Internauci dowiedzieli się, jak powstaje wegańskie „mięso”. „Obrzydliwe”
Zasada wśród wegańskich influencerów jest prosta, a brzmi mniej więcej tak: unikaj mięsa i jedz wegańskie alternatywy. Pewnie zastanawiacie się, co jest alternatywą dla mięsa? Okazuje się, że zdaniem niektórych, będzie to coś obrzydliwego!
Pisaliśmy już o tym, że polski influencer nie czuje się bezpiecznie na YouTubie. Jakby tego było mało, pewna wegańska influencerka straciła życie! W ramach wyjaśnień warto dodać, że w tym konkretnym przypadku bliscy obwiniają ekstremalnie restrykcyjną dietę. No właśnie… co z ta dietą? Jakich potraw można szukać, gdy nie chce się spożywać mięsa, a np. zbliżają się święta?
W Stanach Zjednoczonych niezwykle popularną tradycją jest oczywiście zajadanie się pieczonym indykiem na Święto Dziękczynienia. Co natomiast, jeżeli ktoś świadomie rezygnuje ze wszystkich produktów pochodzenia zwierzęcego? Wtedy można skierować swą uwagę na tzw. tofurky, czyli tofu udające turkey (indyka).
Wegańskie „mięso” jest obrzydliwe?
Jak donoszą m.in. dziennikarze z serwisu joe.co.uk, niektórym internautom proces tworzenia tofurky wydaje się czymś okropnym, ponieważ udało się doszukać takich komentarzy, jak: „Obrzydliwe”, a także: „To nie wydaje się być czymś zdatnym do spożywania przez ludzi”. Ktoś inny zdecydował się na dodatkową dramaturgię i zaznaczył, że proces powstawania tofurky jest najbardziej przygnębiającą rzeczą, jaką widział od dawna.
Zgadzacie się z opinią tych internautów? A może jednak trochę przesadzają? Skoro żyjemy w świecie, w którym można bez problemu zamienić się w człowieka-psa (koszty są wysokie), to dlaczego ktoś miałby rezygnować ze spożywania specyficznych przysmaków? Przecież wszystko jest dla ludzi!
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Po więcej informacji zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka , Twittera, TikToka i Instagrama. Żeby posłuchać, co teraz gramy, kliknij w poniższy baner!
Źródło: Antyradio/joe.co.uk