Tarcze hamulcowe odchodzą do lamusa? W nowych samochodach montują teraz rozwiązanie sprzed dekad
Tarcze bębnowe w samochodach elektrycznych to coraz częstsza decyzja producentów aut. Dlaczego korzystają, z wydawać by się mogło przestarzałej technologii?
- Producenci samochodów elektrycznych coraz częściej sięgają po hamulce bębnowe.
- Okazuje się, że rozwiązanie sprzed dekad idealnie sprawdza się w nowych autach.
- Nie oznacza to jednak, że w przyszłości bębny wyprą hamulce tarczowe.
Hamulce bębnowe wracają w nowych samochodach. Chodzi o elektryki
Przez lata wydawało się, że hamulce bębnowe są rozwiązaniem, które na dobre przeszło do historii motoryzacji. W samochodach osobowych niemal całkowicie wyparły je hamulce tarczowe, oferujące lepsze chłodzenie, szybszą reakcję i większą precyzję działania.
Quiz: Samochody z okresu PRL. Ile z nich pamiętasz? Sprawdź w quizie
Tymczasem stary typ hamulca zaczyna wracać, a jednym z powodów są samochody elektryczne. Na przykładzie nowych aut Volkswagena widać, że hamulce bębnowe ponownie trafiają na tylną oś samochodów osobowych. Nie chodzi jednak o zwykły powrót do dawnych rozwiązań, ale o dopasowanie konstrukcji do specyfiki napędu elektrycznego.
Hamulce tarczowe kontra hamulce bębnowe - jaka jest różnica?
Jak podaje auto-swiat.pl, w elektrykach tylne hamulce są wykorzystywane znacznie rzadziej niż kiedyś, co może powodować problemy z klasycznymi tarczami. Co ciekawe, rozwiązanie stosowane przez dziesięciolecia może w pewnych warunkach okazać się bardziej praktyczne niż nowocześniejsze hamulce tarczowe.
Nie oznacza to jednak, że tarcze hamulcowe tracą sens. Ich powrót w niektórych autach elektrycznych jest raczej dowodem na to, że konstrukcja samochodu musi być dostosowana do sposobu jego użytkowania. W pojazdach elektrycznych hamulce mechaniczne są wykorzystywane znacznie rzadziej niż w autach spalinowych. Powodem jest hamowanie za pomocą silnika elektrycznego, który podczas zwalniania może odzyskiwać energię i przekazywać ją z powrotem do akumulatora.
Kierowca korzysta więc z klasycznego układu hamulcowego przede wszystkim wtedy, gdy potrzebuje mocniejszego wytracenia prędkości. To może paradoksalnie szkodzić hamulcom tarczowym. Tarcze, które są używane zbyt rzadko, mogą korodować, a zaciski mogą się blokować. Problem jest szczególnie widoczny na tylnej osi, która w wielu samochodach jest mniej obciążona podczas hamowania.
Oto 6 najgorszych samochodów z czasów PRL. Pamiętasz je wszystkie?
- 6 Zobacz zdjęcia
Hamulce bębnowe - dlaczego sprawdzają się w samochodach elektrycznych?
Według wyników niemieckich badań technicznych TÜV, część samochodów elektrycznych wypada słabo pod względem usterek. W niektórych modelach najczęstsze problemy przysparzają zawieszenie i właśnie hamulce. Według analizy część tych problemów może wynikać z faktu, że układ hamulcowy jest po prostu zbyt rzadko używany.
Rozwiązaniem tego problemu mogą być wspomniane wcześniej hamulce bębnowe. W przypadku samochodów elektrycznych ich konstrukcja dobrze odpowiada warunkom pracy tylnej osi, ponieważ są odporne na problemy wynikające z niewielkiego obciążenia i rzadkiego używania.
