Rozmowa o pracę? Tych 6 pytań unikaj jak ognia!
Bywa i tak, że wymarzoną pracę znajdujemy już po pierwszej rozmowie rekrutacyjnej. Mimo tego, szukanie nowej pracy to nierzadko stresujące zajęcie, które czasem potrafi się przeciągać w czasie znaczniej bardziej, niż byśmy tego chcieli. Jakich pytań nie powinno się zadawać, żeby zwiększyć swoje szanse na sukces?
Rzućmy okiem na wypowiedź eksperta, Robbiego Bryanta z Open Study College, który specjalnie dla serwisu Daily Mail podzielił się cennymi wskazówkami. Jakich pytań nie powinno się zadawać pod koniec rozmowy rekrutacyjnej?
Czego szukacie u kandydata? Jak mogę wam zaimponować?
Informacje na temat umiejętności, które są potrzebne na danym stanowisku, najczęściej będą podane już w ogłoszeniu o pracę lub gdzieś na stronie danej firmy. Zamiast ogólnie pytać o to, co może zaimponować pracodawcy i czego szuka... lepiej skupić się na jednym obowiązku lub umiejętności, którą znajdziemy w samym ogłoszeniu o pracę. Później wystarczy dopytać o szczegóły, poprosić o doprecyzowanie oczekiwań związanych z tą jedną rzeczą.
Będę mógł pracować z domu?
Co ciekawe, Robbie Bryant nie jest zwolennikiem zadawania pytań o pracę zdalną. Ekspert zdaje sobie sprawę z tego, iż to nabierający na sile trend, lecz odradza bezpośrednie pytanie o pracę z domu. W jego ocenie, może to być źle odebrane, ponieważ rekruter może sobie pomyśleć, że ten konkretny kandydat po prostu nie chce spotykać się z innymi pracownikami twarzą w twarz, a także za wszelką cenę stara się unikać dojazdów. Jeżeli w ocenie firmy będzie to strata wartościowych czynników, to większe szanse na zatrudnienie przypadną tym osobom, które zadeklarują bezproblemowe przyjeżdżanie do biura.
Robbie Bryant nie stwierdził jednak, że praca z domu to zabroniona kwestia. Sugeruje jedynie, żeby pytać o to w trochę delikatniejszy sposób i np. skupić się na potencjalnej elastyczności grafiku, kwestiach związanych z biurową codziennością itd.
Co firma może dla mnie zrobić?
Ile razy zdarzyło wam się natknąć mniej więcej na takie rady, żeby zastanawiać się raczej nad tym, co my możemy zrobić dla firmy a nie co firma zrobi dla nas… Niektórych to bawi, inni traktują to niezwykle poważnie. Okazuje się, że Robbie Bryant opowiada się za tym, żeby nie brnąć za bardzo w pytania typu: „co mi oferujecie, co dla mnie zrobicie?”. Tutaj ekspert martwi się m.in. o źle odebrany ton… Nie chcemy wyjść na przesadnie roszczeniowych, więc możliwe, iż lepiej jest pytać o takie kwestie w łagodniejszy sposób. Może coś w stylu: „Z których benefitów pracowniczych jesteście najbardziej dumni?”.
Pensja jest do negocjacji?
Bryant ponownie boi się, że potencjalny pracodawca źle odbierze nasze pytania. Sugeruje, żeby na pierwszej rozmowie unikać dopytywania o ewentualne podniesienie stawki. Jednak ma w związku z tym ciekawą sugestię! Jego zdaniem wyczucie czasu jest kluczowe, a ponieważ wiele rekrutacji ma co najmniej dwa etapy, a więc i dwa spotkania na rozmowę, ekspert radzi przechodzić do negocjowania pensji dopiero przy drugiej wizycie (bo skoro nas zaproszono, to widocznie są nami zainteresowani).
Trzeba przyznać, że ta rada eksperta ma pewną wadę. To zrozumiałe, że czasem wyczucie czasu podczas zadawania trudnych pytań jest ważne, lecz co z szanowaniem… naszego własnego czasu? Po co np. drugi raz jechać na rozmowę, jeśli interesująca nas stawka jest z góry wykluczona i wystarczyło o to zapytać na samym początku?
Dlaczego powinienem dla was pracować?
Zdaniem eksperta, takie pytanie może doprowadzić do lekko niezręcznej sytuacji. W jego ocenie, jeśli ktoś składa CV w odpowiedzi na ogłoszenie o pracę, to można wyjść z założenia, że chce pracować w tym miejscu na tym stanowisku.
O której godzinie będę kończył pracę?
Bryant boi się, że dopytywanie o godzinę ukończenia pracy w ciągu dnia, to sposób na sprawienie ważenia mało zainteresowanej osoby. Ekspert ponownie skupia się na odpowiednim formułowaniu zdań i sugeruje, żeby nie pytać o te rzeczy tak bezpośrednio.
Co myślicie o tych radach?
Na koniec można się zastanowić, czy styl tego konkretnego eksperta odpowiada większości osób, czy też wydaje się przesadnie ostrożny? Ktoś mógłby stwierdzić, że rady Bryanta malują obraz takiego pracownika, który nie może bezpośrednio o nic pytać, a jego oczekiwania powinny być skromne. Pytanie o zarobki? Lepiej z tym zaczekać. Pytanie o pracę zdalną? Lepiej nie… bo co sobie pomyśli pracodawca? Kwestia godzin kończenia pracy w tygodniu? To zbyt wrażliwy temat.
Oczywiście ktoś inny mógłby stwierdzić, że sugestie Robbiego Bryanta są strzałem w dziesiątkę. Właśnie dlatego będziemy wdzięczni za wypełnienie poniższej ankiety, jeśli akurat macie kilka sekund.
Jeżeli wiecie czym jest „test krzesła”, to połowę sukcesu macie za sobą, ale przypominamy, że wcześniej pisaliśmy jeszcze o 7 zwrotach, które pomogą w pracy, gdyż używają ich osoby pewne siebie. Warto poznać także najczęstsze błędy, które popełniają kandydaci.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Po więcej informacji zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka , Twittera, TikToka i Instagrama. Żeby posłuchać, co teraz gramy, kliknij w poniższy baner!