Polacy wciąż kochają ten film z lat 80. Pojawia się tu legendarna postać
"Dzień świra" wcale nie jest pierwszym i ostatnim filmem, w którym pojawia się postać Miauczyńskiego. Bohater zadebiutował jeszcze w czasach PRL-u.
- Czy w "Życiu wewnętrznym" pojawia się Adaś Miauczyński.
- Jak zmieniła się postać Miauczyńskiego w "Życiu wewnętrznym".
- Który aktor wcielił się w rolę główną w "Życiu wewnętrznym".
- Z ilu filmów składa się cały cykl historii Miauczyńskiego.
"Życie wewnętrzne" - czy w tym filmie Koterskiego też pojawia się Adaś Miauczyński?
Czy Marek Koterski stworzył filmowe uniwersum, zanim stało się to modne? W pewnym sensie tak, bo postać Adasia Miauczyńskiego, będąca poniekąd alter ego kultowego reżysera przewija się w polskim kinie od 41 lat. Chociaż na dobre spopularyzował ją "Dzień świra", bohater pojawił się w dwóch filmach z okresu PRL-u.
Quiz: Pamiętasz kultowe filmy PRL? Młodzież odpadnie na tym quizie
Debiut Miauczyńskiego miał miejsce w roku 1984. Trzy lata później pojawił się w swego rodzaju kontynuacji zatytułowanej "Życie wewnętrzne", chociaż zmieniony. Główny bohater miał inne imię i grał go zupełnie inny aktor.
"Życie wewnętrzne" - o czym jest drugi film Marka Koterskiego?
Zanim do polskich kin trafiło "Życie wewnętrzne", nastąpiła premiera filmu "Dom wariatów", który jest początkiem cyklu absurdalnych losów Miauczyńskiego. W tym komediodramacie 33-letni Adaś odwiedza swój dom rodzinny, co kończy się dla niego poważnym kryzysem psychicznym. W roli głównej wystąpił Marek Kondrat, który po latach powrócił do postaci Miauczyńskiego.
W 1987 roku Koterski powołał do życia produkcję, skupiającą się na bardzo podobnym typie bohatera, chociaż w tym wypadku nazwanym imieniem Michał. Wszystko dlatego, że filmy opowiadające o Miauczyńskim nie skupiają się na ciągłości fabularnej, tylko raczej starają się ukazać typ osobowościowy w rozmaitych sytuacjach życiowych.
Ten film był zakazany przez władzę PRL. Odgadniesz tytuł po jednym kadrze?
W "Życiu wewnętrznym" mamy już do czynienia z odrobinę starszym Miauczyńskim, który musi zmagać się z otaczającą go rzeczywistością, w czym nie pomaga mu jego charakter. Bohater często opisywany jest jako "obolały, znerwicowany, wampiryczny". Miauczyński zauważa, że jego życie jest monotonne i pozbawione celu, co wielokrotnie przewija się w całym cyklu. To oczywiście prowadzi do tragikomicznych sytuacji. Nie jest to jeszcze jednak poziom absurdu, który pojawił się w kolejnych produkcjach o tym bohaterze. W "Życiu wewnętrznym" mamy raczej do czynienia z postacią niezwykle toksyczną - próbą rozprawienia się z negatywnymi cechami przeciętnego obywatela Polski.
Chociaż "Życie wewnętrzne" nie jest najpopularniejszą częścią cyklu, wielu Polaków doskonale pamięta i ceni sobie ten film Marka Koterskiego. W roli głównej wystąpił Wojciech Wysocki, który w kolejnych produkcjach reżysera powracał jako inne postacie. W obsadzie filmu znaleźli się również Joanna Sienkiewicz, Maria Probosz, Jolanta Nowak, Antonina Gordon-Górecka, Henryk Bista, Jan Machulski, Eugenia Herman, Zbigniew Buczkowski, Anna Milewska, Ewa Ziętek czy Kalina Jędrusik.
Filmy Koterskiego po "Życiu wewnętrznym". Jak wyglądały dalsze losy Miauczyńskiego?
Po "Życiu wewnętrznym" Miauczyński pojawił się w filmach "Porno" - tutaj ponownie jako Michał, grany przez Zbigniewa Rolę, "Nic śmiesznego", "Ajlawiju" - tym razem z twarzą Cezarego Pazury, "Dzień świra", "Wszyscy jesteśmy Chrystusami" - w których powrócił Marek Kondrat, "Baby są jakieś inne" - z Adamem Woronowiczem jako Adasiem, oraz "7 uczuć" - gdzie w Miaczyńskiego wcielił się syn reżysera Michał Koterski, wcześniej grający syna Adama.
Ten film z PRL powinien znać każdy. Zgadniesz tytuł po jednym kadrze?
"Życie wewnętrzne" doczekało się wersji scenicznej. W maju 1987 roku w warszawskim Teatrze Współczesnym odbyła się premiera przedstawienia teatralnego w reżyserii Koterskiego. W głównej roli występował Krzysztof Kowalewski. Sztuka była hitem i doczekała się ponad 200 wystawień. Kowalewski za swoją rolę otrzymał Nagrodę Prezydenta m.st. Warszawy.
Drugi film Koterskiego może nie jest tak kultowy jak "Nic śmiesznego", "Ajlawiju", "Dzień świra", czy "Wszyscy jesteśmy Chrystusami", ale miłośnicy twórczości reżysera zdają sobie sprawę z tego, że wpisuje się w cykl, który ukształtował polską popkulturę w ciągu ostatnich 40 lat. Produkcja to kolejna cegiełka w obrazie inteligenta ze zmarnowanym życiem, który ma bardzo wiele uniwersalnych cech przeciętnego Polaka, bez względu na wykształcenie, pochodzenie, a często również rok, w którym się urodził. Z tego powodu trafia bezpośrednio do widzów, traktujących tytuły Koterskiego jak krzywe zwierciadła, w których mogą się przejrzeć.
Źródło: Antyradio/Wikipedia.org/Filmpolski
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Po więcej informacji zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka, Twittera, TikToka i Instagrama. Żeby posłuchać, co teraz gramy, kliknij w poniższy baner!