Hamulec bębnowy działa w inny sposób niż tarczowy. Obracający się razem z kołem bęben ma wewnątrz szczęki hamulcowe, które po uruchomieniu są rozpychane na zewnątrz i dociskane do jego powierzchni. Konstrukcja powoduje dodatkowo efekt samowzmacniania nacisku, dzięki czemu do uzyskania odpowiedniej siły hamowania potrzebne jest stosunkowo niewielkie ciśnienie w układzie.
Bębny mają także kilka cech, które w przypadku samochodów elektrycznych mogą być dużą zaletą:
- zamknięta konstrukcja lepiej chroni elementy przed brudem i korozją,
- powierzchnia okładzin ciernych jest większa niż w hamulcach tarczowych,
- szczęki mogą wymagać wymiany znacznie rzadziej niż klocki hamulcowe,
- układ jest bardziej odporny na problemy wynikające z niewielkiego obciążenia.
To właśnie odporność na korozję może mieć szczególne znaczenie w elektrykach. Jeżeli hamulec jest używany sporadycznie, rozwiązanie mniej podatne na skutki długiego przestoju może okazać się bardziej praktyczne.
Dlaczego hamulce tarczowe wyparły hamulce bębnowe?
Skoro hamulce bębnowe mają tyle zalet, można zapytać, dlaczego przez ostatnie dekady były stopniowo wypierane przez tarcze. Odpowiedź jest związana przede wszystkim z temperaturą. Zamknięta konstrukcja chroni wnętrze bębna przed czynnikami zewnętrznymi, ale jednocześnie utrudnia odprowadzanie ciepła.
W samochodach, które są coraz szybsze i cięższe, ma to ogromne znaczenie. Podczas intensywnego hamowania energia kinetyczna zamienia się w ciepło, a wraz ze wzrostem temperatury skuteczność hamowania może spadać. Hamulce tarczowe znacznie lepiej radzą sobie z chłodzeniem, dlatego z czasem stały się standardem szczególnie w bardziej dynamicznych samochodach.
Problem przegrzewania nie jest jednak tak istotny na tylnej osi typowego samochodu elektrycznego. Skoro znaczną część hamowania wykonuje silnik elektryczny, klasyczne hamulce nie są obciążane tak mocno jak w samochodzie spalinowym. To właśnie z tego powodu zdecydowano się powrócić do bębnów. Jednym z producentów, który zdecydował się na takie rozwiązanie, jest Volkswagen. Hamulce bębnowe stosowane są między innymi na tylnej osi samochodów elektrycznych tej marki.
Powrót do hamulców bębnowych - czy motoryzacja cofa się w rozwoju?
W dłuższej perspektywie zastosowanie hamulców bębnowych może oznaczać mniejszą liczbę wizyt w serwisie. Odpowiednio zaprojektowane hamulce bębnowe mogą bowiem wytrzymać nawet ponad 150 tysięcy kilometrów, a potencjalnie mogłyby wystarczyć na cały okres użytkowania samochodu elektrycznego.
Nie ma jednak powodów, by sądzić, że hamulce tarczowe całkowicie znikną z samochodów. Nadal mają ogromną przewagę w pojazdach, w których hamulce są mocno obciążane i muszą skutecznie odprowadzać duże ilości ciepła. Powrót bębnów pokazuje natomiast coś innego: nie zawsze najnowocześniejsze rozwiązanie jest najlepsze w każdych warunkach.
W samochodzie elektrycznym, który większość czasu zwalnia dzięki rekuperacji, prostszy i bardziej odporny na korozję układ może okazać się bardziej racjonalnym wyborem. Historia zatacza więc nomen omen koło, ale nie oznacza to, że motoryzacja cofa się w rozwoju. Hamulce bębnowe wracają dlatego, że zmieniły się samochody i sposób, w jaki kierowcy korzystają z hamulców. Być może więc w przyszłości zobaczymy jeszcze więcej nowych aut z rozwiązaniem, które przez lata uznawano za relikt motoryzacji.
Źródło: Antyradio/auto-swiat.pl
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Po więcej informacji zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka, Twittera, TikToka i Instagrama. Żeby posłuchać, co teraz gramy, kliknij w poniższy baner!