advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:

Po tym koncercie Freddie wygłosił swoją przepowiednię. Spełniła się co do joty

Sergiusz Kurczuk
AKTUALIZACJA 01.01.2026 01.01.2026 17:12
AKTUALIZACJA 01.01.2026 01.01.2026 17:12

Koncert Queen sprzed 50 laty w Australii nie był zbyt przyjemnym doświadczeniem dla muzyków legendarnej grupy. Kapela została wybuczana. Co stało się potem?

Freddie Mercury, Queen
Fot. KYDPL KYODO/Associated Press/East News
Z tego artykułu dowiesz się:
  • Jak zareagowała publiczność na występ Queen w Australii w 1974 roku.
  • Dlaczego koncert Queen na festiwalu Sunbury był źle przyjęty.
  • Jakie konsekwencje miał występ Queen na Sunbury dla przyszłej kariery zespołu.
  • Co Freddie Mercury powiedział po zejściu ze sceny podczas koncertu.

W 1974 roku zespół Queen odwiedził Australię. Kapela przyjechała na koncert na 3. edycję festiwalu Sunbury. Okazało się, że nie została zbyt ciepło przyjęta przez publiczność. Muzycy usłyszeli buczenie i wyzwiska w swoją stronę. Jak zakończyła się ta wizyta?

Koncert Queen w Australii. Publiczność rzucała wyzwiskami

O zdarzeniu sprzed 50 lat przypomina portal themusic.com.au. Koncert Queen był pierwszym międzynarodowym występem podczas imprezy muzycznej. I nie zakończył się zbyt pomyślnie. Australijski krytyk muzyczny Ian "Molly" Meldrum wspomniał ten wieczór w wywiadzie. - Nigdy nie widziałem, żeby widownia tak źle potraktowała jakiś zagraniczny zespół - powiedział.

Sprawę skomentował też Peter Evans - autor książki "Sunbury: Australia’s Greatest Rock Festival".  - Wiele napisano o występie zespołu Queen w niedzielny wieczór, ale niewiele z tego jest prawdą - zaczął tajemniczo. Festiwal Sunbury był australijską odpowiedzią na kultowy Woodstock. W 1974 roku zabukowano dwa występy zespołu Queen. Nie był to jednak zbyt dobry pomysł. - Wszyscy – muzycy, pracownicy obsługi technicznej i agenci – byliśmy wkurzeni na Johna Fowlera, promotora Sunbury, który sprowadził praktycznie nieznany angielski zespół, aby zagrał na naszym ukochanym Sunbury - powiedział organizator imprez muzycznych Michael Chugg.

Był to początek kariery Queen. Zespół miał wówczas na koncie jeden album "Queen", który ukazał się niespełna rok wcześniej. Po latach nawet sam Brian May stwierdził, że nie rozumie, dlaczego zostali zaproszeni na Sunbury. - Naprawdę na to nie zasługiwaliśmy - stwierdził w wywiadzie radiowym wiele lat później. Nie byliśmy sławną grupą. Nie wiem, skąd promotor miał ten pomysł. Lokalne zespoły były zdenerwowane i naprawdę ich za to nie winię - dodał gitarzysta Queen.

Oliwy do ognia dolał fakt, że brytyjska grupa przyjechała na występ w czarnych limuzynach. Jak wspominają pracownicy festiwalu, członkowie Queen nie zachowywali się jednak jak gwiazdy. Jedyne czego chcieli, to dobrego oświetlenia sceny. Jak się okazuje, to też nie spodobało się miejscowym. - Było późne popołudnie i z tego, co rozumiemy, chcieli wystąpić, gdy zajdzie słońce, żeby móc skorzystać ze świateł - wspomina Brenden Mason - gitarzysta Madder Lake, który miał wystąpić po Queen. - Opóźniali się i pierdzielili sprzętem, więc australijska publiczność wkurzyła się i zaczęła im dokuczać - dodał.

Tłum stawał się coraz bardziej niespokojny, więc ekipa festiwalu odmówiła pomocy przy rozstawianiu sprzętu. - Nigdy nie chcesz wkurzyć australijskiej publiczności - śmiał się Mason. W końcu na scenę wyszedł Michael Chugg — który w tym czasie był managerem Steviego Wrighta. - Jak tylko te brytolskie sku***syny zejdą ze sceny, będziemy mieli występ Madder Lake - rzucił do podpitego, rozochoconego tłumu. W tym momencie jeden z technicznych zapowiedzianego zespołu postanowił zdjąć spodnie, by pokazać, co sądzi na temat Queen. Z tłumu było słychać okrzyki: "Wracajcie do domu" oraz "Zejdźcie ze sceny".

Quiz: Quiz z klasycznego rocka. Kto jest autorem "Highway to Hell"? Celem 10/15

1/15 Kto jest autorem utworu "Highway to Hell"?

Queen na Sunbury. Freddie Mercury został wybuczany

Meldrum, który był jednym z konferansjerów festiwalu, próbował uspokoić publiczność. - Przepraszam. Ten zespół będzie wielki, a ten facet jest idiotą - powiedział, wskazując na Chugga. Chociaż z tłumu pod sceną było słychać gwizdy i buczenie, Freddie Mercury wraz z resztą kapeli zagrali cały set. - Byli naprawdę niesamowici - wspominał Chugg. - Byli niesamowici. Dzięki kilku piosenkom, zmienili nastawienie wielu ludzi z publiczności - dodał.

- Myślę, że zagraliśmy całkiem nieźle - skomentował występ May. Broderick Smith z The Dingoes wspomina w swojej książce "Man Out Of Time", że Queen zdobyli w końcu przychylność Australijskiej publiki, grając oldschoolowy rock 'n' roll. Był to plan B zespołu, który podejrzewał, że na innym kontynencie może być źle odebrany. Kiedy Mercury schodził ze sceny padły znaczące słowa: "Kiedy wrócimy do Australii, Queen będzie największym zespołem na świecie!". Koncert, który miał się odbyć nazajutrz, nie doszedł do skutku, ponieważ Mercury złapał infekcję ucha.

Rok po występie na Sunbury, utwór "Killer Queen" trafił na australijską listę Top 40. Kiedy kapela powróciła do Australii w kwietniu 1976 roku, rzeczywiście była jednym z największych zespołów na świecie. Był to okres, kiedy album "Bohemian Rhapsody" trafił na szczyt list przebojów na całym świecie. Był to drugi występ w tym kraju z Mercurym na wokalu. Po raz ostatni grupa i jej oryginalny wokalista przyjechali w 1985 roku do Melbourne. Mercury zapytał tłumu, czy ktoś ze zgromadzonych był kilka lat wcześniej na Sunbury. Kiedy kilku fanów krzyknęło "tak", wokalista uśmiechnął się i powiedział: "Pie*rzyć was!".

Źródło: Antyradio/themusic.com.au

Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Po więcej informacji zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka, Twittera, TikToka i Instagrama. Żeby posłuchać, co teraz gramy, kliknij w poniższy baner!