Natalia Janoszek przez Stanowskiego "straciła wszystkie zlecenia". Jest pozew
Natalia Janoszek w Polsce stała się celebrytką, lecz znany dziennikarz ma wiele obiekcji. Krzysztof Stanowski nie odpuszcza tematu Janoszek, atakuje kolejnymi materiałami, a w międzyczasie został pozwany.
Już w maju pisaliśmy o ciekawej sprawie Natalii Janoszek i zwracaliśmy uwagę, że nie wszystkim spodobał się jej nagły zastrzyk popularności, a za przykład posłużyły wypowiedzi Krzysztofa Stanowskiego:
To najlepiej poprowadzony kit w historii polskich mediów. Nikt tak profesjonalnie nie zmyślił samego siebie i tak sukcesywnie brnąc w to kłamstwo, nie doszedł tak daleko jak Natalia Janoszek.
Odrobinę później zaznaczaliśmy, że Stanowski zrobił sondę uliczną w Indiach, ponieważ chciał sprawdzić, czy zwykli ludzie znają Natalię Janoszek. Efekt tej akcji miał być taki, że większość osób kojarzyła celebrytów z Indii, którzy byli pokazywani na zdjęciach. Niestety wątpliwości miały miejsce w chwili, gdy pokazywano zdjęcie Natalii Janoszek.
Natalia Janoszek odczuła pierwsze konsekwencje działań Stanowskiego?
Jak donosi m.in. Radio ZET, podobno Natalia Janoszek miała odczuć pierwsze konsekwencje materiałów opublikowanych na „Kanale Sportowym”. Wszystko sprowadza się do tego, że Krzysztof Stanowski nie odpuszcza i wytyka dalsze nieścisłości związane z jej karierą. To z kolei ma powodować utratę kolejnych możliwości współpracy, o czym donosi informator Pudelka.
Podobno sytuacja zrobiła się nerwowa, bo Natalia straciła bardzo dużo zleceń – media donoszą, że Janoszek „straciła właściwie wszystkie zlecenia”. Na domiar złego, jedna ze stacji miała zrezygnować z zamiarów powierzenia jej ważnej roli w nowym programie. To nie koniec afery, bo aktorka postanowiła zareagować, czego efektem jest pojawienie się stosownego oświadczenia, a także pozew wymierzony w Krzysztofa Stanowskiego.
Stanowski odpowiada i uderza w Janoszek
Krzysztof Stanowski zapewnia, że nie ma obsesji na punkcie Natalii Janoszek. Następnie dziennikarz tłumaczy, iż traktuje to jak zwykłe wykonywanie swojej pracy, do której został zmobilizowany lub wręcz zmuszony.
Stanowski dzieli się spostrzeżeniem, że jego zdaniem „żyjemy w kulturze fejku”, a jakby tego było mało, żyjemy jeszcze w kulturze sprytu.
Gloryfikujemy sprytnych, a nie mądrych. Podziwiamy cwanych, a nie inteligentnych. Spryt i cwaniactwo przekładamy ponad kompetencje.
Krzysztof Stanowski podsumowuje temat informując, że jego zdaniem pojawia się wiele głosów na zasadzie „ej, ona przecież nikomu krzywdy nie zrobiła!”, bo wielu z nas identyfikuje się z Natalią Janoszek. Wielu z nas wie, że pewne drzwi są dla nas zamknięte, więc zdaniem Stanowskiego podziwiamy kogoś, kto potrafi to obejść i oszukać system. Dziennikarz postrzega to zjawisko, jako coś bardzo negatywnego.
Po więcej informacji zachęcamy was do odwiedzenia naszego Facebooka oraz Instagrama.