Czy Prince zmarł z powodu niewłaściwego leku? Rodzina artysty pozwała lekarza
Rodzina Prince'a za jego nagłą śmierć wini doktora Michaela Schulenberga. Ich zdaniem nie zdiagnozował on w odpowiednim momencie uzależnienia Prince'a od substancji, którą ten potem przedawkował.
Nowe doniesienia w sprawie śmierci Prince'a. Muzyk zmarł w 2016 roku z powodu przypadkowego przedawkowania fentanylu. Rodzeństwo artysty sądzi, że za tragedię odpowiedzialny jest jego lekarz - doktor Michael Schulenberg. W związku z tym postanowili oni złożyć pozew przeciwko mężczyźnie, w którym żądają 50 tysięcy dolarów zadośćuczynienia.
Rodzina Prince'a oskarża jego lekarza o spowodowanie śmierci
Niedługo po śmierci Prince'a w wyniku raportu toksykologicznego w jego organizmie wykryto nadzwyczajnie wysoki poziom fentanylu. To silnie uzależniająca substancja, która może mieć nawet 50 razy silniejsze działanie niż heroina. Jak wykazała sekcja zwłok znajdowała się ona w jego organizmie od dłuższego czasu. Okazuje się, że jest ona składnikiem Vicodinu - leku przeciwbólowego, który zażywał Prince. W związku z tym faktem rodzina zmarłego postanowiła podjąć odpowiednie kroki prawne w stosunku do jego lekarza.
Pozew sądowy przeciwko Schulenbergowi został złożony w sierpniu 2018 roku. Jak donosi ABC News.com zdaniem rodziny Prince'a doktor Schunenberg jest poniekąd odpowiedzialny za tragiczną śmierć muzyka - godził się bowiem przepisywać mu niebezpieczny dla jego organizmu lek. Jak twierdzą bliscy muzyka lekarz miał możliwość zdiagnozowania uzależnienia Prince'a i podjęcia leczenia w odpowiednim czasie, jednak tego nie uczynił.
Nie udało mu się właściwie ocenić, zdiagnozować, wyleczyć oraz doradzić Prince'owi w kwestii jego uzależnienia od opioidów. Ponadto nie udało mu się podjąć odpowiednich kroków, żeby zapobiec tragicznym skutkom tego uzależnienia, które mogły być przewidywalne. (...) Te niedopatrzenia w powszechnie akceptowalnych praktykach medycznych odegrały znaczącą rolę w śmierci Prince'a.
Szóstka rodzeństwa artysty postanowiło złożyć dokumenty w sądzie w Okręgowym Sądzie Hrabstwa Hennepin w Minnesocie - jako, że tam właśnie urodził się i zmarł Prince. Jego rodzina żąda 50 tysięcy dolarów zadośćuczynienia.
Lekarz Prince'a odpowiada na zarzuty
Adwokat doktora Michaela Schulenberga, Paul Peterson 24 sierpnia 2018 roku wydał oświadczenie, w którym odniósł się do całej sprawy.
Rozumiemy, że te okoliczności były trudne dla każdego, blisko związanego z panem Nelsonem (prawdziwe nazwisko Prince'a) oraz dla jego fanów. Doktor Schulenberg był odpowiedzialny za opiekę medyczną, jaką otrzymywał pan Nelson. Mamy zamiar bronić tej sprawy.
Warto dodać, że Schulenberg wcześniej przyznał się do przepisywania leków artyście na nazwisko jego ochroniarza - ponoć miało to chronić jego prywatność. Lekarz zaprzeczył jednak, jakoby miał robić to nielegalnie.
Postać Prince'a po jego śmierci
Prince, a właściwie Prince Roger Nelson zmarł 15 kwietnia 2018 roku. Postać artysty jednak wciąż wzbudza ogromne emocje. Jeden z wcześniej niepublikowanych utworów muzyka, „Mary Dont’ You Weep” pojawił się na ścieżce dźwiękowej do nowego filmu Spike'a Lee - „BlacKkKlansman”. Niedługo mają się również rozpocząć prace nad filmem odpowiadającym o słynnym konkursie MTV, „Wygraj randkę z Princem”, w wyniku którego pracownica hotelu w Sheridan mogła spędzić ze sławnym muzykiem cały dzień.
Jak w przypadku wielu zmarłych muzyków nie mogło się rzecz jasna obyć bez kontrowersji. W lipcu 2017 roku Universal Studios, które jest właścicielem praw do piosenki „Purple Rain” pozwało reportera jednego z magazynów w Minneapolis za zarejestrowanie wzruszającego coveru tego utworu wykonanego przez tłum fanów w dniu śmierci Prince'a. Ich zdaniem naruszało ono bowiem prawo autorskie.