Nie żyje patostreamer. Zapił się na śmierć, bo dostał za to donejta
Ludzie pokazują w internecie patologiczne treści, ponieważ często mogą liczyć na finansową nagrodę. Jednak tego typu zachowania mogą się źle kończyć, a czasem dochodzi nawet do śmierci.
Już kilka lat temu pisaliśmy o modzie na patologiczne treści w internecie. Informowaliśmy wtedy, że tzw. patostreamerzy stali się bardzo popularni i zjawisko publikowania przykładów patologii w sieci, tylko nabiera na sile. Dlaczego dajemy przyzwolenie na promowanie wulgarnych treści? Czy to pytanie w ogóle ma sens? Przecież wszystko sprowadza się do tego, że ludzie nie tylko „dają przyzwolenie”, ale wręcz zachęcają twórców do wrzucania nagrań z patologią.
Patostreamer to właściwie praca
W uproszczeniu, patostreamy polegają na publikowaniu patologicznych treści i głupoty. Można to robić choćby w ramach rozrywki, a więc w takim przypadku zjawisko będzie dla twórcy dodatkową formą spędzania wolnego czasu. Jednak to nie koniec, bo patostreamerzy mogą dobrze zarabiać na swoich patologicznych „występach”, co tylko nasila zjawisko. Najgorsze jest to, że czasem takie patostreamy kończą się bardzo źle, a gdyby się nad tym zastanowić, to dostępnych przykładów jest zdecydowanie za dużo. Poniżej wymieniamy parę z nich.
Pewien rosyjski patostreamer został aresztowany po tym, jak wyrzucił swoją ciężarną dziewczynę w samej bieliźnie na dwór, ostatecznie doprowadzając do jej śmierci. Być może powinno to być przestrogą dla innych, ale całkiem niedawno informowaliśmy o tym, że patostreamerzy godzinami znęcali się nad kobietą i wyrzucili ją pijaną na mróz.
Patostreamer zapił się na śmierć!
Kolejnym przykładem tragicznego finału patostreamu, będą doniesienia o mężczyźnie, który zapił się na śmierć, a wszystko jest wynikiem przelewania pieniędzy w zamian za głupie zachowania na żywo. Jak donosi między innymi serwis Donald, w sieci pojawił się fragment nagrania z Białorusi, na którym uchwycono tragiczne chwile.
Donate jest angielskim słowem, które oznacza podarowanie czegoś. Jedna ze spolszczonych wersji tego określenia to „donejt”, co oznacza wpłaty, które przelewają widzowie internetowych treści. Zjawisko polega na wynagradzaniu swoich ulubionych twórców, a czasem może się to wiązać np. z jakimś małym wyzwaniem, czego przykładem jest niedawna tragedia z Białorusi.
Według doniesień, patostreamer miał otrzymać mniej więcej 450 zł, lecz wspomniany donejt był przelany w zamian za wypicie przez streamera 0,5 litra wódki. Oczywiście mężczyzna podjął się tego wyzwania, co skończyło się tragicznie. Mimo tego, iż jego zachowanie było względnie normalne, po chwili patostreamer musiał usiąść na kanapie, a następnie stracił przytomność. Koledzy próbowali go obudzić, lecz okazało się, że mężczyzna stracił życie i najprawdopodobniej zapił się na śmierć.
Źródło: Antyradio/Donald
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Po więcej informacji zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka , Twittera, TikToka i Instagrama. Żeby posłuchać, co teraz gramy, kliknij w poniższy baner!