Pabianice. Kierowca był tak pijany, że zabrakło skali w alkomacie
Nieodpowiedzialność kierowców nie zna granic. Mimo licznych śmiertelnych wypadków wciąż nie brakuje osób nadmiernie przekraczających prędkość, a także tych, którzy decydują się na jazdę pod wpływem alkoholu.
Mimo licznych policyjnych apeli, medialnych nagłośnień i zaostrzeniu kar, wciąż nie brakuje kierowców, którzy wyjeżdżając na drogę, czują się jak torze wyścigowym. Lekkomyślność i głupota w takich przypadkach bardzo często prowadzi do śmierci.
Brawurowych kierowców, którzy znacząco przekraczają prędkość, wciąż nie brakuje. Nie brakuje też osób, które decydują się na jazdę pod wpływem alkoholu, czy innych środków odurzających. Policja w Pabianicach zatrzymała 43-latka, który miał w organizmie tyle alkoholu, że w alkomacie zabrało skali. Funkcjonariusze pabianickiej drogówki w środę 18 października mieli otrzymać informację o pijanym kierowcy, który porusza się samochodem po ulicach miasta. Następnie kompletnie pijany mężczyzna miał udać się do jednego ze sklepów, do którego podjechał samochodem. Tam interwencję podjęły dwie kobiety, którym zatrzymać bezmyślnego mężczyznę pomógł ochroniarz sklepu. Następnie wezwano policję.
Zabrakło skali w alkomacie
Gdy na miejscu pojawili się policjanci, podjęli próbę zbadania alkomatem 43-latka. Na próżno. W jego organizmie było tak dużo alkoholu, że urządzenie nie było w stanie podać wyniku. Jest to jednoznaczne, z tym że musiał mieć ponad 4 promile alkoholu, co uznawane jest w niektórych krajach za dawkę śmiertelną.
To nie koniec zaskoczenia, jakie spotkało mundurowych. Mężczyzna oprócz tego, że ledwo trzymał się na nogach, nie posiadał uprawnień do prowadzenia pojazdu. Co ciekawe, miał już zatrzymane prawo jazdy za jazdę pod wpływem alkoholu.
Grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Po więcej informacji zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka , Twittera, TikToka i Instagrama. Żeby posłuchać, co teraz gramy, kliknij w poniższy baner!