. Nie brakuje też pytań z branży muzycznej. Mylą się ludzie i mylą się także maszyny. I właśnie tego chciał dowieść uczestnik teleturnieju z 2000 roku Waldemar Jabłoński.

Kontrowersyjne pytanie o kajzerkę

Waldemar Jabłoński był uczestnikiem jednych z pierwszych sezonów programu. Niestety jego udział w zabawie bardzo szybko się zakończył. Za to odbił się szerokim echem, bowiem uczestnik postanowił po zakończeniu programu udać się do prawnika i następnie do sądu, by dochodzić swojej racji. Pan Waldemar odpadł jeszcze przed progiem gwarantowanego tysiąca. Musiał odpowiedzieć na pytanie „Ile nacięć ma kajzerka?” Uczestnik udzielił odpowiedzi, że 4, natomiast system uznał tę odpowiedź za błędną i wskazał na 5 nacięć.

Pan Jabłoński odpadł, ale sprawy nie pozostawił niewyjaśnionej. Był przekonany, że bułka nacięć ma cztery, więc zaczął wertować materiały źródłowe. Zdania były podzielone, ale on sam uparcie wierzył w swoją rację. Był przekonany, że kajzerka owszem na pięć nacięć, ale tylko w Niemczech, a w Polsce nacięcia są cztery.

Doszedłem do 500 złotych, gdy otrzymałem pytanie "ile nacięć ma kajzerka?". Odpowiedziałem, że cztery. Zdaniem komputera - pięć. Nie zgadzałem się z tą odpowiedzią, ale byłem zmuszony przerwać grę. - mówił Waldemar Jabłoński lata temu w rozmowie z "Gazetą Wyborczą".

Uczestnik „Milionerów” oddał sprawę do sądu

Mężczyzna początkowo złożył reklamację i wspólnie z prawnikiem kontaktował się z zarządem TVN-u o uznanie jego racji. Gdy nie przynosiło to efektu, postanowił udać się na drogę sądową.

Wnoszę o orzeczenie wyrokiem, że powód Waldemar Jabłoński posiada prawo do gry w Konkursie Milionerzy, i do kontynuowania gry od pytania nr 5 o kwotę 1000 zł. - napisano w pozwie przytoczonym w 2001 roku przez "Gazetę Wyborczą".

Waldemar Jabłoński proces przegrał, ale pozwolono mu wrócić do gry. Wówczas w regulaminie „Milionerów” widniał zapis, że uczestnik, który udzieli błędnej odpowiedzi, ale znajdzie swoje poparcie w źródłach może wrócić do gry.

Również tym razem nie miał szczęścia. Do domu wrócił bez gwarantowanego tysiąca.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Po więcej informacji zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka , TwitteraTikToka i Instagrama. Żeby posłuchać, co teraz gramy, kliknij w poniższy baner!