Polacy jedzą to na potęgę. Wywołuje raka jak papierosy
Przetworzone mięso zwiększa ryzyko raka. Dowiedz się, jak je ograniczać i co jeść, by wspierać zdrowie i unikać zagrożeń.
- Jaki rodzaj mięsa WHO uznaje za rakotwórcze i dlaczego.
- Dlaczego azotyny w mięsie są szkodliwe dla zdrowia.
- Co robić, aby zmniejszyć spożycie azotynów.
- Jaką dietę zaleca się zamiast przetworzonego mięsa.
Przetworzone mięso przysmakiem w wielu domach. Ma właściwości rakotwórcze
Szynka, kabanos, bekon, parówki - przetworzone mięso gości na polskich stołach niemal codziennie. Kanapka z wędliną na śniadanie, kiełbasa na grillu w weekend, gotowa szynka do obiadu. Dla większości Polaków to norma w diecie.
Quiz: Młodzież odpadnie na 4. pytaniu quizu. Pytamy o potrawy z PRL
Problem w tym, że przetworzone mięso od dekady figuruje na liście substancji rakotwórczych Światowej Organizacji Zdrowia. Nie gdzieś na końcu tej listy, w szarej strefie podejrzeń, ale w grupie pierwszej - tej samej, do której należą tytoń i azbest.
Przetworzone mięso truje organizm jak papierosy i azbest
Jak podaje portal.abczdrowie.pl, WHO zakwalifikowała przetworzone mięso do czynników rakotwórczych grupy pierwszej w 2015 roku. Głównym mechanizmem, przez który regularne spożywanie wędlin i przetworów wiąże się z wyższym ryzykiem nowotworów, szczególnie raka jelita grubego, są azotyny. To konserwanty powszechnie stosowane w wyrobach mięsnych, które pomagają je przechowywać i hamują rozwój groźnych bakterii.
W trakcie przetwarzania oraz w przewodzie pokarmowym azotyny mogą jednak sprzyjać powstawaniu związków N-nitrozowych, w tym nitrozamin. To właśnie te związki naukowcy wskazują jako jeden z głównych winowajców choroby nowotworowej.
Prawdopodobnie spożywasz za mało białka. Poznasz to po 8 znakach
- 8 Zobacz zdjęcia
Producenci, szczególnie w Wielkiej Brytanii, od lat odpowiadają na rosnące obawy konsumentów, tworząc marki produktów reklamowanych jako mięso "bez azotynów". Etykieta brzmi zachęcająco i sprawia wrażenie zdrowszego wyboru. Eksperci studzą jednak entuzjazm. Jak informuje brytyjska Food Standards Agency, "nie ma dowodów sugerujących, że przetworzone mięso wytwarzane bez użycia azotynów jest bezpieczniejszą alternatywą".
Część producentów zastępuje tradycyjne konserwanty składnikami roślinnymi - sokiem z selera czy ekstraktami warzywnymi. Te substancje również mogą naturalnie zawierać azotany, które w procesie produkcji przekształcają się w azotyny potrzebne do peklowania. Efekt końcowy jest więc podobny, co przy użyciu sztucznych zastępników, a hasło na etykiecie jedynie zmienia skojarzenia, bo ryzyko zachorowania jest w zasadzie takie samo.
Jak eliminować azotyny z diety? Co jeść, żeby być zdrowym?
- Wiemy, że spożywanie zbyt dużej ilości przetworzonego mięsa zwiększa ryzyko raka jelita grubego i innych chorób - podkreśla profesor Ian Young, główny doradca naukowy Food Standards Agency, cytowany przez Daily Mail. Jak dodaje, wybór przetworzonego mięsa bez azotynów "nie eliminuje wszystkich zagrożeń zdrowotnych związanych z jego wysokim spożyciem". Innymi słowy - problem nie leży wyłącznie w konkretnym konserwancie, ale w samym charakterze produktu i częstotliwości jego spożywania.
Najważniejszym zaleceniem pozostaje ograniczenie przetworzonego mięsa w diecie. Za bezpieczniejszy kierunek eksperci uznają dietę śródziemnomorską, opartą na warzywach, owocach, pełnoziarnistych produktach, rybach, oliwie z oliwek i roślinach strączkowych. Jeśli mięso pojawia się w diecie, zaleca się wybierać chude i mniej przetworzone produkty oraz spożywać je w umiarkowanych ilościach. Kanapka z szynką raz na jakiś czas to nie wyrok śmierci. Problem zaczyna się wtedy, gdy przetworzone mięso staje się fundamentem codziennego żywienia.
Źródło: Antyradio/portal.abczdrowie.pl/Daily Mail
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Po więcej informacji zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka, Twittera, TikToka i Instagrama. Żeby posłuchać, co teraz gramy, kliknij w poniższy baner!